Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Julka testuje dla ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Julka testuje dla ciała. Pokaż wszystkie posty

Fitomed Olej ze słodkich migdałów

Autor: Unknown 0 komentarze
Naturalne oleje mają bardzo wiele zastosowań, od pielegnacji włosów, całego ciała , twarzy, dłoni, można się nim wysmarować od samej góry do samego dołu, od czubków włosów, aż po stopy.
Olejek migdałowy bogaty w naturalne składniki, przede wszystkim szereg substancji odżywczych: protein, soli mineralnych oraz witamin A, E,D i witamin z grupy B. Zawiera duze ilosci kwasu linolowego i oleinowego. Te składniki sprawiają, że olejek migdałowy posiada bogate właściwości , a jego regularne stosowanie przyczynia się do nawilżenia i ujędrnienia skóry, łagodzenia podrażnień, opóźnienia procesów starzenia. Chroni skórę przed działaniem negatywnych czynników zewnętrznych , zapobiega odwadnianiu komórek , wzmacnia barierę ochronną skóry.
Wachlarz zastosowań olejku migdałowego jest bardzo duży. Od stosowania na twarz, jako kosmetyk oczyszczający, czy też nakładany zamiast kremu do skóry suchej, wrażliwej i dojrzałej. W pielęgnacji ciała świetnie nawilży i uelastyczni skórę (polecany kobietom w ciąży w ramach profilaktyki antyrozstępowej. Warto dodać kilka kropel do kapieli niemowląt i małych dzieci, lub stosować jako oliwkę, ponieważ doskonale sprawdzi sie w pielegnacji delikatnej skóry dziecka i bardzo szybko pomoże złagodzić zaczerwienienia i podrażnienia. Świetnie sprawdza się na włosach, zarówno do olejowania na całej długości, jak i tylko do stosowania na samych końcówkach, w celu odżywienia, nawilżenia, ożywienia włosów. Na wielu blogach znajdziecie wpisy nt. olejowania włosów, więc nie będę się rozpisywała w tym temacie, Włosomaniaczki (w pozytywnym znaczeniu) polecają również ten olej, choć na początek warto się wgłębić w tajniki stosowania, odkryć porowatość swoich włosów i olejowanie przestaje być tajemnicą. Olejek może też spełniać funkcję ochronną w przypadku czynników atmosferycznych, warto zabezpieczac końcówki włosów przed Wzmacniające działanie olejku docenią nasze paznokcie i skórki, będą twardsze, mocniejsze i przy regularnym stosowaniu przestaną się rozdwajać
Fanki naturalnych kosmetyków, również beda zadowolone, gdy podczas ważenia cudownych eliksirów, jako tajemniczy składnik dołożą olejek migdałowy np. do kremu, olejku do masażu, kuli kapielowej, czy też jako .odżywki do rzęs.
Moja opinia:
Olejek zamknięty w 100 ml. butelce z ciemnego plastiku, idealne zamknięcie typu klik-najlepsze w przypadku tłusciejszych formuł kosmetyków, A jak wiadomo, olejek jest tłusty, szczęśliwie szybko się wchłania, jednak proponuje nakładać go gdy juz raczej nigdzie nie wychodzimy, bo moze nam skapnąć na ubranie i problem tłustej plamy (szczęsśiwie schodzi w temp 40 *) . Na czym się zawiodłam, to zapach, bo byłam przekonana, że będzie pachniał jak drogeryjne olejki do skórek, ale to plus, bo ten od Fitomedu nie jest perfumowany,
Moim zamierzeniem było stosowanie olejku na końcówki włosów oraz na paznokcie. Moja córka postanowiła stosować olejek razem ze mną. wieczorami siadałyśmy razem oglądając "Pierwszą miłość" i masując sobie dłonie olejkiem. Efekty było widać po ok dwóch tygodniach stosowania, dłonie są w owiele lepszym stanie, miękkie, delikatne, bez pękających skórek. Z paznokciami się nie udało, bo po prostu nie ma sensu szukać efektów, jeśli się paznokcie maluje lakierem, więc nie mam co Wam pisac, jakie to one stałyy się twarde, bo się nie stały, ale to moja "wina", bo po prostu lubię mieć pomalowane paznokcie.. Ale dłonie i skórki, w dużo lepszej kondycji.
Julka i Dominik mają skórę atopową, w pewnym momencie nie mogłam sobie poradzić z przesuszoną skórą głównie na policzkach i w okolicach ust. Lato, słońce, woda, pod koniec lata masakra, skóra aż się łuszczyła (znający problem atopowej skóry wiedzą o co chodzi). Przypisane maści albo nie działały, albo maluchy nie pozwoliły sobie smarować, płacząc że piecze. W pewnym momencie zdesperowana złapałam butelkę z olejkiem migdałowym i wysmarowałam wszystkie przesuszone części ciała i uwierzcie, Dominik się nie wyrywał, Julka nie "jojczyła" , że ją piecze. Myślę sobie zaryzykuję, kilka razy posmaruję, zobaczę co będzie się działo.
Dziewczyny, jestem zachwycona, kilka dni i skóra się zregenerowała, przestała się łuszczyć, olejek ją nawilżył i naprawił. Skóra jak u "normalnych" maluchów.
Ja wydawałam masę pieniędzy na emolienty, maści , kremy, a tu proszę okazało się, że prosty, naturalny olejek działa lepiej niż chemiczne kosmetyki.
I tak matka, która planowała poprawić stan swoich włosów, skóry twarzy i paznokci, zużyła cały olejek na masaże u dzieci. ale było warto nie narzekam, cieszę się, że znalazłam coś działającego, a do tego taniego i naturalnego.
No cóż, nie pozostaje mi nic innego, jak zakupić kolejną buleleczkę, bo mam zamiar dalej go stosować u dzieci i u mnie. I tak jeszcze ciekawi mnie olejek jako odżywka do rzęs, gdyby tak zadziałał jak te wszystkie markowe "rewitalasze", chyba zrobię eksperyment.



