Wiosenne rozdanie z Aflofarm

Autor: Malinowa Chatka 58 komentarze
Witajcie
Z przyjemnością ogłaszam pierwszy konkurs na moim blogu.Wraz z polską firmą farmaceutyczną Aflofarm zapraszam do wzięcia udziału. Nagrodzonych zostanie 10 osób, więc szanse są spore.
Do wygrania są suplementy diety: 
Simpliq -tabletki wspomagające odchudzanie, zmniejszają wchłanianie tłuszczu, wspomagają trawienie skrobi, wspierają metabolizm węglowodanów. Dokładne informacje tutaj.
Hydrominum -suplement diety usuwający nadmiar wody z organizmu, wspomagający odchudzanie, redukcję celuitu, eliminację toksyn. Dokładne informacje tutaj

Antyrozstęp od PharmacerisM

Autor: Malinowa Chatka 12 komentarze
Rozstęp, mała paskudna linia, która u kobiet przeważnie atakuje okolice bioder, ud i piersi, u mężczyzn (faceci pechowcy też sie zdarzają) okolice lędźwiowo-krzyżowe. Wbrew obiegowej opinii, występują one nie tylko u kobiet ciężarnych, ale u osób u których następuje gwałtowna zmiana wagi, gdzie skóra ulega sporemu rozciągnięciu np podczas tycia, chudnięcia, a nawet w przypadku intensywnych ćwiczeń fizycznych, czy podczas intensywnego wzrostu w okresie dojrzewania. Tak na "chłopski rozum", to po prostu efekt naciągnięcia skóry ponad granice jej możliwości.
Jeśli zauważysz, że Twoja skóra zaczyna podejrzanie swędzieć, w strategicznych miejscach pojawiają się fioletowe lub czerwone kreski-prążki, to nie czekaj na na żaden cud, tylko bierz się szybko do pracy i dzięki odpowiednim kosmetykom masz szansę pozbyć się tych paskud.
W pierwszej ciąży los okazał sie dla mnie łaskawy,ominął mnie problem rozstępowy. Zastanawiam się co to uratowało moją skórę, bo jeśli chodzi o pielęgnację, to stosowałam regularnie zwykłą dziecięcą oliwkę.Czy geny antyrozstępowe?-nie wiem, mama rozstępy ma, obie siostry mają, nie wiem jak ze strony ojca, bo tam sami faceci.
Tym razem stosuję bardziej restrukcyjną terapię dla ciała, zamieniłam oliwkę na specjalistyczne preparaty zapobiegające rozstępom.
Dziś Wam pokażę:
Pharmaceris M Foliacti-krem zapobiegający rozstępom wzmacniający strukturę skóry.
Przeznaczony dla kobiet w ciąży- po 4 mcu, matek karmiących oraz osób z tendencją o zmiany wagi.
Zawiera kwas foliowy, fitokompleks, olej bawełniany i wit. E, które mają zwiększyć elastyczność skóry i jej wytrzymałość.

Mincel z Flos-lek

Autor: Malinowa Chatka 18 komentarze
Demakijaż twarzy jest dla mnie najważniejszą wieczorną czynnością. Nie wyobrażam sobie wejścia do łóżka   z "nieumytą" twarzą. Zajmujący sporą część półki łazienkowej zestaw "narzędzi czyszczących" pod postacią mleczek, toników, żeli do mycia, wacików, zamieniłam na jedną niepozorną butelkę płynu micelarnego.
Dziś w temacie micel z Flos-lek





