Jabłecznik z Chałwą z Odry

Autor: Malinowa Chatka 8 komentarze
Zgodnie z umową z firmą Odra, przygotowałam ciasto z użyciem chałwy, bardzo byłam ciekawa jak skończy się ten eksperyment, ponieważ zaryzykowałam i zamiast margaryny dodałam chałwę, bo tak na logikę chałwa zawiera w sobie tłuszcz roślinny, więc co tam-zaryzykuję!
I udało się! Ciasto kruche, delikatne, ale mięciutkie, połączenie kwaśnych jabłek z słodką chałwą, dało ciekawy efekt. A połączenie cynamonu, użytego do jabłek z aromatem i posmakiem sezamu, to dopiero wyrafinowana finezja.
Przepis: 
1,5 kg jabłek
500 gr mąki
4 szt batoników chałwy z Odry
4 żółtka',
1/2 szk cukru
2 łyżki śmietany
2 łyżeczki proszku do pieczenia

Jabłka obieramy i ścieramy na tarce, ja lubię na dużych oczkach, choć oczywiście można zrobić typowy mus, przesmażyć ok 10 min z łyżką cukru i dużą szczypta cynamonu, w razie potrzeby dodać odrobinę wody.Mąkę przesiewamy, mieszamy z proszkiem, następnie siekamy z chałwą, dodajemy żółtka, cukier i śmietanę. Wszystko dobrze zagniatamy, dzielimy na dwie części, rozwałkowujemy. Jedną część wykładamy na blaszkę, wysmarowaną tłuszczem i posypaną bułką tartą lub kaszką manną. Na to nakładamy jabłka, jeszcze gorące, przykrywamy drugą częścią ciasta i nakłuwamy widelcem. Choć ja tym razem zrobiłam kruszonkę na górze z pozostałego ciasta. Pieczemy 30 min w temp. 180*. Można posypać cukrem pudrem.
Smacznego :)

Mariza Aksamitny fluid matująco kryjący

Autor: Malinowa Chatka 1 komentarze
Podkład tuszuje niedoskonałości cery, nadaje jej jednolity koloryt i gładkość bez efektu maski. Działa pielęgnująco i ochronnie. Zapewnia długotrwałe, matowe wykończenie makijażu. Produkt przebadany dermatologicznie, wyrób nie testowany na zwierzętach. Oil free, filtr  UV. Tyle na opakowaniu.


Moja opinia: tak się zastanawiałam, czy produkt za kilka złotych, może zmatowić i zakryć moje niedoskonałości, bo tego właśnie oczekuję od podkładu. Moja mieszana cera, bardzo szybko zaczyna się świecić, ale akurat Mariza sprawiła, że nie muszę co chwilę biegać pudrować nosek, a więc matuje i to na dość długo, u mnie wytrzymał dobre 6 godź, bez poprawek. Na początku troszkę jakby ślizga się po twarzy, ale po chwili się ładnie się rozprowadza, szybko stapiając się ze skóra, nie tworząc maski. Po aplikacji, cera wygląda naturalnie, kryjąc drobne niedoskonałości i zaczerwienienia. Nie sprawia uczucia ciężkości, cera staje się gładka, nie wysuszona. Sam fluid, pachnie ładnie, nie pudrowo, tylko jakby był perfumowany, miłe uczucie dla noska podczas aplikacji. niestety ma jeden minus, to pompka, która wydusza różne ilości kosmetyku, i sam puder brudzi przeźroczystą nakrętkę, co sprawia nieestetyczne wrażenie, no ale z pompkami tak już bywa. Ogólnie polecam ten fluid, osobom z cerą mieszaną lub tłustą, bo naprawdę ładnie matuje, jednak krycie, to dla osób które mają umiarkowane problemy z cerą. Cena jest też sporym plusem
Czy kupiłabym ten produkt ponownie-Tak

Mariza żel pod prysznic Linia Spa dla ciała, dla zmysłów

Autor: Malinowa Chatka 0 komentarze

Odświeżający żel pod prysznic delikatnie myje i pielęgnuje Twoje ciało, a słodki aromat granatu doskonale odpręża, pozytywnie nastraja oraz dodaje energii. Preparat wzbogacony w oliwę z oliwek, d-pantenol, alantoinę i glicerynę, dzięki którym chroni skórę przed wysuszeniem, wzmacnia jej barierę ochronną oraz łagodzi drobne podrażnienia. Skóra staje się miękka, gładka i odpowiednio nawilżona, o delikatnym, kuszącym słodyczą zapachu. To opis z opakowania.
Żel otrzymałam od P. Eweliny, to jej strona:http://www.mariza.waw.pl/, na tej stronie znajdziecie również aktualny katalog, podpowiem ,że z cenami, które są naprawdę rozsądne.

