Ręce do góry, czyli z dobrym antyperspirantem czuję się bezpieczna Rexona Motionsense Active Shield

Autor: Malinowa Chatka 4 komentarze
Czy uważasz, że jest Ci potrzebny antyperspirant?
Czy chcesz czuć się przyjemnie i świeżo przez cały długi dzień i noc?
Czy zależy Ci na komforcie i bezpieczeństwie przebywając wśród innych ludzi?

Ja chcę!
Antyperspirant, to mój niezbędnik, podobnie jak krem do twarzy, żel pod prysznic, czy też pasta i szczoteczka do zębów.
Każdy człowiek wydziela około 3 litry potu  w ciągu dnia, oczywiście wszystko zależy od stopnia pocenia się danej osoby, wiadomo też ,że ruch ,upały, stres, a nawet strach  wzmagają ten proces.
Człowiek musi się pocić, ponieważ gruczoły potowe działają w organizmie, jak naturalne klimatyzatory, oprócz regulacji ciepła pozwalają też na pozbycie się toksyn.
Tak więc sam proces pocenia jest prawidłowy i jest potrzebny,po to po prostu, byśmy się nie "ugotowali",parująca woda ma za za zadanie chronić nas, nie powinniśmy go zaburzać.
Pot jest nam niezbędny, i ten nasz pot jest bezzapachowy.Wszystko było by idealnie,my regulujemy temperaturę ciała za pomocą potu, on przy okazji pozwala nam wyrzucić z siebie niezdrowe dla nas składniki.
 Niestety na świecie istnieją  paskudne mikroby i bakterie, które uwielbiają mokre środowisko i ciepło. Mnożą się w zastraszającym tempie i już w kilka godzin po myciu przeprowadzają sobie bakteryjną ucztę na naszej skórze , posiłkując się potem i przy okazji wytwarzając nieprzyjemny zapach , który ma zadziwiającą tendencję do wypełniania sobą całej przestrzeni wokół nas.
Czasem jestem przerażona kiedy stoję obok kogoś, kto wydziela z siebie aromaty godne woni szlachetnych serów długodojrzewających. Wierzę, że ta osoba na pewno się myła (zazwyczaj) , niestety nie możemy zapomnieć o tym, że bakterie są jak stado komarów, zawsze nas znajdą, i zasiedlą naszą skórę.
Co robić?
To proste,podstawa, to higiena,  myć się, uzupełniać stracone płyny, a dodatkowo zwalczać wroga przy pomocy antyperspirantów, które mają za zadanie regulować potliwość ,zwalczać mikroby odpowiedzialne za powstawanie nieprzyjemnego zapachu.
Na rynku znajdziemy duży wybór zarówno kosmetyków drogeryjnych, jak i aptecznych, od nas samych zależy jaki produkt jest odpowiedni, każdy z nas musi samodzielnie przetestować co dla niego będzie odpowiednie. Dezodoranty, antyperspiranty, czy też mocniejsze w działaniu produkty apteczne. Formuła kulki, sprayu, kremu, sztyftu. Wybór ogromy, najważniejsze, to dopasować kosmetyk dla siebie, pamiętając, że należy stosować je zgodnie z przeznaczeniem i na wybrane partie ciała, ponieważ używając na całe ciało ,hamujemy całkowicie procesy pocenia, co będzie bardzo niezdrowe.
Niestety nie jestem wstanie w jednym poście stworzyć kompedium antypoceniowego, to jest zbyt długi temat, ani ja nie zmieszczę wszystkich informacji, ani Wy nie będziecie wstanie doczytać do końca. Myślę, że takie kompedium wiedzy, to dobry pomysł na posty. Co tym sądzicie?
Generalnie, pocenie się jest rzeczą jak najbardziej naturalną, nie walczmy z nim, walczmy z jego zapachem. I nie myślcie, że ja matka polka, siedzę przez cały dzień w klimatyzowanym pokoju, popijając wodę z cytryną,  pachnę, odpoczywam  i czytam z dziećmi książki.
Ja cały dzień biegam z wywieszonym jęzorem, bo Julka chce się przejechać rowerkiem, w tym czasie Dominik łaskawie ma ochotę na kanapkę, pies  zwiewa na ulicę, a mojego kota właśnie atakuje kocur sąsiadki. Zakupy przyjadą do domu i same się zapakują do szafek, Obiad sam się zrobi podwójnie, bo dzieci chcą zjeść ok. godź 13, , a tata wraca o 18 (tak ziemniaki gotuję dwa razy dziennie, bo przecież "zupą to my się nie najemy")
Nad moim imojego męża komfortem i bezpieczeństwem dbają obecnie antyperspiranty Rexona Motion Sense Active Shield. I to są dla nas skuteczne antyperspiranty na upalne letnie dni:

-nie brudzą ubrań
-nie pozwalają na plamy pod pachami (najgorsze co może być )
- skutecznie blokują niprzyjemny zapach przez cały dzień (producent sugeruje, że wystarczy użyć co 48 h, )
-posiadają technologię motionsense, która pozwala na uwalnianie przyjemnego zapachu przy każdym ruchu
-są wpostaci sprayu, kulki i sztyftu, więc każdy moze wybrać idealną dla siebie formułę aplikacji
-przyjemna, subtelna kwiatowa kompozycja
-nie zapychają gruczołów potowych, nie spowodowały u nas reakcji alergicznych
-stosujemy od razu po depilacji (żadnego ał ,szczypie boli)








Krem do oczyszczania twarzy od Nivea

Autor: Malinowa Chatka 0 komentarze
Oczyszczanie twarzy, podstawa pielęgnacji, każdy z nas  ma swój ulubiony sposób i nie ważne,czy to micel, żel, mydło, olejowanie.  Każda z nas musi sprawdzić na sobie ,co dla swojej cery będzie najlepsze.
Moja odwodniona cera mieszana, bardzo lubi micele, choć od czasu do czasu nie pogardzi żelem myjącym. Moja kosmetyczka co prawda nalega,  abym stosowała mleczko i to nawet nie koniecznie na wacik, ale po prostu typowo nałożyć odrobinę mleczka na dłonie, wmasować w skórę twarzy, po czym zmyć wodą.Moja cera to lubi, niestety ja osobiście nie bardzo, bo ten sposób pozostawia film, którego nie lubię.
Znalazłam coś podobnego w działaniu, to Krem do oczyszczania twarzy Nivea, wzbogacony kompleksem Nivea Creme Care:


Gęsty, bardzo kremowy kosmetyk, o typowym zapachu "nivejkowym", który albo się lubi, albo nienawidzi (ja go osobiście lubię). Konsystencją, trochę przypomina kremy Nivea, ale jest rzadszy, dzięki czemu łatwo go rozprowadzić na skórze. Nie pieni się. Duża 150 ml tuba z zamknięciem na klik, jest bardzo wygodna i nie wyślizguje się z rąk. Fajne jest to, że w przeciwieństwie do metody mycia mleczkiem, pozostawia tylko delikatny film, który mi nie przeszkadza.

Dopiero odkryłam jak agresywne są żele oczyszczające dla mojej skóry, teraz dopiero widzę, że istnieją delikatniejsze kosmetyki do mycia. Niestety okazuje się, że ta delikatność użycia, wpływa na jakość oczyszczania, bo chociaż  mam wrażenie czystej skóry, to jednak pozostawił spore resztki makijażu,które traktowałam płynem micelarnym. Tego makijażu pozostawiał zbyt dużo, bym mogła uznać go za dobrze oczyszczający.


Jest jeszcze jedna sprawa, która spowodowała, że musiałam go odstawić. To pojawienie się na mojej twarz zaskórników i kilku bolących guzków. Winowajcą jest albo letnie słońce,albo ten krem i niestety obawiam się, że to właśnie ten krem mnie zapchał. 
Szkoda, bo  krem od Nivea jest bardzo fajnym pomysłem, używało mi się go bardzo przyjemnie, jak wspomniałam wcześniej, dla odwodnionej cery jest bardzo delikatny i chciałabym go używać , mimo, że nie oczyszcza tak jak powinien. Ale coś mnie po nim zapycha,
Spróbuję jeszcze raz, kiedy skończy się lato, dam mu szansę, bo sama aplikacja i  delikatność dla mojej cery bardzo mi się podoba.