Klasyczna butelka na "klik", przeźroczysta, więc plus, za widoczny ubytek. Zapach -gdzieś wyczytałam, ze przypomina zapach  szminki, mi on nie przeszkadza. 
Działanie-dobrze radzi sobie z kredką do oka (Bell, Avon) , błyszczykami, tuszem do rzęs (Maybelline Rocket), nie wiem jak z wodoodpornymi, bo takich nie mam.Wystarczy nalać na wacik i bez długiego pocierania make-up usunięty- bez porannego efektu zamulonej pandy pod oczami.
Niestety nie jest to kosmetyk dla mnie, moja cera mieszana w zasadzie nie przysparza większych problemów  jak cery alergiczne czy  wrażliwe , jednak w przypadku tego micela, moja skóra reaguje pieczeniem i uczuciem ściągnięcia. I tak jak kremy z Flos-leku, nie czynią mi krzywdy, tak właśnie ten płyn, oraz dwufazówka do oczu, sprawiły mi nieprzyjemną piekącą niespodziankę. Podobnie zareagowałam na różową Biodermę.
Czy to oznacza, że jeśli kosmetyk przeznaczony jest do cery wrażliwej-nie powinien być stosowany na mojej-niby normalnej? 
A więc co do skuteczności oczyszczających -nie mam zastrzeżeń, jednak u mnie spowodował nieprzyjemne odczucie pieczenia szczególnie w okolicach oczu oraz na policzkach.
Płyn micelarny przetestowałam dzięki producentowi: 


                                                          Flos-lek

Gor Vita i jej chłodzący żel na zmęczone nogi

Autor: Malinowa Chatka 23 komentarze
Nieprzyjemne uczucie zmęczonych, obolałych nóg, to zmora wielu osób, nie tylko kobiet w ciąży. Ja sama po całym dniu zabawy i biegania za Julią pod koniec dnia zaczynam toczyć się niczym pingwinica. Nogi same wołają "posadź nas na poduszce, zrób sobie herbatkę, pyknij sobie paznokietki i posmaruj nas żelem chłodzącym"
                                                         http://www.gorvita.com.pl/
                                                   


Pierwsze testowanie żelu Venal przeprowadziłam na zasadzie użycia na jednej nodze na zmianę, po to by naprawdę sprawdzić, czy poczuję różnicę, więc jedna stopa odpoczywała bez żelu,  druga pokryta żelem, chodziło o to, żeby moja psycha nie zrobiła psikusa. I faktycznie po użyciu czułam sporą różnicę, gdzie jedna była ciężka i obolała, tak druga "wyżelowana", była przyjemnie schłodzona, lekka i jakby pokryta środkiem przeciwbólowym.Efekt utrzymywał się ok. godziny. Zdecydowanie działa, przynosząc ulgę i odprężając moje stopy. Dodatkowo dzięki alantoninie i panthenolowi pielęgnuje skórę, zmniejsza opuchnięcie i siniaki oraz łagodzi problemy naczynkowe.
Sam żel, to pachnąca eukaliptusem, łatwo wchłaniająca się mazia w kolorze lekko beżowym. Miękka zakręcana  tubka, niestety nie widać zużycia, ale można to przeżyć. Zapach na szczęście dla mnie szybko się ulatnia, a sam żel niczego nie brudzi.
Składniki ( INCI): Aqua, Propylene Glycol, Castanea Sativa Extract, Arnica Montana Extract, Ginkgo Biloba Extract, Ruta Graveolens Extract, Melilotus Officinalis Extract,Glycerin,Carbomer, Triethanolamine, Paraffinum Liquidum, Etylexyl Stearate, Caprylic/Capric Triglyceride, Polyglyceryl- 3 - Methylglucose Distearate, Allantoin, Panthenol, Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, DMDM Hydantoin, Menthol.
Końcówka mojej ciąży przypada na lipiec, więc ja na pewno się z nim zaprzyjaźniam na dłużej, troszkę ciężko z dostępem- 3 apteki zaliczone i w żadnej nie ma, ale jak już trafię, to kupię na pewno, tym bardziej, że jego koszt, to ok.17 zł za całkiem wydajne opakowanie 150 ml i do tego produkt polski.