Moja opinia: fakt, że produkty Marizy otrzymałam w ramach testów, nie ma w ogóle wpływu na moją recenzję. A muszę przyznać, że w 100% zgadzam się z tym co firma napisała na odwrocie opakowania.
No ale od początku, żel jest zamknięty w przeźroczystej, plastikowej butelce 250 ml., i co lubię, można go odwracać, zamykanie dobre, na jakby zatrzask, nie otwiera się. Konsystencja jest galaretkowa, bardzo gęsta, ale miła, dobrze się pieni, jest wydajny. A zapach po prostu urzekający, z cyklu moich ulubionych owocowych, dość długo utrzymuje się na skórze, naprawdę wieczorem jak jestem już "padnięta", myśl o prysznicu z tym żelem, daje mi siłę, żeby uśpić dziecko. Świetny, choć i tak po użyciu stosuję balsam.
P.S. Mężulek stwierdził, że pachnę ponętnie-coś w tym chyba jest :)
Czy kupiłabym ponownie? Zdecydowanie Tak 

Smakujemy Musli firmy toEat

Autor: Malinowa Chatka 0 komentarze
No i nasz ostatni produkt z serii zdrowotnych i dietetycznych, to musli wielozbożowe z owocami moreli, ananasa i papai. Ja osobiście nie muszę dbać o linię, ale cała gama produktów Firmy bardzo mi odpowiada, bo doskonale dbają też o zdrowie i urodę. Składniki dobrane są tak, aby wpływać na kondycję całego ciała, włosy, cerę i paznokcie, zawierają  pełny skład witamin, soli mineralnych i błonnika.
Moja opinia: Musli idealne na śniadanie z dodatkiem mleka, jogurtu, czy tak jak u mnie w tej chwili na sucho podczas blogowania. Jest bardzo smaczne, ma kawałki owoców, różne ziarenka, płatki i takie mini  ruloniki jakby chrupki, ale to są pomielone zboża. Jest odpowiednio chrupiące, po dodaniu płynu np. jogurtu, nie robi się tzw. "breja". Dzięki owocom jest słodkie, tak więc nawet po dodaniu jogurtu naturalnego naprawdę smakuje. Nie ważne, że się nie odchudzam, ale to musli jest po prostu zdrowe i dobre tak z dodatkami, jak i na sucho.

Smakujemy baton musli ToEat

Autor: Malinowa Chatka 0 komentarze
Niestety nie zdążyłam zrobić własnego zdjęcia, bo córka opanowała batoniki , a dostałam tylko dwa niestety. Jest to pełnoziarnisty baton musli z owocami żurawiny i czerwonej porzeczki. Samo zdrowie, bo to mieszanka różnych gatunków  zbóż oraz wspomnianych owoców. Duża zawartość naturalnego błonnika sprawia, ze jest świetną przekąską, którą zjemy bez wyrzutów sumienia, bo na pewno nic z tego batonika nie "pójdzie w boczki".
Skład Syrop glukozowy, płatki owsiane 15,9%, żurawina suszona 12,4% (żurawina, cukier, olej słonecznikowy), otręby owsiane, mąki zbóż (pszenna pełnoziarnista 6,5%, pszenna), tłuszcz roślinny utwardzony, miód, inulina, porzeczka czerwona liofilizowa 4,4%, maltodekstryna, otręby pszenne, substancje utrzymujące wilgoć: syrop sorbitolowy, glicerol ; cukier trzcinowy, ekstrakt słodowy jęczmienny, sól, błonnik owsiany, emulgator: lecytyna sojowa.
Moja opinia:  wydawało się, że to jeden z kolejnych batoników, które zasiedlają półeczkę przed kasami, tak sobie leżą i czekają aż ktoś je kupi. Ale nie! Ten Baton akurat wyróżnia się już gdy tylko ktoś zawiesi na nim oko, samo opakowanie nęci i kusi pięknym fioletowym kolorkiem, oraz informacją o składzie, gdzie na pierwszym miejscu widnieje: 157 kcal w jednej porcji, a więc dobrze. Połowa opakowania jest przeźroczysta, więc każdy zauważa, że faktycznie są w nim zawarte zboża oraz owoce. Smak przepyszny, połączenie lekkiej słodyczy miodu, przełamane kwaśną porzeczką i żurawiną, dzięki ziarnkom aż czuć, że zdrowy, pożywny i smaczny. Warto go mieć w torebce, bo naprawdę daje energię i sprawia, że jestem syta.
No i najważniejsze-smakował Julce, a to duży plus dla batonika, już szukam go na sklepowej półce.