Fem Fresh Świeżość okolic intymnych

Autor: Malinowa Chatka 0 komentarze
Dziś chciałabym Was zapoznać z nową marką, dopiero wkraczającą na polski rynek. Jest to pochodząca z Wielkiej Brytanii marka Fem Fresh, która zajmuje się produktami do pielęgnacji higieny intymnej.Myślę, że dystrybucję swoich kosmetyków zaczęli bardzo dobrze,bo jako pierwsze pojawiły się one w drogeriach Rossman, w cenach całkiem rozsądnych.
Trafiły do mnie płyny do higieny intymnej, oraz coś, co wydawało się zbędne i niepraktyczne, coś czego do tej pory nie stosowałam, ponieważ nie sądziłam, że jest mi to potrzebne w codziennej pielęgnacji, czyli dezodorant oraz puder.

Płyn do higieny intymnej Everyday Care Daily:
To idealny partner do kąpieli Domieszka aloesu sprawi, że będziesz się czuła świeżo przez cały dzień.  Specjalnie opracowana formuła płynu pozwala zachować naturalną równowagę  pH skóry przedłużając uczucie świeżości.



Poręczna, plastikowa butelka pojemności 250 ml, zakończona korkiem jak ....w płynach do naczyń, co prawda wolę dozowniki w formie pompki, ale pomyślałam sobie, że korek będzie świetnym zabezpieczeniem w czasie wyjazdów (tak planuję go zabrać na wakacje)
Bardzo gęsta, żelowa konsystencja, sam płyn (bardziej żel) jest przeźroczysty, o bardzo delikatnym lekko kwiatowym zapachu. Pieni się  mocno, co sprawia, że jest bardzo wydajny łatwo się spłukuje.
Nie podrażnił i nie uczulił.

Płyn do higieny intymnej Ultimate Care Active Fresh
Ta mała butelka zawiera mieszankę jonów srebra, żeń-szenia, antyoksydantów oraz specjalną formułę Multi Actif, która zapewnia natychmiastowe 12-godzinne uczucie komfortu i świeżości.




Żel, podobnie jak poprzednik, to plastikowa butelka, pojemności 250 ml, również zakończona  "korkiem". Butla w kolorze białym, fajnie prezentuje się wizualnie. Sam żel jest perłowo-biały, bardzo gęsty, doskonale się pieni i spłukuje. Pięknie pachnie, świeżo kwiatowo.

Gdybym miała wybierać, z tych dwóch żeli, to zdecydowałabym się właśnie na wersję Ultimate Care, ponieważ mam wrażenie, że po zastosowaniu właśnie Ultimate Care, dłużej czuję się czysto i świeżo. Nie mam nic do zarzucenia wersji Everyday Care, jednak wersja niebieska daje mi lepsze poczucie komfortu, i przyjemniej pachnie. Zaznaczam, że to moje subiektywne odczucia, aczkolwiek mój mąż również wolał wersję niebieską.

Dezodorant do higieny intymnej Everyday Care Freshness
Ten dezodorant został specjalnie opracowany dla długotrwałego uczucia świeżości w okolicach intymnych. Delikatny zapach, właściwości kwiatu nagietka oraz specjalna formuła Multi-Actif sprawia, że poczujesz się bardziej pewna siebie. Nawilżający ekstrakt z jedwabiu tworzy warstwę ochronną, która zapewni Ci maksymalny komfort.