Flos-lek Naturalne piękno -nawilżamy twarz po zimie

Autor: Malinowa Chatka 22 komentarze
Po tak długiej i upartej zimie skóra mojej twarzy jest przemęczona, przesuszona ogrzewaniem, przemarźnięta mroźnym powietrzem, słabo dotleniona.  Nadeszła wiosna, a wraz z nią dużo słońca, i teraz na światło dzienne wychodzi moja blada, poszarzałą  cera, gdzieniegdzie trafi się jakiś paskudny wyprysk. Ratuję się jak mogę, oczyszczanie peelingiem, dobre maseczki odżywcze, serum pielęgnacyjne-cały czas szukam.
Jeśli chodzi o kremy, to w tej chwili stosuję na twarz krem marko Flos Lek
Dziś moja opinia nt. kremu nawilżającego z serii Naturalne piękno Hydrobalans.
Producent pisze:
Bardzo skutecznie nawilża skórę. Szczególnie polecany dla skóry reagującej nadmiernym wysuszeniem naskórka na preparaty myjące, kosmetyki upiększające oraz niekorzystne warunki atmosferyczne (wiatr, duże nasłonecznienie, niska wilgotność, klimatyzacja, centralne ogrzewanie). Zawiera Algę zieloną i Biosacharyd o działaniu nawilżającym i wzmacniającym funkcje ochronne skóry oraz masło Shea o działaniu odżywczym i ochronnym. Regularnie stosowany: - wzmacnia naturalną barierę ochronną – uodparnia skórę na stres i zmęczenie - zmniejsza skłonność do wysuszania - odżywia i regeneruje naskórek - napina i ujędrnia skórę - pozostawia skórę gładką i przyjemną w dotyku o odświeżonym, naturalnym kolorycie - idealny pod makijaż

Gładka, nawilżona, ujędrniona, odpowiednio napięta, odporna na stres i zmęczenie skóra.

Skład:
Aqua, Propylene Glycol, Arachidyl Alcohol, Behenyl Alcohol , Arachidyl Glucoside, Ethylhexyl Stearate, Paraffinum Liquidum , Butylene Glycol , Laminaria Hyperborea Extract, Biosaccharide Gum -1, Butyrospermum Parkii Butter, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Dimethicone, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Panthenol, Phenoxyethanol, Carbomer, Triethanolamine, Tocopheryl Acetate, Parfum, Ethylhexylglycerin, Allantoin, Aloe Barbadensis Leaf Juice, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate, PEG-8 , Tocopherol , Ascorbyl Palmitate , Ascorbic Acid , Citric Acid, Disodium EDTA, Limonene, Linalool, Butylphenyl Methylpropional, Benzyl Salilicylate, Alpha- Isomethyl Ionone, Citronellol.




Moja opinia:
Krem w klasycznym plastikowym, zakręcanym pojemniczku. Dodatkowe zabezpieczenie w postaci sreberka i oczywiście kartonowe pudełko, z dokładnym opisem działania, składu i zastosowania. Krem ma bardzo przyjemny zapach, choć widząc na opakowaniu rysunek zielonych glutowatych alg, obawiałam się niezbyt przyjaznego odorku. Bardzo fajna, leciutka konsystencja sprawia przyjemność podczas nakładania, ekspresowo wnika w skórę. Zgodnie z obietnicą producenta, skóra jest dobrze nawilżona, ukojona, a do tego cera nie świeci się-co ciekawe, bo nigdzie nie ma wzmianki, jakoby miał działać matująco. Czy uodparnia skórę na stres i zmęczenie?-nie wiem czym to się powinno objawiać, jednak faktem jest, że podczas używania tego kremiku czuję na  twarzy lekkość, miękkość i jędrność.
Stosuję go na dzień, ponieważ na noc potrzebuje czegoś bardziej odżywczego.
Bardzo fajny krem, który kosztuje ok. 15zł. Ja na pewno go kupię na lato.

The Sekret Soap Store

Autor: Malinowa Chatka 15 komentarze
Zaintrygowana fantastycznym działaniem kremów do rąk z masłem shea, o których czytałam dużo dobrego, podjęłam współpracę z marką Scandia Cosmetics , która w swojej ofercie ma zestaw naturalnych kosmetyków pod nazwą The Secret Soap Store. W sumie nie jest to tak do końca typowa współpraca, ponieważ do testów otrzymałam jedynie kilka próbek, a jak same wiecie, próbki, to tylko w zasadzie tylko wstępne sprawdzenie czy warto inwestować w dany kosmetyk. Gdzie jeszcze próbka zapachu, pozwoli mi na zbadanie czy dany aromat mi odpowiada i jak zachowa się na skórze przez cały dzień, czy kolorówka, dzięki której znajdę odcień pasujący do mojej cery, tak próbki pielęgnacyjne raczej służą do  wstępnej oceny konsystencji, zapachu i czy dany produkt nie spowoduje u mnie podrażnień.
No więc dziś próbeczki: 
Krem do rąk z masłem shea -zielona herbata 1 sztuka próbka 3 gr.-2 aplikacje


