Świątecznie

Autor: Malinowa Chatka 16 komentarze
                                   

                                         Spokojnych i pogodnych Świąt Wielkanocnych
                                                  pełnych miłości i rodzinnego ciepła.
                                                                 Zdrówka i szczęścia
                                             oraz wielkiej satysfakcji w prowadzeniu bloga  
                                               i poznawaniu dzięki temu fantastycznych ludzi.   
                                             Życzy Basia i Julka  
 
                     


Quiz silikonowa baza wygładzająca pod makijaż

Autor: Malinowa Chatka 28 komentarze
Quiz Cashmere  silikonowa baza wygładzająca pod makijaż dla każdego rodzaju cery ma za zadanie skorygować niedoskonałosci cery, wygładzić zmarszczki oraz wydłużyć trwałość makijażu do 12 godź.


Baza znajduje się w poręcznym, zakręcanym opakowaniu pojemności 30 ml. Jest to przeźroczysty niezbyt gesty żel bez zapachu. Bardzo szybko się go nakłada, w kilka chwil tworzy na skórze delikatną, jedwabistą  warstwę, która w ciągu kilku  sekund wchłania się, pozostawiając cerę gładką i miękką. W widoczny sposób potrafi wypełnić zmarszczki i bruzdy, a skóra jest matowa przez ok. 8 godź. Myślę, że przedłuża trwałość makijażu nie obiecane przez producenta 12 godź, jednak spokojnie 8 godź daje sobie radę. Bardzo łatwo nakłada się na nią podkład i puder. Jestem zadowolona z używania, bo widzę efekt na powiekach, gdzie cień się nie roluje i nie spływa. Co ważne, mojej cery mieszanej nie zapycha.
A więc jeśli szukasz czegoś w rozsądnej cenie, to  proponuję zakup tej bazy, cena to ok 11 zł, spełnia wszystkie zapewnienia producenta.
Jeśli zainteresowały Was kosmetyki polskiej marki Quiz, to zapraszam na stronę producenta Quiz

TB SPORT cena elegancji

Autor: Malinowa Chatka 19 komentarze
Czy można ubrać się elegancko, nie wydając fortuny? A może nadal nie macie pomysłu na strój, którym olśnicie rodzinkę podczas świątecznego Wielkanocnego Śniadania, a może Święta Wielkanocne, to dla Was czas odwiedzin rodzinki i nasuwa się odwieczny problem" aaa nie mam się w co ubrać!"
Myślę, że powinna Was zainteresować oferta polskiego projektanta i producenta odzieży Adama Bąka, którego kolekcję możecie obejrzeć i oczywiście zamówić : TB Sport 
Możecie przebierać spośród praktycznej a przy tym eleganckiej odzieży wyprodukowanej w Polsce, wybór jest spory, od szykownych sukienek, tuniczek czy bluzek, poprzez sportowy krój spodenek i szortów, zatrzymując sie na dłużej przy wygodnych legginsach.



U mnie dziś dzianinowa  sukienka z wiązaniem pod szyją.
Oczywiście jest to "przedpremierowy pokaz domowy"-sceneria kuchenna i do tego bamboszki, do tego chciałabym Was uprzedzić, że jak wiecie moja figura uległa drastycznym zmianom-co nie co się powiększyło, mimo wszystko sukienka ładnie sie układa i jest mega wygodna.
Generalnie krawcową to ja nie jestem, jednak wszystkie szewki, zszycia itp wykonane są bardzo dokładnie i estetycznie, materiał miękki, delikatny, po praniu nie rozciąga się ani nie kurczy, nie powstają też te "przeklęte kuleczki " i zmechacenia.
Co ciekawe mój brzuszek jest już spory, jednak fason sukienki skutecznie go ukrywa, więc zdecydowanie jest to krój dla Pań o lekko wystającym brzuszku-no po prostu świetna.
Cena bardzo rozsądna: 50 zł.
Za jakiś czas dodam jeszcze inne propozycje firmy, a w między czasie zapraszam Was na Stronę producenta TB Sport oraz na FB

Concertino Baby hipoalergiczny proszek do prania

Autor: Malinowa Chatka 24 komentarze
Concertino Baby, to linia hipoalergicznych proszków do prania służących naszym maluszkom, a także dorosłym z problemami skórnymi i alergicznymi. Proszki te są przetestowane dermatologicznie, wolne od szkodliwych dla skóry alergenów, substancji drażniących, parabenów, przez co można je stosować od pierwszych chwil życia dziecka.