Smakujemy chałwę z Odry

Autor: Malinowa Chatka 0 komentarze
A teraz moja opinia na temat słodkości z firm OdraOtmuchów oraz toEat.

Chałwa, to wyrób cukierniczy z karmelu oraz miazgi nasion oleistych, bardzo popularny w krajach śródziemnomorskich, na Bałkanach, oraz zachodniej Azji. Oczywiście w Polsce również nie brakuje amatorów. Co prawda chałwa jest bardzo kaloryczna,m bo 100 gr, to ok.500 kcl, ale nie można zapominać o jej walorach zdrowotnych, bo sezam z którego produkuje się chałwę, to ogromne bogactwo wit A, B1, B2, PP, B3, B9, E i H, oraz białko roślinne , chałwa zawiera również proteiny, wapno i magnez. 
Moja opinia: Bardzo lubię chałwę, jednak do tej pory kupowałam z innej firmy. Chałwa z Odry jest wyśmienita w smaku, słodka, ale nie muląca.Lubię kiedy miazga tak śmiesznie trzeszczy w zębach, jest krucha, ale miękka, niestety jak dla mnie trochę zbyt tłusta. Opakowanie zrobiłabym mniejsze, bo 100 gr, to jak dla mnie za dużo, nie dam rady zjeść całej. Ogólne wrażenie -bardzo dobra, ale oczywiście każdy ma swój smak. 
Autor: Malinowa Chatka 0 komentarze
Nadchodzi jesień, a wraz z nią zwiększone zapotrzebowanie na słodkości. Nie wiem dlaczego, ale latem nie nie muszę jeść słodyczy, ale jesienią uwielbiam wieczorne czytanie książki pod kocykiem i podgryzanie czegoś słodkiego. I właśnie mam coś do podgryzania, bo udało mi się nawiązać współpracę z firmą Odra, przy okazji też dostałam produkty z Otmuchów oraz firmy, której wcześniej nie znałam toEat.
Jeśli macie ochotę poczytać na temat tych firm, to oczywiście w nazwie są linki przenoszące na strony tych przedsiębiorstw.
Sezamowa Chałwa z Odry, to 12 batoników o wadze 100 gram, o smaku waniliowym z których obiecałam Producentowi stworzyć jakiś pyszny przepis, ale to dopiero w weekend zabiorę się do pracy.

Wok smoka-ostra sałatka smoka

Autor: Malinowa Chatka 2 komentarze
Dzięki firmie Vifon  otrzymałam do spróbowania ich nowość " Wok smoka",Jest to bardzo smaczne danie błyskawiczne z sosem które można przygotować w sposób standartowy, czyli zalać je gorącą wodą, lub stworzyć z nich super danie za pomocą patelni i ulubionych dodatków.
Firma ma swoją stronę tutaj , można też ich znaleźć na FB tutaj.
Smaki, które otrzymałam to:  sos ostro-kwaśny, złoty kurczak, sos wołowo-grzybowy oraz kurczak curry.
Wszystkie Dania w smaku bardzo dobre, szybkie w przygotowaniu i co ważne, nie trzeba osobno dolewać tego oleju, jak to ma miejsce w innych firmach i co jest też dla mnie plusem-opakowania łatwo się otwierają, nie trzeba męczyć się z nożyczkami lub zębami.
A to mój przepis na sałatkę " Ostra sałatka smoka"-ostra, bo przyprawa curry i pieprz, sałatka-bo warzywa, smoka, bo dodałam do niej pestki dyni, które kojarzą mi się z łuskami na grzbiecie smoka.
Przepis:
2 paczki Dania z sosem  Vifon Wok Smoka, zalać 3/4 szkl wody i przyprawami, poczekać aż napęcznieje
1 puszka kukurydzy
1 puszka ananasa pokroić w kostkę
20 dag szynki konserwowej pokrojonej w kostkę
1 paczuszka pestek słonecznika
4 łyżki majonezu
sól, pieprz, przyprawa curry
Wszystkie składniki delikatnie mieszamy, generalnie lubię sałatki układane warstwami, bo fajnie prezentują się w szklanej misce, jednak lepiej smakuje sałatka jak "przejdą sobą składniki". Dodajemy majonez. Doprawiamy na ostro I smacznego.