-biały, dość gęsty, ale szybko się wchłania
-skóra dłoni jest miękka'
-przyjemny, naturalny zapach zielonej herbaty
Krem do rąk z masłem shea -pomarańcza 1 sztuka próbka 3 gr.-2 aplikacje
- działanie tak samo jak poprzednik,cudowny, długo utrzymujący się zapach pomarańczy-ten być może kupię choć kosztuje ok.22 zł za 70 ml
Masło regeneracyjno-rozświetlające: 2 próbki 3 gr -1 aplikacja na całą rękę


-lekka konsystencja, szybko się wchłania, miły świeży zapach, na skórze pozostawia delikatne złote drobinki-dla mnie niekoniecznie, bo nie chcę się świecić jak choineczka
Krem do twarzy arganowy: 2 próbki 3 gr-na 4 aplikacje


-przyjemny efekt nawilżenia
-skóra miękka i delikatna
-jest przeznaczony dla każdej cery, jednak u mnie powodował przetłuszczenie i świecenie się
Eliksir do ciała arganowy 2 próbki 3 gr -1 aplikacja na drugą rękę

http://www.spakosmetyki.pl/arganowy-eliksir-do-ciala-250ml
-lekki, delikatny
-łatwo się wchłania, nie pozostawia filmu
Cieszę się, że mogłam sprawdzić działanie chociaż tych próbek, oczywiście nie twierdzę, że po jednym, czy dwóch użyciach wszystkie te kosmetyki "och i ach działają cuda". Jednak pomarańczowy krem do rąk kusi mnie bardzo, natomiast arganowy do twarzy, zdecydowanie odpada przy mojej cerze mieszanej.
Najważniejsze, ze dane mi było poznać składy, gdzie w kremach do rąk 20% masło shea jest na 2 miejscu, a przy kolekcji arganowej na trzecim miejscu uplasował się olej arganowy.
Przyznam się szczerze, że i mój nos miał przyjemną ucztę obcując z tak przyjemnymi, świeżymi, naturalnymi zapachami
Kosmetyki te nie zawierają parabenów, peg-ów, alkoholu, Sls, silikonów, ftalanów, olejów mineralnych i pochodnych ropy naftowej.
Zajrzyjcie na Stronę producenta tutaj
W kolejnym poście zapraszam Was na recenzję mydełek, tu już troszkę więcej napiszę, ponieważ próbki są dużo większe i tak się miło złożyło, że i mąż i Julka i ja -każde z nas testuje inne mydełko.


Gąbka myjka czy dłoń

Autor: Malinowa Chatka 22 komentarze
Każda mama wie, jak ważna jest higiena zarówno u maluszka, jak i starszego dziecka. Jak wszędzie, tak i w pielęgnacji dzieci co jakiś czas zmieniają się wytyczne. Kiedyś kąpano noworodka zaraz po urodzeniu, obecnie w szpitalach położne zalecają pierwszą kąpiel po 2-3 dniach. Niedawno dzieci kąpano codziennie, obecnie proponuje się gruntowne mycie co drugi dzień.
Ja jestem typem matki chroniącej, ale nie nadgorliwej. Julia pierwszą kąpiel zaliczyła w 3 dobie po urodzeniu, obecnie w zależności od stanu zabrudzenia jest przeważnie gruntownie szorowana co drugi dzień, choć oczywiście wiosną i latem musowe moczenie codziennie.
Do mycia małej używam tylko swojej dłoni, moim zdaniem jest to najhigieniczniejszy sposób, dotyk mamy jest najprzyjemniejszy, uspakaja a dodatkowo masuje.
Gąbek nie używam, bo uważam, że jest to siedlisko bakterii i grzybów, a wiadomo jak to wpływa na delikatną skórę dziecka. Gdzie jeszcze myjkę bym wzięła pod uwagę, bo można ją wyprać w wysokiej temp i wyprasować(odkazić), tak gąbka zdecydowanie odpada.
Jednak niedawno wpadł w moje ręce nowy ciekawy produkt, który jest sporą alternatywą dla gąbki, są to jednorazowe myjki przeznaczone do codziennej pielęgnacji niemowląt i małych dzieci. Dokładne informacje możecie przeczytać na stronie producenta Myjusie