Skład: Prunus Amygdalus Dulcis Oil 100%

                                                        Olej możecie zamówić tutaj
Polecam Wam Fitomed


Arbuzowe mydełko pod prysznic-dla córki i dla mamy.

Autor: Unknown 27 komentarze
Cały czas brakuje mi czasu, doba jest dla mnie za krótka, nie mogę zgrać tych moich maluchów, jak jedno idzie spać, tak drugie wstaje, jak jedno chce jeść, to drugie chce się bawić. Jeden plus, że nareszcie po chrzcinach, obiecuję sobie, że OSTATNI raz robiłam imprezę w domu, następna, to albo w restauracji, albo chociaż Catering, a nie samemu wszystko robić, a potem siedzieć przy gościach i marzyć, żeby już sobie poszli:)
Dziś dla odmiany produkt, który możecie stosować zarówno u niemowląt, dzieci, ale myślę, że same też  się też na niego możecie  skusić.
Mydełko pod prysznic Skarb Matki o zapachu soczystego arbuza.
-do stosowania w wanience i pod prysznic( Julka akurat boi się prysznica)
-dla dzieci po ukończeniu 1 mca życia
-kompozycja zapachowa nie zawiera alergenów
-lekko natłuszcza i nawilża
-doskonale myje
-zawiera pochodne oliwy z oliwek
-nie zawiera barwników
-polecane dla dzieci i dorosłych ze skłonnością do alergii
-przebadane klinicznie i dermatologicznie

Emulinka Skarb Matki

Autor: Unknown 16 komentarze
No i jeszcze troszkę pomęczymy Was produktami "dzieciowymi", oj troszkę jeszcze tego mamy do pokazania. Wiem ,że już może Was to pomału nudzić , ale podejrzewam, że taka wiedza przyda Wam się prędzej czy później, ale muszę powiedzieć, ze często korzystam z kosmetyków moich dzieci z bardzo pozytywnym skutkiem.
. Dziś Emulinka -emulsja olejowa do kąpieli dla dzieci i niemowląt. Dominik urodził się 2 tygodnie po terminie i jak to dziecko "przenoszone" jego skóra wyglądała początkowo jak skóra osoby, która zbyt długo moczyła się w wodzie, czyli była taka zmarszczona jak u staruszka, po kilku dniach zaczęła okropnie się łuszczyć i schodzić. Położna zawyrokowała-kąpać w krochmalu. A ja sobie myślę, e tam nowoczesna matka ze mnie, nie chce mi się rozrabiać tego krochmalu, nie chce mi się potem wanny szorować, eee-spróbuję Emulinki dodać do kąpieli. W końcu jest wskazana do kąpieli noworodków od pierwszych chwil życia , polecana do skóry atopowej, dokładniejsze info na jej temat możecie przeczytać na stronie producenta tutaj. No nic tym sposobem Dominik został kolejnym testerem.





