Dove nourishing care&oil z dodatkiem marokańskiego olejku arganowego

Autor: Malinowa Chatka 4 komentarze
Zima, grube ubrania, sezon grzewczy, to dla niej prawdziwe utrapienie. Jest sucha, łuszczy się, staje się chropowata. Traci blask, staje się coraz bardziej wymagająca i złośliwa.
 O czym mowa?
Mowa o naszej skórze.
 Czy jest coś, co pozwoli przywrócić jej dobrą formę?
Tak, chwila dla niej, seria prostych zabiegów, która pozwoli skórze poczuć się lepiej.
Łagodna kąpiel np. z dodatkiem ziół, lub łagodnymi preparatami pełnymi odżywczych składników. Peeling, który usunie łuszczący się naskórek, wygładzi skórę i pozwoli na lepsze wchłonięcie składników z dobrych balsamów odżywczych i nawilżających.
Nowa seria Dove Nourishing care&oil z dodatkiem marokańskiego olejku arganowego, okazała się doskonałym sprzymierzeńcem w walce o zadbaną skórę.


Kremowa kostka myjąca, to jedyne mydło drogeryjne, które dobrze współpracuje z moją skórą. Nie wysusza jej, dobrze myje i łagodnie się pieni. Nie jestem zwolenniczką mydeł, ale jeśli już używam, to wybieram właśnie kostkę myjącą Dove.



Żel pod prysznic, tym razem również mnie nie zawiódł,doskonale się pieni, dobrze oczyszcza, pielęgnuje skórę i nawilża ją na tyle, że nie ma tragedii, jeśli po prysznicu, nie zastosuję balsamu.



Mój faworyt ostatnich tygodni, olejek pod prysznic. Fantastyczny kosmetyk myjący, o strukturze gęstego złocistego olejku. Nałożony bezpośrednio na skórę, jest tłusty, jednak pod wpływem wody zmienia się w białe mleczko, które dobrze myje, chociaż pieni się słabiej od żelu. Po użyciu olejku, skóra jest świetnie nawilżona i cudownie miękka. Moje nowe odkrycie kąpielowe, co prawda cena ok. 18 zł za butelkę 200 ml, jest dla mnie wysoka, jednak dla takiego efektu na skórze, warto zainwestować, pamiętając o ochronie przed dziećmi, które to ostatnio same się kąpią i nie wiem jakim cudem mają w wannie więcej piany niż wody, a moje kosmetyki znikają w tempie błyskawicznym.
Wspomnę jeszcze o zapachu. Pomimo doskonałego jak zawsze działania nawilżającego  na skórę, nie do końca stały się moimi ulubieńcami, chodzi po prostu o zapach, dla mnie troszkę zbyt ciężki, bardziej orientalny, mimo,że czuć w nich jakąś słodycz, jednak nuta oleju arganowego, męczy mój zmysł powonienia. To moje subiektywne odczucie i bardzo polecam dla osób z suchą skórą.



 

Malinowa Chatka Copyright © 2011 Design by Ipietoon Blogger Template | Make Money from Zazzle|web hosting