Julinka jako osobnik bardzo niezależny zużywa niesamowite ilości ubranek w ciągu dnia, samodzielnie jada, spaceruje po podwórku, a ulubione rozrywki, to najczęściej ucieczka do kotłowni i sprawdzanie działanie węgla na sobie lub chowanie go po kieszeniach ale też uwielbia mieszać karmę z misek psa i kota i patrzeć jak się rozpuszcza w wodzie, na szczęście chociaż do kuwety nie ma dostępu:) W związku z tym przebierana jest dziennie kilkakrotnie, no i nasza dzielna pralka tez ma zajęcie.  Dlatego mój proszek oprócz ładnego zapachu musi też dobrze spierać plamy, ponieważ nie chcę używać żrących odplamiaczy.
Zapach proszku w pierwszym momencie bardzo intensywny, jednak po wypraniu zmniejsza się i staje się delikatny i łagodny, lekko kwiatowy. Usuwa większość plam, choć nie poradził sobie z bananem i nieszczęsnymi buraczkami, tu nadal potrzebne było wstępne moczenie. Rozpuszcza się w 100% w pralce, a po praniu ręcznym nie mam problemu z przesuszonymi dłońmi. Jest na pewno łagodny dla skóry maluszka, ponieważ nie spowodował żadnych niespodzianek na skórze, co nam się wcześniej zdarzyło przy dwóch innych markach. Muszę wspomnieć też, co zauważyłam  przy Juliny bieliźnie osobistej, że nie ma żadnych problemów w "okolicach majtkowych". Więc u nas sie sprawdził jako hipoalergiczny.
Concertino Baby, to jedna z trzech marek, którą biorę pod uwagę szykując listę wyprawkową  dla naszego drugiego maleństwa, choć nie posiada typowo "dzieciowego" zapachu, cena jest przystępna, choć porównywalna ok.18 zł za 1,6 kg (16 prań)
Próbki proszku otrzymałam od P. Zuzanny z BEST image PR

Wiosenne porządki z Perl Glanz

Autor: Malinowa Chatka 30 komentarze
Jeśli jeszcze nie zakupiłyście samoczyszczących urządzeń kuchennych czy łazienkowych, a nie macie chęci i cierpliwości na szorowanie i drapanie zabrudzeń, to chciałam Wam pokazać produkt czyszczący, który otrzymałam od Higlos przedstawiciela producenta  niemieckich środków czyszczących.
Perl-glanz intensiv reiniger, to płyn uniwersalny nie szkodliwy dla żywności ani środowiska, ponieważ jest biodegradowalny. Zastosowanie, to kuchnia i łazienka, czyści wszelkie urządzenia kuchenne oraz sanitarne, podłogi, kafelki, garnki, patelnie, kominki itp.


Test na zlewie kuchennym



Płyn znajduje się w dużej 500 ml. butelce z zamknięciem typu "pusch&run" dodatkowo w zestawie znajduje się nasadka rozpylająca, w zależności od ustawienia otrzymujemy po psiknięciu spray lub piankę. Sam płyn jest bezbarwny i co ważne ma całkiem przyjemny zapach, podobny do płynu do mycia szyb, co jest niespodzianką, bo obawiałam się odorku chloru połączonego ze szczypaniem i łzawieniem oczu.
Działanie sprawdziłam na zlewie, płycie, w piekarniku oraz w mojej najgorszej zmorze czyli okapie kuchennym, a i dodatkowo wyszorowałam czajnik. W łazience wyczyściłam wannę, krany oraz kafelki z gruntownym czyszczeniem fug. Na wszystko odrobina piany, chwila przerwy i starcie ściereczką. Efekty zaskakujące, wszystko czyste, małż stwierdził "że to nieliczny preparat, w którym producent nie kłamie".
Co też ważne, odrobinę bałam się białych, "wyżartych" plamek, które czasem pozostawały głównie na zlewie, po innych preparatach , na szczęście żadnych takich nie znalazłam uff;
Przymierzam się do wyprania firan, bo tym preparatem  również można prać, jak widać zastosowanie uniwersalne a i wydajność spora.
Jeśli chcecie zapoznać się z pozostałą ofertą środków czyszczących zapraszam tutaj oraz na FB tutaj