Dove intensive nourishement krem do rąk

Autor: Malinowa Chatka 3 komentarze
Krem do rąk, przeznaczony do bardzo suchej skóry.
Zakupiony w mojej aptece w promocji za 6 zł, kupiłam go typowo "do torebki", małe zgrabne opakowanie znalazło swoje miejsce w jednej z przegródek. Kremik jest naprawdę bardzo fajny, łatwo i bardzo szybko się wchłania, nie klei się więc nie brudzę niczego tłustymi łapkami. Super pachnie i jest naprawdę bardzo wydajny. Działa dobrze, nawilża, wygładza, likwiduje suchość dłoni, są one delikatne i miękkie, zapach dość długo się utrzymuje. Pokusiłabym się o stwierdzenie, że jest to poważny konkurent dla Neutrogeny zarówno pod względem działania jak i ceny.
          Przepraszam za jakość zdjęcia, ale mój aparat "wyzionął duszę" i posiłkuję się na razie komórką
Czy kupiłabym ponownie? Tak 

Garnier Essentials Intensive Hydration Anti Age 30+

Autor: Malinowa Chatka 0 komentarze
Z opisu producenta, to "krem dla ochrony młodości skóry". Garnier połączył w nim oczyszczającą moc winogron z wit, E o właściwościach ochronnych.

Skusiłam się na tą "ochronę młodości", bo czas płynie bardzo szybko i pomału trzeba zadbać o jak najpóźniejsze pojawienie się kolejnych zmarszczek. A co mi tam, trzeba zainwestować w siebie, dlatego kupiłam wersję na dzień i na noc, znaczy się oficjalna wersja dla męża: "promocja była"
Krem jest zamknięty w zgrabnym zielonym pudełeczku z plastiku( to jednak plastik, więc nic szczególnego) w środku biały z lekką poświatą zieleni lekki kremik, podchodzący konsystencją pod żel, ten na noc jest bardziej gesty. Piękny winogronowy zapach kusi świeżością. Dobrze i szybko się wchłania, sprawia, że cera jest jakby jędrniejsza i zdecydowanie bardziej nawilżona. Nie roluje się, nadaje się pod makijaż. Nie pozostawia tłustego filmu na twarzy, a skóra jest gładka i aksamitna w dotyku.
Podsumowując-fajny krem na dzień i na noc, dobrze nawilżający, jednak ma on również działanie przeciwzmarszczkowe, którego ja nie zauważyłam,. Nie chodzi mi o to, żeby zlikwidował moje pierwsze zmarszczki, bo wiem, że cudów nie ma, ale mógłby je troszkę spłycić. Wiec świetny krem dla cery normalnej i mieszanej, ale nie jako produkt przeciwzmarszczkowy.
Czy kupiłabym ponownie? Tak, ale w celach nawilzających

Z cyklu na szybko, klopsiki w sosie pomidorowym

Autor: Malinowa Chatka 0 komentarze
Ostatnio brak czasu na cokolwiek, obiady też "na szybko"
Więc tym razem zwykłe klopsiki w sosiku pomidorowym, czas-około godź.
Przepis 
1/2 kg mięsa mielonego
1 cebulka w kosteczkę pokrojona-można wcześniej zeszklić na łyżce oliwy
tarta bułka
papryka w proszku-z racji tego, że Julka też jada, przeszliśmy na słodką
pieprz, sól
4 łyżki przecieru pomidorowego
Wszystko mieszamy, mięsko doprawiamy, toczymy kulki wielkości orzecha włoskiego, obtaczamy w bułce tartej, smażymy, ja akurat mam garnek do smażenia bez tłuszczu-sprawdza się świetnie a ile zdrowia.
Obsmażone kuleczki dusimy najlepiej w bulionie, ale oczywiście ja jak zawsze po prostu dodaję kostkę rosołową, dodajemy przecier pomidorowy, dusimy ok. 30 min. Zaciągamy sosik, doprawiamy do smaku, ja dodaję odrobinę cukru, jak mam coś z przecierem-nawet pomidorówkę.
Dziś do tego ziemniaczki i surówka, ale oczywiście wg gustów można podać ryż, lub kluski.
                                                 Tłuszcz akurat wytopił się z klopsików