Plastikowa butelka z klikiem, pojemności 250 ml , słodkie dziecięce opakowanie, które przyciąga wzrok, do tego miarka, która ułatwia dozowanie płynu. Sama Emulinka, to przeźroczysty, tłusty płyn, bez zapachu, po dodaniu do wody staje się lekko mleczny, coś właśnie podobnego do krochmalu.
Co nam dała Emulinka:
-4 kąpiele co drugi dzień (nie kąpiemy codziennie)-problem suchej skóry zniknął
-skóra miękka, przyjemna w dotyku, lekko aksamitna-właśnie taka jak powinna być skóra bobasa
-żadnych podrażnień
Jest to kolejny produkt, po oliwce, Skarbu Matki, który bardzo mi się podoba i chętnie do niego wrócę.
Chciałam Wam pokazać jak wygląda woda, po dodaniu tego emolientu, tylko na wszystkich zdjęciach Dominik prezentuje swojego "siusiaka"-to nie wypada:)



PODPIS

Kosmetyki nie tylko dla dzieci-czyli Skarb Matki

Autor: Unknown 19 komentarze
Witajcie
Ostatnio rzadko jestem na blogu, końcówka ciąży, brzuszek wielki, upały, od prania miniaturowych ubranek mam już kołomyję na oczach. Doktorek zażyczył sobie, ze mam wytrzymać do końca miesiąca, a potem już mogę zastosować "naturalne metody przyspieszające poród" -czyli umyję okna, no może jakiś romantyczny wieczór z mężem (...) . W każdym razie pozdrowienia od toczącej się jeszcze ...
Dziękuję za wszystkie komentarze, to cudowne uczucie, jak do nas coś skrobniecie, pamiętacie o nas.
Dziś znów troszkę dzieciowo, ale nie tylko.
Skarb Matki polska firma rodzinna istniejąca od 1947 r. Ponad 60 lat tworzenia z pasją kosmetyków zarówno dla niemowląt od pierwszych chwil życia Skarb Matki, dla przedszkolaków Skarb Matki Fun, a także dla kobiet w ciąży i mam Femina. Znajdziemy u nich wszystko co niezbędne dla pielęgnacji maluszków, starszaków i kobiet.
Mała Firma, a jednak ma coś w sobie. To tworzenie kosmetyków z pasją, ale i z tradycjami, szanując relacje rodzinne, ale też pamiętając, że na rynku nie wystarczy zaistnieć za pomocą spotów reklamowych, że nie liczy się  tylko dbałość o wynik finansowy.
Najważniejsza jest elastyczność i uczciwość, a uczciwość w tym przypadku, to dbałość o najlepsze składniki  kosmetyków, ich zdrowy i naturalny skład. Aby osiągnąć stabilizację na rynku kosmetycznym i nie dać się zniszczyć wielkim koncernom farmaceutyczno-kosmetycznym, małe polskie firmy kosmetyczne po prostu muszą tworzyć produkty bezpieczne i nowoczesne.
Moim zdaniem Firma Państwa Makarczyków, to zadanie spełniła, czego dowodem jest wiele wyróżnień np. "Złoty brzuszek 2011", Super produkt 2007"
Kosmetyki od Makarczyków przetestowała Julka, przyznaję, że wcześniej nie miałyśmy do czynienia z tymi produktami, po prostu, z przyzwyczajenia kupowałam bardziej "widoczne" kosmetyki wiodących firm.
Ale wszystko po kolei.
Oliwka pielęgnacyjna z olejkiem ze słodkich migdałów i kiełków pszenicy.
Polecana do pielęgnacji wrażliwej skóry niemowląt od pierwszych dni życia, bogata w kwas oleinowy, linolowy i naturalną wit. E. Posiada pozytywną opinię instytutu Centrum Zdrowia Dziecka.


Barwa dla dzieci

Autor: Unknown 23 komentarze
Marka Barwa do tej pory  kojarzyła mi się z wodą brzozową,  namiętnie wcieraną  we włosy przez moją  babcię, którą kupowało w tzw. "kiosku"-szklana butelka z minimalistyczną naklejką. Z miłym zaskoczeniem odkryłam, że oprócz tej wody oraz kremowi do rąk oliwkowemu(który akurat dzielnie znosił z pracy mój mąż) polska Barwa posiada również inne produkty zarówno służące pielęgnacji ciała i włosów, jak i środki czystości dla domu. Warto zajrzeć na ich stronę, bo naprawdę ze zdziwieniem widzę ciekawe mydełka, czy nowe serie kosmetyków.

Mydełko Dzidziuś oraz nasza prywatna niespodzianka.