                            Myjusie są pakowane próżniowo , w paczce znajduje się 50 szt.
                               Bardzo trudno wyciągnąć gąbeczkę z worka, łatwo ją podrzeć, więc proponuję                             przełożyć do pudełka-koszyczka
                                  Julki w kąpieli nie będę Wam pokazywać, po jedzeniu Myjuś
                                   też się sprawdza.

                                     
                                        Wszystko musi być zbadane metodą dotykowo-smakową

                                           Mięciutkie i łatwe w używaniu.

Myjki są pakowane po 50 szt. w worku próżniowym, pierwsze sztuki dość trudno z niego wydostać i zdarzyło się nam podrzeć Myjusia. Jest to rodzaj sporej (19x19)  delikatnej miękkiej gąbeczki. 
Bardzo chłonna, łatwo ją wycisnąć i nic nie kapie po ręku, ale nadal pozostaje odpowiednio wilgotna.
Łatwa w używaniu nawet dla mojej półtorarocznej Julki-praktycznie umyła się nimi sama, mama tylko siedziała sobie na toalecie(zamkniętej) i mówiła: "teraz myjemy kolanko, teraz myjemy pępuszek). Co prawda później samodzielne mycie się znudziło i dziecko zaczęło pchać Myjusia do buzi i prawdę mówiąc urywała kawałki,więc kąpiel zakończyła się wielkim wrzaskiem. Myjusiem próbowaliśmy przetrzeć podłogę po kąpieli, nie do końca poradził sobie z absorbcją wodną-zostajemy przy mopie.
Gąbeczkę można zastosować do higieny intymnej -ja zdecydowanie nie skorzystam, jakoś nie czuję potrzeby używania w tych miejscach do mycia czegokolwiek, oprócz ręki.
Jeśli nie chcecie stosować nawilżanych chusteczek dziecięcych-wiem , że są mamy, które do mycia dziecięcej pupy używają wody i mydełka, taka gąbeczka może ułatwić mycie, choć ja się nie skuszę, bo pamiętam jakie moje dziecko potrafiło robić niespodzianki w pieluszce, więc wolę jednak chusteczki.
Myślę ,że to ciekawy produkt dla Eko-Mam, cena 10 zł za 50 szt. Chusteczki nawilżane kosztują ok 5 zł za 64-72 szt, do tego możemy je zabrać wszędzie, gdzie Myjusia już nie zabierzemy na spacer.
Więc jak dla mnie, fajna odmiana w kąpieli-gdzie moje dziecko ma radochę z samodzielnego mycia, a ja wiem, że nie martwię się o ewentualne bakterie czychające na gąbce.


Owocowa energia dzięki mydełku, które pachnie.

Autor: Malinowa Chatka 32 komentarze
Glicerynowe mydło probiotyczne -nazwa brzmi dość sztywno, jeśli jednak dodamy do tego, że zawiera mleczko migdałowe oraz jogurt, jest wyrabiane ręcznie oraz jest naturalne, to już w tym momencie warto na własnej skórze przekonać się o jego działaniu. Takie właśnie jest mydło pochodzące z Mydlarni Eco Bańka .
                  Bardzo fajnie opakowane w przeźroczystą folię z kokardką, mamy gotowy pomysł na prezent.