Autor: Malinowa Chatka 0 komentarze
Serum Scalające Rozdwojone Końcówki
Cena ok 18 zł za spray 75ml
Moja opinia:
No cóż, jakoś dziwnie mi się zrobiło-serum scalające?-znaczy, że już nie trzeba podcinać końcówek?-nie muszę już chodzić do fryzjera i może w końcu uda mi się zapuścić włosy?
Przyznam szczerze, ze moje końcówki nie są zbyt ciekawe, pół dnia biegania za Julką w słońcu, kąpiele w basenie, no i oczywiście ta kochana prostownica i suszarka, no jest tak sobie, czyżby miał się skończyć problem z włosami?
Butelka w formie sprayu, dozuje odrobinę, tyle ile potrzeba. Maź-znaczy się serum ma oleistą  i bardzo tłustą konsystencję, podobnie do jedwabiu.  Do tej pory nie stosowałam tego typu kosmetyku, ale zasada jest prosta nałożyć odrobinę na dłoń i paluszkami rozprowadzić na końcówkach włosów, coś na zasadzie jedwabiu, nie spłukiwać. Hm -czy nie zrobią mi się od tego strąki?-na szczęście tylko przez chwile miałam takie wrażenie, bo jak już wszystko wyschło, to było ok. Po 3 tyg stosowania widzę lekką poprawę, coś jakby końcówki się skleiły, nie są tak wysuszone, jednak efekt ten utrzymuje się tylko podczas stosowania, bo i tak na naprawdę rozdwojone końcówki pomoże tylko i wyłącznie  fryzjer i jego nożyczki.
Mieszane uczucia, z jednej strony włosy wyglądają lepiej, ba są naprawdę lśniące i połyskują, ale z drugiej strony wiem, że zniszczona rzecz sklejona nawet najlepszym klejem, już nigdy nie będzie idealnie wytrzymała.
Zalety:
-łatwa aplikacja i fajne opakowanie
-pięknie błyszczące włosy
-widać poprawę kondycji włosów, są mięciutkie i delikatne
-super zapach
-szybko się wchłania, nie obciążając włosów, nie robią się tłuste
Minusy:
-raczej jako sposób na poprawę wyglądu włosów, niż jako ich regeneracja
Czy kupiłabym ten produkt ponownie- Nie wiem 

Uczymy się samodzielności w jedzeniu i piciu

Autor: Malinowa Chatka 1 komentarze
Julka jeszcze nie mówi co jej się podoba i pasuje, ale oczywiście potrafi w dobitny sposób pokazać jak coś ją zainteresuje. Muszę przyznać, że paczka z tej Firmy bardzo jej się spodobała, zresztą mi również.
Jest to austriacki producent produktów dla dzieci, w swoim dorobku mają wiele prestiżowych nagród, tak więc można im zaufać w sprawie bezpieczeństwa naszego dziecka.
Produkty od smoczków, butelek, az po różne ciekawe akcesoria można kupić tutaj:http://sklep.mambaby.pl/var/img/zostan-fanem-MAM-20-procent-znizki.jpg
Jest też dobra wiadomość dla zainteresowanych zakupami, bo dzięki polubieniu ich strony na FB, można wszystko kupić taniej o 20%-a to spory rabat: ”http://facebook.mambaby.pl”
                    Szczoteczki do zębów, kubek-niekapek oraz miseczka z termiczną łyżeczką
                                                te rzeczy wybrałyśmy sobie w sklepie
Mała już zaczęła testy, no ale na pozytywną opinię wszystko musi sobie zapracować, a coś mi się zdaje, że będą to dobre oceny, bo kubek już kilka razy spadł i jak na razie żadnej ryski na nim nie ma

Mariza

Autor: Malinowa Chatka 0 komentarze
Mam przyjemność przetestować kosmetyki znanej polskiej firmy  Mariza. W ofercie firmy znajdują się zarówno kosmetyki do pielęgnacji twarzy i ciała jak i naprawdę duży wybór kosmetyków kolorowych.      Na pewno znacie tą firmę, ale jeśli chcielibyście dowiedzieć się coś więcej na jej temat, to zapraszam na stronę konsultantki tej firmy tu , jeżeli chcecie być na bieżąco z nowinkami i ciekawostkami kosmetycznymi, to zapraszam również na FB tu stronka dopiero się rozwija, więc gorąco kibicujmy.

Ja testuję żel pod prysznic o zapachu granatu, fluid w odcieniu naturalnym oraz lakier do paznokci, taki miły jesienny fiolet.. Moja opinia będzie za kilka dni, bo jak same wiecie, trzeba sprawdzić ile wytrzymuje lakier, lub czy nie mam alergii na żel, lub fluid. Tak więc testuję i czekam na wyniki.
Pozdrawiam Panią Monikę i mam nadzieję, że nasza współpraca będzie bardzo owocna i udana.

Pani Listonoga

Autor: Malinowa Chatka 0 komentarze
Od samego ranka przesyłeczki, uwielbiam godź 10, kiedy zagląda do mnie sympatyczna Pani Listonosz, która ma zawsze dla mojej Julki jakiegoś cukierka, a dla mnie przeważnie rachunki, choć też zdarzają się:
                                                          Mp3, naklejki i notes tu
             Testuję kosmetyki Mariza od sympatycznej Pani Eweliny, więcej na ten temat, jak już potestuję
                        Krem do twarzy do cery trądzikowej też dla mnie, potestuję i opinię podam
         Próbka Cif, będzie "zawsze miłe zakończenie" jak zacznę sprzątanie po gotowaniu buraczków :)

Nuxe Maseczka nawilżająca i kojąca

Autor: Malinowa Chatka 1 komentarze

Przeznaczona do skóry wrażliwej. Cytat z opakowania " Prawdziwe źródło dobrego samopoczucia i świeżości, ta maseczka gasi pragnienie odwodnionej skóry.