Autor: Unknown 27 komentarze
Jak u Was pomajówkowo? U nas działo się sporo, zaliczyliśmy masę grilowych imprezek, odwiedziliśmy znajomych-ogólnie było świetnie, pogoda dopisała, żadnego deszczu, praktycznie cały czas słoneczko.
Ze spraw najważniejszych, no muszę Wam się pochwalić, że Julka będzie miała braciszka-nareszcie-tyle czekania i wreszcie wiemy, kto tam siedzi w brzuszku.

Concertino Baby hipoalergiczny proszek do prania

Autor: Unknown 23 komentarze
Concertino Baby, to linia hipoalergicznych proszków do prania służących naszym maluszkom, a także dorosłym z problemami skórnymi i alergicznymi. Proszki te są przetestowane dermatologicznie, wolne od szkodliwych dla skóry alergenów, substancji drażniących, parabenów, przez co można je stosować od pierwszych chwil życia dziecka.

Julinka jako osobnik bardzo niezależny zużywa niesamowite ilości ubranek w ciągu dnia, samodzielnie jada, spaceruje po podwórku, a ulubione rozrywki, to najczęściej ucieczka do kotłowni i sprawdzanie działanie węgla na sobie lub chowanie go po kieszeniach ale też uwielbia mieszać karmę z misek psa i kota i patrzeć jak się rozpuszcza w wodzie, na szczęście chociaż do kuwety nie ma dostępu:) W związku z tym przebierana jest dziennie kilkakrotnie, no i nasza dzielna pralka tez ma zajęcie.  Dlatego mój proszek oprócz ładnego zapachu musi też dobrze spierać plamy, ponieważ nie chcę używać żrących odplamiaczy.
Zapach proszku w pierwszym momencie bardzo intensywny, jednak po wypraniu zmniejsza się i staje się delikatny i łagodny, lekko kwiatowy. Usuwa większość plam, choć nie poradził sobie z bananem i nieszczęsnymi buraczkami, tu nadal potrzebne było wstępne moczenie. Rozpuszcza się w 100% w pralce, a po praniu ręcznym nie mam problemu z przesuszonymi dłońmi. Jest na pewno łagodny dla skóry maluszka, ponieważ nie spowodował żadnych niespodzianek na skórze, co nam się wcześniej zdarzyło przy dwóch innych markach. Muszę wspomnieć też, co zauważyłam  przy Juliny bieliźnie osobistej, że nie ma żadnych problemów w "okolicach majtkowych". Więc u nas sie sprawdził jako hipoalergiczny.
Concertino Baby, to jedna z trzech marek, którą biorę pod uwagę szykując listę wyprawkową  dla naszego drugiego maleństwa, choć nie posiada typowo "dzieciowego" zapachu, cena jest przystępna, choć porównywalna ok.18 zł za 1,6 kg (16 prań)
Próbki proszku otrzymałam od P. Zuzanny z BEST image PR

Julka testuje kosmetyki Cutis Help Mimi

Autor: Unknown 29 komentarze
Nasz blog zakwalifikował się do przeprowadzenia eksperymentu kosmetycznego, w postaci przetestowania zestawu kosmetyków od Cutis Help Mimi .Jeśli jesteście ciekawe, jak sprawdziły się preparaty z olejem z konopi siewnych-nie mylić z konopią indyjską,  to zapraszam na notkę.
 Julka przetestowała:
Krem do twarzy i ciała 



. 
Krem znajduje się w plastikowej, miękkiej tubce, takiej w sam raz do naszej "torby wyjazdowej" Konsystencja bardzo delikatna,nietłusta,  łatwy do rozsmarowania,  szybko się wchłania, kolorek to lekka żółć. Opakowanie małe 75 ml, jednak krem jest bardzo wydajny. Zapach nie każdemu może przypaść do gustu, ponieważ nie pachnie typowymi bobasowymi kosmetykami, tylko to zapach jakby lnu,lub siana, no chyba, że tak pachną konopie, na szczęście bardzo szybko się ulatnia. Skóra dobrze nawilżona, zaczerwienienia i suchość polików znika. Skóra wygląda zdrowo i jest naprawdę  widać różnicę po zastosowaniu na policzki przesuszone przez zimowe spacery.
Żadnych podrażnień ani uczuleń nie odczułyśmy.
Sprawdził się też na mojej twarzy, kiedy to po uporczywym katarze miałam kłopot z piekącą i wysuszoną skórą pod nosem, przyniósł sporą ulgę.
Krem pod pieluszkę:


Kolejna zakręcana miękka tubka,pojemności 50 ml z której w łatwy sposób wyciskamy bardzo gesty biały krem. Specyfik dobrze się rozprowadza, pozostawiając na skórze cieńką ochronną warstwę, zabezpieczającą przed odparzeniami. W zasadzie Julek już  prawie-prawie całkiem odpieluchowany (hura!!!), jednak jeszcze w nocy śpimy z pieluszką i często zdarza nam się wpadka. A niestety im dziecko starsze, tym działanie moczu jest ostrzejsze z racji zróżnicowanej diety. Kończy się to tekstem "ała" i trzymaniem się za pupę-znaczy szczypie, po zastosowaniu kremu, zaczerwienienia znikają w ciągu dnia. Co ciekawego zauważyłam, to że plastikowe miękkie opakowania są lepsze, niż np. metalowe, bo kosmetyk ma wtedy temperaturę pokojową, po prostu nie jest zimny i dziecko łatwiej znosi niedogodność związaną ze smarowaniem (czytaj -nie kopie matki). Zapach tak jak poprzednika, jakiś taki lniano-sianowy, ale spokojnie można się przyzwyczaić. Zupełnie nie przeszkadza, wręcz wiemy, że mamy do czynienia z produktem nieperfumowanym.Często podbierałam Julii kremy pieluszkowe na moje krostki, które pod wpływem cynku ładnie je zasuszały, tu jednak nie tyle mamy do czynienia z zasuszaniem, co raczej z łagodzeniem, lekkim natłuszczeniem, ale tez szybkim działaniem.
Formuła tubki jest bardziej higieniczna, niż pudełka, bo nie wkładamy za kazdym razem paluszków w krem.
Tylko trzeba pamiętać o starannym wysuszeniu okolic smarowanych, bo na mokrej skórze krem zaczyna się ślizgać i rozwarstwiać,, co nie jest minusem dla mnie a raczej przypomnieniem o starannym osuszaniu okolic pieluszkowych.
Emulsja do mycia ciała i włosów:


Bardzo gęsty żel, o całkiem miłym zapachu znajduje się w poręcznej butli 200 ml, zamykanej na "klik".
Pieni się dość dobrze, wystarczy odrobina by umyć mojego brudaska, skóra jest miękka, delikatna i wystarczająco nawilżona, w zasadzie jeśli nie mamy problemu z przesuszoną skórą, to nie trzeba po kąpieli używać balsamu, bo ciało jest ładnie nawilżone, wręcz lekko natłuszczone. Fajnie, że to produkt 2w1, bo można umyć też i włosy, które są mięciutkie, nie plączą się i nie elektryzują, uwielbiam wtulać nos w takie pachnące i gładkie kłaczki.

Balsam do ciała:


Kolejna "klikowa" butelka, łatwa do operowania, o pojemności 200 ml. Kolor balsamu jasno zielony, zapach już też całkiem znośny, konsystencja idealna, nie za gęsta, nie za lejąca. Lekki, łatwo się rozsmarowuje i bardzo szybko wchłania, nie klejąc się przy tym. Skóra jest ładnie nawilżona, jedwabiście miękka,widać szybkie gojenie się otarć , od balsamu nie oczekuję nic więcej.
Przydatny dla mamy na przesuszone łokcie, dobrze działa też na dłonie, ale też stopy dzięki balsamowi świetnie się wygładziły.

Podsumowując, Julka zachwycona opakowaniem i kaczuszkami, stale woła "kwa kwa"-czyli smaruj matka nie obijaj się.
Mama zadowolona z efektów nawilżających, regenerujących i poprawiających stan skóry, dziecko bez problemów uczuleniowych. Żadnych minusów nie znalazłam, choć muszę nos przyzwyczaić do zapachu bardziej "aptecznego", ale to akurat zdrowiej dla Małej.
Jeśli nie macie pomysłu na prezent dla świeżo "upieczonej" mamy i jej niemowlaczka, gorąco polecam kupno całego zestawu, jest to cały niezbędnik pielęgnacyjny dla dziecka.
Ja cały zestaw mam na mojej liście wyprawkowej do kupienia dla maluszka.

Na dowód tego, że kosmetyki działają pokażę Wam zdjęcia, sorki za jakość i scenerię, ale trudno uchwycić biegające dziecko

 Policzki podrażnione przez mróz, bardzo czerwone, okropnie przesuszone, wręcz już z łuskami, stosowałam kilka kremów w tym wit A, jednak nic sobie nie radziło z zaczerwienieniem
Wczorajsze zdjęcie podczas jedzenia,  po tygodniu smarowania buźka doszła do normy.

