Tym razem nic nie testujemy

Autor: Malinowa Chatka 29 komentarze
Kochane E-Cioteczki
Dominik przyszedł na świat 15.08.2013 roku o godź 5 24 dając nam 56 cm szczęścia i 4090 gr radości.
"Mimik" jak go nazywa Julka, zdrowy, cudny, poród bardzo szybki, wesoły i prawie bezbolesny. Cieszę się, że pojechaliśmy do szpitala, który jest bliżej nas, bo przyznam Wam, że do Bydgoszczy byśmy nie dojechali, tak szybko wszystko poszło. Na sali porodowej tylko się położyłam na łóżku:
Położna: My już rodzimy!
Ja : gdzie jak ??? a gdzie pufanie, skakanie na piłce i liczenie skórczy????
Położna: nie ma czasu na pufanie-rodzimy!
I tym sposobem 10 min i Dominik przerwał szpitalną ciszę swoim krzykiem.
Nawet sie nie nacieszyłam skórczami, tak szybko poszło, mąż się śmieje, że pomogła droga do szpitala, bo tak szybko jechał a do tego stan amortyzatorów w naszym samochodzie jest fatalny, więc to "wytrzęsło" małego z brzuszka.
Niestety dobre się skończyło, bo Dominik jest głodomorkiem i życzy sobie pierś co 20 min, tak więc praktycznie cały dzień na okrągło go karmię. Złamałam się i wieczorem podaję mu butelkę, no i na butli pośpi dłużej-położna twierdzi, że do miesiąca i powinien się unormować-czekam na to z utęsknieniem.
Julia jako starsza siostra coś sobie nie może poradzić z nową stresującą sytuacją, tuli się do mnie cały czas i niestety wrócił smoczek,  i do tego zdarza jej się zrobić siusiu do majteczek, poza tym jest super grzeczna, dba o braciszka, głaszcze go i całuje, jest bardzo dobrą starszą siostrą, tylko, że musimy się przyzwyczaić do  tej trudnej dla niej sytuacji.
Poprosimy Was o o jeszcze troszkę czasu, niech to wszystko się u nas unormuje i wracamy do blogowania.
Dziękujemy za komentarze i wybaczcie, że na razie nie odpisujemy, ale chwilowy brak czasu .
Pozdrawiamy.




                             Dominik, to czysta Julka, prawie nie do odróżnienia, tutaj na jednym zdjęciu
                              są oboje, zgadnijcie, które jest które?







PODPIS

Ciąża z modowego punktu widzenia

Autor: Malinowa Chatka 25 komentarze
Podkreślony ubraniem brzuszek przyszłej mamy wygląda pięknie, czuję się atrakcyjnie  i pewnie.
Jak dobrze, że producenci odzieży zabrali się za projektowanie ubrań które pomieszczą dwie osóbki, bo gdzie na początku ciąży wystarcza założenie czegoś szerszego, tak niestety pod koniec ciąży, pozostała by opcja bawełnianego T-shirta. lub jakieś inne "gacie po tacie".
Faktem jest, że w ciąży rośnie się bardzo szybko, więc wymiana garderoby co miesiąc raczej nie wchodzi w grę, ale mam dla Was przykład sukienki, która "rośnie" wraz ze mną i moim brzuszkiem. Jest to propozycja polskiej marki Torelle:

1. Sukienka Gala - opis produktu:
"Piękna sukienka odpowiednia na każdy etap ciąży. Zaszewki na wysokości talii z przodu i z tyłu sprawiają, że sukienka ładnie układa się na ciążowej sylwetce. Na biodrach i na biuście zastosowano praktyczne kieszonki na kobiece drobiazgi. Dekolt marszczony jest przy pomocy tasiemki. Przód sukienki zapina się na napy. Dół sukienki zamknieto specjalnym tunelem, w którym znajduje się guma. Sukienka stanowi idealne rozwiązanie na lato, a zestawiona w chłodniejsze dni z legginsami lub spodniami typu rurki doskonale spełnia również rolę tuniki."

