Oczyszczająca maseczka Tea Tree Peel-Off Beauty Formulas

Autor: Malinowa Chatka
Wczesna wiosna, to moment, gdy skóra wystawia nam rachunek po uporczywej zimie. Zmęczona, przesuszona, bądź też przetłuszczona cera, to wynik mrozów, suchego powietrza w ogrzewanych pomieszczeniach, szybko odczuwalnych zmian temperatur. Nasza cera najczęściej potrzebuje ujędrnienia, nawilżenia, rozjaśnienia i takiego wiosennego odświeżenia, ale przede wszystkim gruntownego oczyszczenia.
Nasza skóra wymaga troski przez cały okrągły rok, jednak wraz z nadejściem wiosny zawsze mam ochotę na jakieś zmiany w pielęgnacji.Czas na lżejszy krem, na pewno coś nowego w kolorówce, warto spróbować Nowego.
Wiosną zmieniamy rodzaje kosmetyków, ale myślę, ze każda z nas zostaje przy dobrych sprawdzonych zasadach dotyczących pielęgnacji cery. Czyli oczyszczamy, złuszczamy, stosujemy odpowiednie dla naszej cery kremy.
Zasady jak najbardziej zostają te same, ale może i w oczyszczaniu cery czas na zmianę kosmetyku?
Oczyszczająca maseczka Tea Tree Peel-Off marki Beauty Formulas







Pierwszy raz mam do czynienia z pełnowymiarową maseczką. Do tej pory zawsze w drogeriach widziałam i kupowałam saszetki do jednorazowej aplikacji. Tu mam do czynienia z 50 ml. saszetką z zakrętką. Odkręcana końcówka, wygodne wyciskanie. Maseczkę najlepiej aplikować tuż po parówce, skóra jest wtedy rozmiękczona i zdecydowanie lepiej radzi sobie z oczyszczeniem porów. Prosta w aplikacji, nakładam na całą twarz, bądź tylko na strefę T, w zależności od potrzeby. Czekam około 20 min na całkowite zaschnięcie, ściągam delikatnie. Troszkę ciągnie, troszkę nieprzyjemnie, ale tak to już jest z pell-offami. Co do działania, po pierwszej aplikacji miałam co do niej mieszane uczucia, fajnie napina skórę, pozostawia ją gładką i miękką, jednak nie do końca oczyściła pory, powiedzmy 50%. Jednak zaczęłam ją stosować mniej więcej co 4-5 dni i z każdym użyciem było coraz lepiej. Okazuje się, że to maska, która potrzebuje troszkę więcej czasu. Zwykła domowa maska żelatynowa lepiej sobie radziła, tylko wiecie jak to jest, trzeba ją samodzielnie przygotować, nie do końca fajnie pachnie, potem trzeba myć miseczkę .... Wiem, może jestem leniwa, mimo wszystko fajniej używa mi się tej. Intrygujący zapach-drzewo vel olejek  herbaciany , troszkę mięty, przy okazji korzystam z aromaterapii.
Cena 9,99 warto wypróbować.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 

Malinowa Chatka Copyright © 2011 Design by Ipietoon Blogger Template | Make Money from Zazzle|web hosting