Nahore Baby Szampon do włosów dla dzieci

Autor: Unknown 15 komentarze
Nahore Baby, to hiszpańskie kosmetyki dla dzieci i niemowląt, stworzone przez laboratoria Nahorefarma, które zdobyły zaufanie tysięcy rodziców w całej Hiszpanii. Nadają się do pielęgnacji wrażliwej, delikatnej i atopowej skóry, dzięki zawartości wyciągów z aloesu, owsa, kwiatu pomarańczy oraz kiełków pszenicy.




Szampon znajduje się w plastikowej, białej butelce. Duży plus za zamknięcie typu "klik", ponieważ moje dziecko oprócz standartowych zabawek kąpielowych musi mieć wannę wypełnioną również butelkami z kosmetykami, tego zamknięcia na razie jeszcze nie rozpracowała, więc zawartość butelki jest na razie bezpieczna. Szampon jest biały, gęsty,  wydajny, bardzo dobrze się pieni, wystarczy odrobina, żeby umyć kłaczki (nawet kłaczki na których dziecko postanowiło robić eksperymenty i sprawdzać kiedy zaschnie na nich np. jogurt, lub ziemniaczek) Pachnie bardzo świeżo, połączenie cytryny z ziołami, zapach utrzymuje się nawet na drugi dzień. To co wyróżnia  ten szampon, to łatwość zmywania, Julka jak każdy maluch nie znosi spłukiwania głowy, gdzie jeszcze bez problemu pozwala na umycie włosów, tak ze spłukaniem czupryny mamy duży problem, na szczęście ten szampon łatwo się spłukuje. Włosy po umyciu są miękkie,nawilżone ładnie pachną i nie ma problemów z rozczesywaniem. Bardzo łagodny, nie spowodował podrażnień, ani wysypek.
Zapraszam do zapoznania się z całą ofertą Firmy Nahore Baby  gdzie znajdziecie kosmetyki pielęgnacyjne dla dzieci i niemowląt oraz na FB.
Skład szamponu możecie zobaczyć na zdjęciu, przyznam szczerze, że nie wiem co myśleć o tych parabenach, Sls, Peg-ach. Z jednej strony jesteśmy zasypywani informacjami, jakoby te składniki powodowały nowotwory i były bardzo niebezpieczne dla zdrowia, jednak coraz częściej czytam, że nie są one groźne i wcale nie powodują zarzucanych im chorób. Jeśli nie dodamy środka konserwującego, to w kosmetyku przechowywanym np. w ciepłej, ciemnej, wilgotnej łazience automatycznie w ciągu krótkiego czasu zaczną namnażać się grzyby i drobnoustroje, z drugiej strony nakładnie na siebie tony konserwantów też na pewno nie jest zbyt zdrowe dla organizmu. A więc co wybrać?

Dziecięce mydełko Kid's Hegron

Autor: Unknown 14 komentarze
Agencja Credo.pr zapoznała nas z mydełkiem do kąpieli dla dzieci marki Hegron.
Kid's Crazy Jungle, to jeden z trzech zapachów dziecięcych mydełek pod prysznic i do kąpieli. Daje dużo wspaniałej piany i posiada cudowny aromat egzotycznych owoców. Znakomity do mycia twarzy i skóry dziecka. Bardzo delikatny i bezpieczny dla oczu. Testowany dermatologiczne, posiada neutralne pH.


Mydełko znajduje się w dużej 950 ml. plastikowej butelce z pompką, która świetnie się sprawdza, nalewamy tyle płynu, ile akurat potrzebujemy. Gęsty, kremowy żel o niebieskim kolorze, pachnie bardzo intensywnie, nie wiem do czego przyrównać ten zapach, nie jest owocowy, nie jest kremowy-nie wiem, ale jest miły dla nosa. Pieni się bardzo dobrze i jest wydajnym produktem. Nie wysusza skóry,ale też nie nawilża jej,dlatego ja moją córkę po kąpieli muszę nasmarować balsamem. Nie powoduje podrażnień, ani wysypek na delikatnej skórze dziecka. Również w przypadku dostania się piany do oczu-obyło się bez płaczu.
Czasem zdarza się, że i ja korzystam z tego mydełka.
Cena ok. 15 zł za butelkę 950 ml.
Autor: Unknown 16 komentarze
Sudomax, to hipoalergiczny i antybakteryjny krem przeznaczony dla dzieci, jako ochrona skóry przed odparzeniami, jak i dla dorosłych, mających problemy skórne. Dodatkowo można go stosować na odmrożenia, trądzik, czy otarcia lub ranki na skórze. Jeśli potrzebujecie wiecej informacji, to zapraszam na stronę producenta tutaj.