Do tej pory moja dbałość o sfery intymne, ograniczała się do stosowania płynów,oraz chusteczek odświeżających, tyle było mi potrzebne abym czuła się świeżo przez cały dzień. I tak sobie myślę, gdzie tam psikać się dezodorantem, kto to widział, przecież to niezdrowo, zimno będzie, nieprzyjemnie, nie wiadomo czego mogę sobie narobić kierując strumień w tak delikatne miejsca.
Po kilkakrotnym stosowaniu, zmieniłam troszkę moje zdanie na temat dezodorantów intymnych.
Sprawdził się świetnie, nie podrażnia, nie powoduje żadnych przykrych odczuć (oprócz uczucia zimna podczas aplikacji,. Pachnie bardzo przyjemnie, subtelnie kwiatowo. Dobrze sprawdza się w ciągu dnia, kiedy potrzebujemy "poprawić" swoje strefy intymne, a nie mamy za bardzo możliwości, by się dokładnie umyć, wtedy z pomocą przyjdzie nam dezodorant. Tak naprawdę doceniłam go niedawno, podczas "trudnych dni". Same wiecie jak jest środek lata, 30-stopniowe upały i... okres- Masakra, najlepiej nie wychodzić z domu, przeczekać te pięć dni, a jak już trzeba wyjść,to najlepiej w grubych jeansach, żeby jaj nie było, bo przecież zaraz się poplamię, i te myśli jak stoję koło innych ludzi, jejku " czy oni czują coś,...mam nadzieję, że nic nie czuć, no przecież się myłam przed wyjściem brrr, lato słońce, a ty martwisz się, czy czasem nie "śmierdzisz"
Dezodorant Fem Fresh zwiększył moją pewność siebie wciągu dnia, ale głównie podczas "trudnych dni" doceniłam go, oczywiście żaden kosmetyk nie zniweluje zapachu, jeśli nie będziemy się podmywać, jednak w krytycznych sytuacjach,sprawdził się i z tego się cieszę. Nadal nie znoszę tego uczuciazimnaw trakcie aplikacji, ale nauczyłam się, że przecież nie muszęgo stosować bezpośrednio na ciało, wystarczy popsikać bieliznę.

Puder do higienyintymnej Re-Balance
Delikatnie perfumowany puder do higieny intymnej dający uczucie świeżości na skórze . Jest łagodny i absorbuje wilgoć . Nie zawiera talku.



Człowiek uczy się przez całe życie, tak jak o dezodorantach intymnych słyszałam, tak puder kojarzył mi się zawsze z kosmetykami do pielęgnacji niemowląt. Zdecydowałam się na testy, więc wypadało by sprawdzić działanie tego pudru. Plastikowa butla z zakrętką , po przekręceniu  mamy dziurki, którymi wysypujemy puder np. na dłoń lub bezpośrednio na ciało. Sam puder jest w postaci białego , jedwabistego w dotyku proszku, o zapachu podobnej nuty jak żele intymne.
Zdarzają się takie chwile, że nadprogramowa wilgotność w okolicach intymnych, może być dla nas bardzo denerwująca. Wiadomo, w zależności od fazy cyklu, nasze ciało wytwarza więcej lub mniej wydzieliny, co nie zawsze pozwala nam czuć się dobrze. Również zwykłe pocenie, może podrażnić i spowodować wysypkę, czy też otarcia. Puder skutecznie niweluje wilgoć sfer intymnych. Idąc za ciosem, zastosowałam go po depilacji i to był strzał w 10-tkę, żadnego pieczenia, żadnych krostek na drugi dzień. Powiem Wam, że użyłam go również na uda obtarte po rowerowym maratonie i muszę przyznać, że przyniósł mi ulgę. Mój genialny mąż podczas naprawiania motoru, oparzył się o rurę wydechową, , tak się złożyło, że nie mieliśmy w domu nic na oparzenia,przypomniał mi się sposób mojej mamy, czyli mączka ziemniaczana, której też w domu nie było, przyniosłam puder Fem Fresh: "czyś Ty oszalała kobieto?! " żeby za chwilę powiedzieć "uff jaka ulga, dziękuję"
Puder ten poleciłam również mojej przyjaciółce, która jest osobą otyłą,latem stosuje ona pudry i zasypki w miejsca narażone na obtarcia, bardzo zadowolona, bo już miała dość zasypek dla niemowląt, po których pachniała jak bobas. Nigdy bym się nie spodziewała, że taki niepozorny kosmetyk może mieć tyle zastosowań, a polubiłam go,dlatego, że nie posiada talku.

Jeśli macie ochotę zmienić  dotychczas używane kosmetykido higieny intymnej, to polecam wypróbować markę Fem Fresh. Coś nowego,coś całkiem dobrego, dbajmy o naszą kobiecość
Wszystkie kosmetyki oczywiście posiadają opis w językupolskim , sklady są wyraźnie opisane.
Testowane dermatologicznie iginekologicznie. Co prawda one są perfumowane, a to może spowodować podrażnienia u osób wrażliwych, mimo wszystko można rozejrzec się wRossmanie i wypróbować wersję Trawel.
Made in the UK , myślę, że to im dobrze rokuje.

 

Malinowa Chatka Copyright © 2011 Design by Ipietoon Blogger Template | Make Money from Zazzle|web hosting