Moja opinia: skład wygląda bardzo zachęcająco: 8 mleczek roślinnych, sol z aloesu, kwiat migdałowca i pomarańczy, zawiera 90% składników pochodzenia naturalnego, nie zawiera parabenów. Produkt niekomedogenny. Plastikowa tubeczka z 50 ml produkty, zaskoczyła mnie już na samym początku zafoliowanym dziubkiem-znaczy-mam pewność, że żaden nos tam nie zaglądał, ani żadne palce nie testowały przede mną. Świetna konsystencja, taka jakaś mięciutka, nie klei się i nie jest tłusta. Zapach taki ziołowy, jakby roztartych w dłoniach polnych kwiatów-szczerze mi osobiście nie odpowiada, niestety mając ją na sobie 10 min, wolałabym czuć coś ładniejszego- przecież ma w składzie np. kwiat pomarańczy . no ale o gustach się nie dyskutuje, a moze to faktycznie lepszy taki zapach-bardziej eco. No nic kosmetyk za cenę ok. 50 zł, nie musi pachnieć, ale za to musi działać. No i działa genialnie-nawilża, nie podrażnia, cera jest gładziutka, miękka, odżywiona. Duży plus, że można ją stosować na "okolice oczu", przyznam, że ja nakładam ją nawet na powieki, które robią się delikatne, szybko znikają zaczerwienienia. Naprawdę na mnie działa.Jestem zadowolona, jednak cena może naprawdę "powalić na kolana". 

Z tego co mam w lodówce, zawsze wychodzi zapiekanka

Autor: Malinowa Chatka 1 komentarze
Zapiekanka warzywna, szybka, smaczna, pomaga pozbyć się "resztek" wędlin i sera z lodówki.
Przepis:
6 ugotowanych ziemniaków kroimy w plasterki
wędlinka przesmażona z cebulką
2 marchewki ugotowane kroimy w talarki
4-6 jajek gotowanych kroimy w plasterki
jak ktoś lubi jeszcze gotowany brokuł
"Pomysł na  zapiekankę..." Winiary-która Wam wpadnie w oko-rozpuszczona w 3/4 szk śmietanki 18%
ser-ja lubię duże ilości

Składniki układamy w naczyniu żaroodpornym warstwami, polewamy to wszystko naszym "Pomysłem" na to dajemy brokuły i posypujemy startym serem. Zapiekamy około 15-20 min w temp 180*
Niestety brak zdjęcia po upieczeniu, bo byliśmy tak głodni, że zapomnieliśmy.

W poszukiwaniu pizzy idealnej

Autor: Malinowa Chatka 0 komentarze
Przygotowanie pizzy, to wcale nie takie łatwe zadanie mając w domu konesera pizzowego w postaci męża. Wydaje mu się, że kilka pizz zjadł w życiu i może mądrować, że ciasto za grube, że zalatuje drożdżami itd., najciekawsze jest to, że nigdy nie narzeka na farsz. Postanowiłam zakupić wreszcie specjalną mąkę do pizzy, coś tam czytałam, że idealna jest prawdziwa włoska mąka typu 0, niestety nie do kupienia w mojej okolicy. Posiłkowałam się polską mąką z Lubelli. Czy jest różnica? trudno powiedzieć, co prawda ciasto jest bardziej elastyczne, więc łatwiej się wyrabia, sama mąka jest odrobinę ciemniejsza od zwykłej pszennej.Ciasto mniej się drze , dzięki temu można zrobić cienkie ciasto, Smak wg. małża-lepszy. Więc do pizzy inwestujemy w specjalistyczną mąkę.
Przepis:
250 gr mąki
150 ml. ciepłego mleka( nie za gorące, bo zaparzymy drożdże i będzie porażka)
10 gr świeżych drożdży
1 łyżeczka cukru
1/2 łyżeczki soli
1 łyżka oliwy z oliwek (oleju)
Drożdże rozpuszczam w mleku, dodaję cukier, zostawiam na pół godź w ciepłym miejscu tylko uwaga najlepiej wziąć coś większego od szklanki, bo mogą wypłynąć, wystarczy większy kubek. Mąkę przesiać do miski, dodać sól, wlać drożdże i oliwę, wyrabiać najlepiej rękoma ok. 10 min, wiem, że męczące, zostawić przykryte ściereczką na ok. godź też w ciepłym miejscu. Następnie rozwałkować i rozłożyć na blasze posmarowanej oliwą, posmarować sosem pomidorowym, podpiec w piekarniku 10 min przy 180 *. Następnie według upodobań nałożyć składniki farszu i piec jeszcze ok. 15 min.
U mnie ostatnia pizza to: przesmażona kiełbaska, cebulka, oczywiście pieczarki, papryka z zalewy no i duuużo startego sera-też trafiłam w sklepie na specjalny ser do pizzy.