Przyznam, że porównywałam krem do kremu Sudomax, którego do tej pory używałyśmy i z którego byłam zadowolona, sprawdzał się u nas świetnie. A więc Sudomax  znajduje się w plastikowym pojemniczku, bez udziwnień, tak więc na pewno można wybrać całą zawartość bez problemu, niestety minus jest taki, że opakowanie bardzo łatwo otworzyć, co naprawdę denerwuje, bo Julka podczas przebierania bardzo szaleje i nie mając nic pod ręką czasem daję jej do zabawy pudełeczko, kończy się to wysmarowaną buzią niestety.
Konsystencja bardzo gęsta, wydaje się być ciężka do smarowania, ale pod wpływem ciepła ciała -mięknie i łatwo można go nałożyć. Jest bardzo wydajny, bo należy używać go z umiarem, tylko odrobina wystarczy, by skutecznie zabezpieczyć pupcię. Zapach typowy maściowy, czuć lanolinę, ale mi nie przeszkadza. Działa równie dobrze jak jego konkurent, Julka je już prawie wszystko, a co za tym idzie wiadomo, że mocz jest już bardziej drażniący, powoduje większe zaczerwienienia i nawet zdarzają się małe ranki-idealnie sobie radzi-dzień, dwa i po kłopocie, dupka nie jest obszczypana.
Ja również go wypróbowałam i wiem już, że szybko goi krostki, oraz pomógł mi w pozbyciu się zajadów w kącikach ust, koleżanka, która dostała ode mnie próbkę używa go na podrażnienia po depilacji, powiedziała, że kupuje następne opakowanie.
Zdecydowałam, że zmieniam Sudocrem na Sudomax, gdyż po przeanalizowaniu składu, Sudomax wypada o wiele lepiej. Bo oprócz:
 pantenolu- działa przeciwzapalnie
glicerynie- nawilża
lanolinie-wygładza
olejek lawendowy-działa antybakteryjnie i przeciwgrzybicznie
Zawiera olej ze słodkich migdałów, który jest źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych, omega6 i omega9, które uczestniczą w regeneracji skóry -tego składnika nie ma w Sudocremie
Zaufałam Sudomaxowi, gdyż jest wolny od sztucznych kompozycji zapachowych, parabenów, Peg-ów oraz alkoholu benzylowego, który akurat występuje u konkurenta.
Zdecydowanie kupię, wg. ulotki od producenta ma być 4-6 zł tańszy, nie dużo, ale działa tak samo jak konkurent, a jednak skład mnie przekonał.
P.S. Julkowy tata oparzył się lekko w pracy i po użyciu przestało piec i boleć.


Osmoza Care Antybakteryjny żel do rąk

Autor: Unknown 17 komentarze
Wspominałam Wam   tutaj o firmie Osmoza Care, która szczodrze obdarowała nas produktami higienicznymi. Dziś opowiem Wam, jak u nas sprawdził się antybakteryjny żel do rąk bez spłukiwania.       Jak co dzień "zaliczamy" z Julką porcję świeżego powietrza, teraz już skończyły się czasy  dziecka, które siedzi grzecznie w wózku i ogląda otaczający je świat. Zaczął się etap samodzielnego poznawania świata, wózek stał się " E E!. trzeba samemu na nóżkach zwiedzać, dotykać różnych dziwnych rzeczy, np. takie kretowisko, to świetny wynalazek-zdecydowanie lepszy niż piaskownica, a już noszenie z matką drzewa do pieca, to dopiero zabawa. Nagle woła nas sąsiadka-wpadnijcie na kawę. szybki przegląd dziecka-wygląda całkiem dobrze, w miarę czyste, ale -o nie!-łapska brudne, a ja mam pomytą podłogę, która jeszcze jest mokra, jak teraz przejdziemy do łazienki, to będą plamy. Ale sprytna matka lotem błyskawicy pędzi do domu i przynosi żel do rąk. Chwila moment i łapska czyste.