Same powiedzcie, czy takiemu skarbowi nie powinno się zapewnić 
 najlepszych i najzdrowszych produktów. 
Kostka w formie trapezu wielkości 100 gr. Pierwsze co mnie zauroczyło, to kolor czerwono-malinowy, wpadający w róż-takie śliczne połączenie galaretki z jogurtem wiśniowym. Urzekł mnie zapach bardzo naturalny przypominający  przepyszny domowy dżem wiśniowy, działa na zmysły pobudzająco, nastraja pozytywną energią na cały dzień. Popełniłam grzech zapachowy , odcięłam odrobinę i włożyłam do szafy , dzięki czemu teraz moje ubrania pachną bardzo smakowicie.
W myciu sprawdziło się również świetnie, bardzo dobrze namydla ciało, usuwa brud( sprawdzałam na Julkowych łapkach), pozostawia na skórze apetyczny zapaszek. Jest to mydło glicerynowe, więc nie wysusza skóry. Nawet po umyciu twarzy nie czuć ściągnięcia czy napięcia.Kosmetyk, który przekonuje mnie do zmiany żeli na naturalne mydła.
Na początku odrobinę denerwował mnie jego kanciasty, trapezowy kształt, co chwilę wypadywało mi z ręki, jednak po "wymydleniu" rogów, używanie jest łatwiejsze.


Zapraszam Was na Stronę Mydlarni Eco Bańka ,oraz na profil FB  Znajdziecie nie tylko mydła, ale też masę innych naturalnych kosmetyków.

Demakijaż oka z udziałem dwufazówki Flos-lek

Autor: Malinowa Chatka 10 komentarze
Dwufazowy płyn do demakijażu oka marki Flos-lek to kosmetyk służący do zmywania wodoodpornego makijażu. Przebadany dermatologicznie i okulistycznie, przeznaczony dla osób noszących szkła kontaktowe.





W zasadzie nie stosowałam wcześniej dwufazówek, raczej używam zwykłych płynów, dobrze też sprawdza się płyn miclearny, więc to mój pierwszy kosmetyk i nie mam do czego go porównać. Płyn znajduje się w przeźroczystej buteleczce z bardzo interesującym koreczkiem, gdzie po przekręceniu ukazuje nam się dziubek -pitolek-jak zwał tak zwał, po prostu korek, praktyczne rozwiązanie, nalewamy  na wacik tylko tyle  ile potrzebujemy. Kosmetyk jak nazwa wskazuje składa się z warstwy wodnej oraz oleistej, zatem: przed użyciem wstrząsnąć( podobnie jak moje auto ostatnio). Płyn jest bezzapachowy, w ślicznym niebieskim kolorze, dość tłusty, przez co oko nie jest przesuszone. Z makijażem radzi sobie świetnie, choć przy wodoodpornym trzeba dłużej zmywać, ale daje radę. Plus za to, że wystarczy delikatnie przyłożyć nasączony wacik do oka, nie ma potrzeby ostrego tarcia.
Mając zaufanie do marki i nie spodziewając się żadnych problemów-niestety okazało się, że płyn mnie szczypie w oczy, odczuwam chwilowe pieczenie podczas stosowania. Na szczęście szybko mija, nie powodując łzawienia ani zaczerwienienia oczu.
A zatem-zmywa dobrze, nie uczula, nie podrażnia, oko nie jest przesuszone, jednak nie wiem co myśleć o tym chwilowym pieczeniu. W razie czego podaję Wam skład-może jest tam jakiś składnik, który może powodować to pieczenie:
Aqua, Isododecane, Cyclopentasiloxane, Isopropyl Palmitate, Cetearyl Isononanoate, Panthenol, Sodium Chloride, Glycerin, Polyaminopropyl Biguanide, Propylene Glycol, Euphrasia Officinalis Extract, Decylene Glycol, CI 42090.

A jak u Was z płynami dwufazowymi, może macie jakiegoś ulubieńca, bo przyznam, że polubiłam tego typu kosmetyki.

Fitomed moja pielęgnacja twarzy

Autor: Malinowa Chatka 18 komentarze
 Tonizujący płyn oczarowy do twarzy z kwiatem pomarańczy, odświeżająco-oczyszczający do cery tłustej i mieszanej. To woda aromatyczna z liści oczaru, która jest znakomitym środkiem do odświeżania i nawilżania skóry tłustej i mieszanej. Łagodnie ściąga rozszerzone pory. Liście zawierają do 12% garbników oraz flawonoidy.  Zespół tych związków uszczelnia ściany naczynek włosowatych, obkurcza je, zmniejsza zaczerwienienie twarzy i objawy naczynkowe. Zapach kwiatu pomarańczy neroli, działa orzeźwiająco.
Sposób użycia-tonizować twarz po umyciu szczególnie rano oraz w ciągu dnia.