Iwostin Sensitia

Autor: Malinowa Chatka 1 komentarze
Na stronie producenta możecie poczytać na temat bogatej oferty http://www.iwostin.pl/rozwiazania_iwostin
kosmetyki te są dostępne jedynie w aptekach oraz gabinetach dermatologicznych.

Ja akurat kupiłam sobie żel do mycia hypoalergiczny, bo po ciąży miałam strasznie wrażliwą cerę, więc pomimo, że żel ten jest do stosowania na całe ciało, to jednak ja używałam do mycia twarzy.                              
Moja opinia: Preparat ma konsystencję dość gęstego, przeźroczystego żelu o słabym delikatnym zapachu, nie potrafię go określić, ale jest ok. Opakowanie z pompką dozującą świetnie działa, wyciska tyle ile potrzeba. Mało się pieni, więc dla mnie to plus, ale  dla kogoś może być wadą. Moja twarz  jest dobrze umyta, świeża, miękka, nie jest podrażniona, ani wysuszona. Świetnie poradził sobie z moją zaczerwienioną i podrażnioną cerą. Niestety używam go tylko, jak widzę, że coś zaczyna się dziać z moją buźką, bo przyznam szczerze, że przy dłuższym stosowaniu zaczynają pojawiać się te paskudne zaskórniaki, więc rezygnuję z niego i przechodzę na żel antytrądzikowy.  Więc jestem na tak, ale nie za długo. Acha i proszę uważać na oczęta, bo strasznie szczypie.
Autor: Malinowa Chatka 1 komentarze
Dziś na tapecie będzie szampon dla dzieci Bambino
Jest to szampon, który można stosować od pierwszych chwil życia, łagodnie myje i pielęgnuje skórę głowy i włosy dziecka. Zawiera wit B3, nie podrażnia oczu

Moja opinia : szamponik jest bardzo delikatny, świetnie myje włosy nawet po zabawie w piaskownicy, a nawet jak mi się Julka "wysmaruje" jedzeniem. Czuprynka jest miękka, pachnąca, włosy delikatne i sypkie .
Bardzo gęsta konsystencja, nie spływa z głowy, pieni się odpowiednio, a buteleczka ma dobre zamknięcie- co jest u nas ważne, bo moje dziecko zamiast gumowych zabawek kąpielowych, zdecydowanie woli butelki z kosmetykami. Dla Julki zdecydowanie tak, ale dla mnie porażka- włosy tłuste, strąki, nie mogę ich rozczesać. Ale jest świetny również dla naszego psa, bo czasem go myje tym szamponem-więc matka odpada, dziecko i pies tak.
Ogólnie jestem na tak.

Zupa meksykańska

Autor: Malinowa Chatka 0 komentarze
Szybkie danie dla lubiących troszkę pikantnie, troszkę fasolkowo, szybkie, ale niebezpieczne dla żołądka-no i czasem dla otoczenia-dlaczego?-przygotujcie, zjedzcie i poczekajcie troszkę....
1/2 kg mięsa mielonego
2 puszki fasoli  białej
2 puszki fasoli czerwonej
2 puszki kukurydzy
2 duże cebule
1 puszka przecieru pomidorowego
sól, pieprz, papryka w proszku, odrobina cukru
Mięso mielone przesmażyć na patelni z cebulą pokrojoną w kostkę, dodać wszystkie składniki z puszek, razem z zalewą, pogotować ok 15 min, mieszając, żeby się nie przypaliło, doprawić do smaku, jak kto lubi delikatnie, lub bardziej na ostro.
Smacznego :)


Mama zaszalała

Autor: Malinowa Chatka 5 komentarze
W końcu po długim czekaniu mam od wczoraj swój wymarzony ..... tatuaż.
Czy bolało-raczej nie, coś jak depilacja nóg
Czy jestem zadowolona-bardzo


Czy zrobię jeszcze jeden-być może
Świeżutkie, wiec muszę poczekać, aż się ładnie zagoją, ciekawe jak ja to powiem moim staruszkom, na szczęście idzie jesień, więc będę do mamusi ubierała coś bardziej zakrytego hi hi.
A co Wy sądzicie na temat tatuażu?