Łapsko przed myciem
                                                            Łapsko po myciu( te kropki, to wina aparatu)

No i moja opinia: plastikowa, lekka butelka o pojemności 100 ml, którą spokojnie zmieszczę nawet do małej torebki. Zamknięcie typu klik, trzyma mocno. żel jest przeźroczysty, bardzo gęsty i wydajny, wystarczy odrobina, by dobrze umyć ręce. Przy pierwszym otwarciu, w nos uderza zapach alkoholu, którego ma sporo w składzie( no jest antybakteryjny, więc coś musi działać". Julka ma małą rankę na paluszku, to nie płakała, że boli, więc chyba jej nie szczypało, ale producent nie zaleca stosować na podrażnionej skórze. Po nałożeniu rozchodzi się na dłoniach zapach grejfruta, który wzmacnia działanie antybakteryjne, nawet miły, długo utrzymujący się. Dłonie są dobrze nawilżone, nie przesuszone, dzięki glicerynie zawartej w składzie produktu. Żel nie klei się i szybko wchłania, nie pozostawiając na dłoniach żadnego odczucia, oprócz zapachu. Świeżość gwarantowana. i ufam, że nie tylko ręce są czyste wizualnie.
Żel stosujemy przeważnie podczas wyjść, kiedy np jesteśmy na placu zabaw i chcę np. coś córce dać do jedzenia. W domu do tej pory miałyśmy zwykłe mydło w płynie,, choć w tej chwili używamy pianki Osmozy.
Na opakowaniu produktu jest rysunek rodziny z dziećmi, więc sugeruję się, że dzieci również mogą stosować ten żel, jednak ja mam troszkę obaw, przez zawartość alkoholu, dlatego Julce myję ręce nim tylko podczas wyjść. Ale największym plusem tego żelu jest, że można go użyć np. podczas korzystania z publicznej toalety, czy też w innym miejscu tzw. skupisku bakterii   jest to bardzo praktyczne rozwiązanie i wiem , że zarówno ja, jak i Julka wychodzimy czyste.
Czy kupię ponownie-tak, produkt dostępny w aptekach, w mojej aptece cena 14,99

Osmoza Care testujemy

Autor: Unknown 3 komentarze
Wczoraj późnym popołudniem dotarła do mnie paczka od P. Karoliny, która reprezentuje firmę Osmoza Care                                                                                                                                                            Bardzo ucieszyła mnie możliwość przetestowania tych produktów, bo może nie jestem maniaczką czystości i pozwalam czasem dziecku "potaplać " się w kałuży, jednak mimo wszystko w rozsądnych ilościach dbam o higienę i czystość mojej rodziny. Jednak przeraża mnie odrobinę spacer z córką, która wszystko musi dotknąć i niestety posmakować:

                                                    Tu naprawdę przyda się umycie rączek.
Boże co ta matka znowu chce ode mnie ?!

W skrócie o firmie, żeby Was nie zamęczać.
Zespół specjalistów i ekspertów w dziedzinie zdrowia i higieny, stworzył gamę produktów,która spełni oczekiwania najbardziej zatroskanych rodziców, tak by zagwarantować im zdrowie i czystość.
Ciekawostką może być fakt, że ich ambasadorką została aktorka Paulina Holtz, znana zarówno z małego ekranu, jak i jako działaczka wspierająca młode mamy.
Na dowód tego, że asortyment mają imponujący przedstawiam Wam to , co dostałyśmy do testów



Sporo tego, a więc my zabieramy się za testowanie, a Was zapraszam na nasze opinie o produktach.




Uczymy się samodzielności w jedzeniu i piciu

Autor: Unknown 1 komentarze
Julka jeszcze nie mówi co jej się podoba i pasuje, ale oczywiście potrafi w dobitny sposób pokazać jak coś ją zainteresuje. Muszę przyznać, że paczka z tej Firmy bardzo jej się spodobała, zresztą mi również.
Jest to austriacki producent produktów dla dzieci, w swoim dorobku mają wiele prestiżowych nagród, tak więc można im zaufać w sprawie bezpieczeństwa naszego dziecka.
Produkty od smoczków, butelek, az po różne ciekawe akcesoria można kupić tutaj:http://sklep.mambaby.pl/var/img/zostan-fanem-MAM-20-procent-znizki.jpg
Jest też dobra wiadomość dla zainteresowanych zakupami, bo dzięki polubieniu ich strony na FB, można wszystko kupić taniej o 20%-a to spory rabat: ”http://facebook.mambaby.pl”
                    Szczoteczki do zębów, kubek-niekapek oraz miseczka z termiczną łyżeczką
                                                te rzeczy wybrałyśmy sobie w sklepie
Mała już zaczęła testy, no ale na pozytywną opinię wszystko musi sobie zapracować, a coś mi się zdaje, że będą to dobre oceny, bo kubek już kilka razy spadł i jak na razie żadnej ryski na nim nie ma
 

Malinowa Chatka Copyright © 2011 Design by Ipietoon Blogger Template | Make Money from Zazzle|web hosting