Płyn znajduje się w poręcznej, przeźroczystej butelce z atomizerem ale oczywiście można otworzyć, założyć inny koreczek i mamy klasyczną butelkę. Kolor lekko brunatny, konsystencja wody. Zapach ziołowy, oczar z przebijającą przez niego nutką pomarańczy, łatwo można się przyzwyczaić. 
Płyn oczarowy mnie oczarował, fantastycznie odświeża, orzeźwia zapachem, dobrze oczyszcza cerę. Ale najlepszy w nim jest efekt nawilżający, po prostu czuję jak moja skóra go pije, działa lepiej niż niektóre kremy silnie nawilżające. Stosuję go rano i wieczorem, ale też lubię sobie zrobić nawilżający dzień bez make-up, kiedy to co jakiś czas wchodzę sobie do łazienki i rozpylam na twarzy mgiełkę i pozostawiam  do wyschnięcia. Myślę, że latem będzie niezastąpionym produktem służącym do odświeżania twarzy.
Spryskiwałam nim też maseczkę z glinki.
Genialny nawilżacz dla mojej buzi,skład wygląda bardzo naturalnie-i nie ma w nim alkoholu, ale trzeba się przyzwyczaić do ziołowego zapachu.
Cena ok.12 zł za 200 ml
Ziołowy żel do mycia twarzy do cery tłustej Mydlnica lekarska



Przeźroczysta butelka z "klikiem" z której wydobywa się bardzo gęsty żel, w kolorze również lekko brunatnym. Tu już mamy dużo delikatniejszy zapach ziołowy. Bardzo dobrze oczyszcza skórę,co u mnie ważne nie wysusza jej i nie pozostawia uczucia ściągnięcia. Dobrze oczyszcza pory, czego nie spodziewałam się po kosmetyku, który ma tak naturalny skład, myślałam, że brak alkoholu uniemożliwi dobre oczyszczanie-a jednak można:). Jest bardzo wydajny, wystarczy odrobina, bo produkt dobrze się pieni.
Oczyszcza, nie wysusza, nie podrażnia, ma naturalny skład, a do tego kosztuje ok.10 zł za butelkę 200 ml.

Zapraszam na Stronę producenta, myślę, że jest sporo naturalnych kosmetyków, które Was zainteresują
                                                                      Fitomed



Beattet Biżuteria artystyczna

Autor: Malinowa Chatka 16 komentarze
Ładna, dobrze dobrana biżuteria jest świetnym dopełnieniem stroju, dodaje uroku, przyciąga spojrzenia mężczyzn, a także czasem powoduje zazdrość u innych kobiet. Trzeba jednak pamiętać, że obwieszanie się swiecidełkami jak choinka, nie doda nam uroku, a spowoduje, że będziemy wyglądać tandetnie i po prostu brzydko. chciałam Wam dziś przedstawić propozycję Pani Beaty, która zajmuje sie tworzeniem biżuterii artystycznej, jej prace możecie podziwiać na stronie:  https://www.facebook.com/BeattetKolczykiArtystyczne

Biżuteria P. Beaty odpowiednio dobrana do stroju, pory dnia, kształtu twarzy, czy nawet make up-u, pozwoli kobietom wydobyć jej prawdziwe piękno i sprawi, że będzie ona czuła się pewnie i atrakcyjnie.









Same powiedzcie, czy biżuteria ta nie jest urocza? Nadaje się zarówno dla nastolatek, jak i bardziej dojrzałych kobiet. Nosi się ją wygodnie, nie odczuwam żadnego dyskomfortu związanego z noszeniem kolczyków. Ozdoby nie są ciężkie, nie powodują alergii na mojej skórze, a ceny mają bardzo przystępne.
Mnie najbardziej urzekły mieniące się kwiatuszki. oraz fioletowa bransoletka.


 

Malinowa Chatka Copyright © 2011 Design by Ipietoon Blogger Template | Make Money from Zazzle|web hosting