Kurki w sosie śmietanowym

Autor: Malinowa Chatka 0 komentarze
Dawno nic nie było o gotowaniu, no ale wczoraj udało mi się wyrwać na chwilę z domu i wyruszyłam na grzyby. Niestety troszkę się zawiodłam, bo byłam pewna, że znajdę ich sporo-przecież nie na darmo mieszkam w Borach Tucholskich(no prawie). No ale coś tam znalazłam i dziś na obiad zajadaliśmy się takim zwykłym, ale niezwykłym sosem kurkowym, takim smakowitym, pachnącym lasem , po prostu pysznym.
Przepis:
Kurki-ile znajdziemy, oczywiście dobrze umyte-ja nawet 3 razy zmieniam wodę
1-2 cebule
śmietana 18%-zależy ile chcemy mieć sosu, ja biorę całe opakowanie 250 ml
sól, pieprz
odrobina masła i oliwy
                                                    Prawdziwki-niestety tylko 4 sztuki
                                            Kurek też za dużo nie było, tak w sam raz dla dwóch osób
Sosik kurkowy podany z ziemniakami i w razie głodu jeszcze jajko sadzone.
kurki przesmażyć na masełku i oliwie razem z cebulką, podusić do miękkości, doprawić i zaciągnąć śmietaną. Ja po prostu mieszam śmietankę z odrobiną mąki, ale jest też sposób troszkę bardziej exlusive, czyli użyć śmietany 30%, którą trzeba na patelni podsmażyć tak długo, aż zmniejszy objętość-odparuje i zrobi się taka konsystencja jakby budyniu.

J&J Bedtime

Autor: Malinowa Chatka 0 komentarze

J&J ma w swojej ofercie cała linię produktów pod nazwą Bedtime, która dzięki opatentowanej formule kompleksu aromatycznego złożonego z rumianku i lawendy, ma wspomagać łatwiejsze zasypianie niemowląt i dzieci, dzięki właśnie połączeniu tych zapachów powstały produkty, które maja za zadanie zrelaksować dziecko i zapewnić mu zdrowy i spokojny sen. Zapraszam na stronę producenta, na której możecie poczytać zarówno o tych kosmetykach, jak i opinie mam, które je stosowałyhttp://www.johnsonsbaby.com.pl/bedtime,index.html.


Ja miałam przyjemność wzięcia udziału w kampanii, gdzie dostałam, a właściwie Julka dostała zestaw kosmetyków. Nie będę wszystkich opisywała po kolei, bo nie chce was zanudzać. Napisze tylko, że kosmetyki świetnie się rozprowadzają, szybko wchłaniają, nawilżają i odżywiają skórę. Duży plus za formułę  "no more tears", dzięki czemu moje rozbrykane dziecko nie płacze, gdy pianka wpadnie do oczu-sprawdziłam na sobie i faktycznie oczka nie pieką.. Powstały dzięki współpracy pediatrów i dermatologów, są rekomendowane przez PTA, i co ważne nie zawierają parabenów ani mydła.
Opakowania świetne w kolorze lawendowym, zgrabne, i łatwe w otwieraniu.
No i najważniejsze -zapach-lawenda zawsze kojarzyła mi się z babciną szafą i molami, a tu delikatny, subtelny, śliczny, nie drażniący nosa  zapaszek. Przyznam ,że podbieram jej te kosmetyki i biorę kąpiel lawendową. Tata też uznał, że pięknie pachną te jego dwie baby.
Linia ma wspomagać zasypianie, więc u nas to jest tak, że nadal ciężko zasypiamy, kombinujemy co tu zrobić, żeby nie iść lulać. Jednak jest sukces, bo jak już Julka uśnie, to naprawdę śpi spokojniej, nie rzuca się w śpiku, nie wędruje po całym łóżku, tak więc coś w tym jest i chyba rzeczywiście aromaterapia na nią działa, zresztą ja po użyciu mleczka też czuję się troszkę spokojniejsza i wyluzowana.
To, że produkty otrzymałam nie ma wpływu na moja ocenę, bo już kupiłam w Rossmanie kolejny krem i żel do mycia ciała dla Julki( czytaj dla mamy też). Na szczęście trafiłam na promocję , bo normalna cena jest dość duża, około 20 zł, a ja kupiłam za 11 zł.
 

Malinowa Chatka Copyright © 2011 Design by Ipietoon Blogger Template | Make Money from Zazzle|web hosting