Jedwabna pielęgnacja z Bingo Spa

Autor: Malinowa Chatka
Dziś porównanie dwóch jedwabnych kosmetyków z Bingo Spa. Jeden z nich mnie urzekł, natomiast drugi mnie zwiódł, nie do końca spełniając moje oczekiwania.
Zacznę od mojego faworyta- mleczko pod prysznic z jedwabiem



Jest to rodzaj bardzo gęstego, przypominającego gęstą śmietanę mleczka, o delikatnym różowym kolorze i przyjemnym kremowym aromacie, lekko przypominającym męskie zapachy, jednak całkiem przyjemny.
Myje dobrze, pieni się dobrze, skóry nie wysusza, podrażnień nie powoduje.
Niestety opakowanie znów jest kiepskie, butelka z wielkim otworem z którego nigdy nie wiadomo ile wypłynie, zakrętka metalowa przypomina te z butelek od wódki, trudno ją odkręcić pod prysznicem.
Mimo minusu jakim jest opakowanie i nie każdemu odpowiadający zapach, chętnie kupię ponownie, dla wydajności, przyjemnej konsystencji i ceny 8,50 za 300 ml.
Jedwabne serum do mycia włosów



identyczna, kiepska butelka. Ale za to w środku znajdujemy podobny gęsty żel o różowym kolorze i zapachu znów takim kosmetycznym. Serum pieni się dobrze, podczas mycia czuć dokładne oczyszczenie włosów, które aż skrzypią w dotyku. Niestety rozczesanie włosów po umyciu jest niewykonalne bez użycia odżywki, ponieważ włosy strasznie się plątają, na głowie zostaje wręcz kołtun, trudny w ujarzmieniu. Po umyciu włosy są miłe w dotyku, nie są obciążone, jednak skoro to serum, to jednak spodziewałam się większych efektów na moich włosach.
Niestety nie zdecyduję się na kolejny zakup w tym przypadku, bo nawet jeśli chciałabym go używać jako porządny oczyszczacz włosów, to i tak mija się z celem, ponieważ i tak trzeba nałożyć odżywkę, po to aby je rozczesać.
Cena 9 zł za 150 ml.
Zapraszam na Stronę producenta http://www.bingosklep.com/index.php

12 komentarze:

Marta Figluje pisze...

Nie znam tych produktów, ale jak tak czytam opinie, coraz mniej mam ochotę na ich poznanie. Jakoś przestały mnie kusić...

kinga b. pisze...

i gdyby nie ta nieszczesna butelka z korkiem od taniej wódki...

Ilona Stejbach pisze...

Dziękuję za komentarz, a dzisiaj zapraszam na nowy wpis

ilonastejbach.blogspot.com

miraga pisze...

Pierwszy kosmetyk też mam i jest ok, oczywiście jeśli nie wspomnimy o tej fatalnej butelce :)

Marta Figluje pisze...

Przyznam, że ja zawsze wiedziałam, że będzie Dominik, i najweselej było, kiedy szłam do szpitala i mama zapytała mnie, jak w razie... dam na imię dziewczynce - a ja nawet nie dopuszczałam takiej możliwości :)

Angelika Musiał pisze...

Podoba mi się zapach tych kosmetyków z jedwabiem.

Paula pisze...

Nie widziałam nigdzie lawendowego J&J :( ale znajdę i kupię!!!
pozdrawiam

Marta Figluje pisze...

A ja nie wiem skąd był pomysł, tak po prostu przyszło i zostało :) Talent do wymyślania dziwnych imion ma moja siostra...

Paula pisze...

Pisze 'Bed time', a czym pachnie, to nie wiem... wiem, że pięknie :D

Paula pisze...

A ja już myślałam, że jakaś nowość wyszła :D

Paczaj ka pisze...

Jak się załapię do tej edycji to na bank nie wybiorę produktów w tych butelkach, chociaz ciężko będzie, bo większość takie ma. Miałam kolagen i buteleczka mi popękała od naciskania :/

Tanika i Wojtas pisze...

Mi buteleczki podobają się, z odkręcaniem faktycznie może być problem, jeśli nie są do końca dopracowane, mleczko do mycia ciała bardzo fajnie zapowiada się i cenę ma przyjemną, chętnie poznam ;)

Prześlij komentarz

 

Malinowa Chatka Copyright © 2011 Design by Ipietoon Blogger Template | Make Money from Zazzle|web hosting