Skład materiału: bawełna 95%, elastan 5%
Dostępne kolory: granatowy, niebiesko-biały
Dostępne rozmiary: S,M,L,XL

2. Kilka słów o marce TORELLE:
Marka powstała w 1996 r. Z rodzinnej firmy powstałej z pasji szybko przekształciła się w szeroką rozpoznawalną markę, której produkty zyskały sympatię i uznanie Klientek z wielu państw świata. Odzież ciążowa Torelle łaczy w sobie piękno i kobiecy wdzięk razem z wygodą i funkcjonalnością tak ważną zarówno w okresie ciąży jak i karmienia piersią. Firma stawia na nowoczesną technologię produkcji oraz wysokogatunkowe materiały, efektem czego powstają ubrania o najwyższej jakości, a marka cieszy się ogromnym zaufaniem Klientek.










No niestety "talp-model" to ja nie byłam i nie jestem, więc nie wyglądam jak te modelki z Domów Mody Versace, mimo wszystko w sukience czuję się bardzo dobrze. Przetestowana w 100%. Noszę ją prawie codziennie, w sumie stała się moją ulubioną garderobą w ostatnich tygodniach. Wykonana z miękkiego jeansu, ale dzięki bawełnie jest lekka i zwiewna. Nie muszę martwic się o dopasowywanie, bo dzięki temu, ze jest na ramiączkach  można ją ubierać samodzielnie, w chłodniejsze dni, wystarczy założyć pod spód koszulkę, lub bluzkę tak więc plus za "uniwersalność pogodową"-choć oczywiście na teraźniejsze upały nie zakładam, bo wiadomo, za gorąco. Dodatkowe zaszewki na brzuszku można w razie biedy rozpruć, jeśli już za mocno uciskała by brzuszek.
Jeśli chodzi o stronę techniczną-wszystko ok. Wszystkie szwy i zaszewki wykonane prawidłowo, żadnych niedociągnięć czy krzywych przeszyć, nawet żadnej wystającej nitki. Pranie super, żadnych przebarwień, odbarwień, farbowań czy "rozłażenia się" materiału. I wiecie co jeszcze jest ważne-Nie Trzeba Jej Prasować-jupi:), co przy fasonie typu bombka jest moją najgorszą traumą.
Dodatkowo myślę, że spokojnie ponoszę ją po porodzie, kiedy jeszcze moja figura nie powróci do optymalnych kształtów, dzięki dość dużemu dekoltowi powinnam bez problemu w niej karmić.
A zatem przyszłe Mamuśki-można modnie, zarazem wygodnie, a do tego uniwersalnie i z klasą.
Zapraszam na Stronę http://happybelly.pl/
   

P.S. No i jeszcze nie "pufam" -skurcze, które mnie tak cieszyły-okazały się skurczami przepowiadającymi.
Czekam i marzę o tym, żeby się już w końcu zaczęło-a tu .... . Och pozbyć się w końcu tego ciężkiego brzuszka i nacieszyć choć kilka dni jeszcze latem.



PODPIS

Letnia ochrona przeciwsłoneczna z olejkiem od Eveline.

Autor: Malinowa Chatka 30 komentarze
Niestety tego lata nie jest mi dane wylegiwanie się na plaży i opalanie-w sumie cały tegoroczny letni sezon jakoś tak mija bez przyjemności, bez plażingu, wycieczlingu, bez piwka wieczorem , ale nie narzekam, bo wiadomo, ze maluszek -najważniejszy. Tak więc moje kąpiele słoneczne w tym sezonie opierają się na siedzeniu przy piaskownicy i udawaniu, że robię z Julią obiad, lub przy baseniku, do którego i tak się nie mieszczę:)
No ale za to mogę posmarować swe ciało wodoodpornym olejkiem do opalania Eveline Cosmetics, który posiada średnią ochronę spf15 UVA i UVB-co w naszym rejonie i przy mojej karnacji w zupełności wystarcza. W składzie zawiera Beta karoten, ekstrakt z orzecha włoskiego oraz kompleks wit A E i F.
Wzmacnia odporność skóry zmniejszając ryzyko poparzeń słonecznych i gwarantuje piękną złocistą i trwałą opaleniznę.

 

Malinowa Chatka Copyright © 2011 Design by Ipietoon Blogger Template | Make Money from Zazzle|web hosting