Julka testuje kosmetyki Cutis Help Mimi

Autor: Malinowa Chatka 30 komentarze
Nasz blog zakwalifikował się do przeprowadzenia eksperymentu kosmetycznego, w postaci przetestowania zestawu kosmetyków od Cutis Help Mimi .Jeśli jesteście ciekawe, jak sprawdziły się preparaty z olejem z konopi siewnych-nie mylić z konopią indyjską,  to zapraszam na notkę.
 Julka przetestowała:
Krem do twarzy i ciała 



Krem znajduje się w plastikowej, miękkiej tubce, takiej w sam raz do naszej "torby wyjazdowej" Konsystencja bardzo delikatna,nietłusta,  łatwy do rozsmarowania,  szybko się wchłania, kolorek to lekka żółć. Opakowanie małe 75 ml, jednak krem jest bardzo wydajny. Zapach nie każdemu może przypaść do gustu, ponieważ nie pachnie typowymi bobasowymi kosmetykami, tylko to zapach jakby lnu,lub siana, no chyba, że tak pachną konopie, na szczęście bardzo szybko się ulatnia. Skóra dobrze nawilżona, zaczerwienienia i suchość polików znika. Skóra wygląda zdrowo i jest naprawdę  widać różnicę po zastosowaniu na policzki przesuszone przez zimowe spacery.
Żadnych podrażnień ani uczuleń nie odczułyśmy.
Sprawdził się też na mojej twarzy, kiedy to po uporczywym katarze miałam kłopot z piekącą i wysuszoną skórą pod nosem, przyniósł sporą ulgę.
Krem pod pieluszkę:


Kolejna zakręcana miękka tubka,pojemności 50 ml z której w łatwy sposób wyciskamy bardzo gesty biały krem. Specyfik dobrze się rozprowadza, pozostawiając na skórze cieńką ochronną warstwę, zabezpieczającą przed odparzeniami. W zasadzie Julek już  prawie-prawie całkiem odpieluchowany (hura!!!), jednak jeszcze w nocy śpimy z pieluszką i często zdarza nam się wpadka. A niestety im dziecko starsze, tym działanie moczu jest ostrzejsze z racji zróżnicowanej diety. Kończy się to tekstem "ała" i trzymaniem się za pupę-znaczy szczypie, po zastosowaniu kremu, zaczerwienienia znikają w ciągu dnia. Co ciekawego zauważyłam, to że plastikowe miękkie opakowania są lepsze, niż np. metalowe, bo kosmetyk ma wtedy temperaturę pokojową, po prostu nie jest zimny i dziecko łatwiej znosi niedogodność związaną ze smarowaniem (czytaj -nie kopie matki). Zapach tak jak poprzednika, jakiś taki lniano-sianowy, ale spokojnie można się przyzwyczaić. Zupełnie nie przeszkadza, wręcz wiemy, że mamy do czynienia z produktem nieperfumowanym.Często podbierałam Julii kremy pieluszkowe na moje krostki, które pod wpływem cynku ładnie je zasuszały, tu jednak nie tyle mamy do czynienia z zasuszaniem, co raczej z łagodzeniem, lekkim natłuszczeniem, ale tez szybkim działaniem.
Formuła tubki jest bardziej higieniczna, niż pudełka, bo nie wkładamy za kazdym razem paluszków w krem.
Tylko trzeba pamiętać o starannym wysuszeniu okolic smarowanych, bo na mokrej skórze krem zaczyna się ślizgać i rozwarstwiać,, co nie jest minusem dla mnie a raczej przypomnieniem o starannym osuszaniu okolic pieluszkowych.
Emulsja do mycia ciała i włosów:


Bardzo gęsty żel, o całkiem miłym zapachu znajduje się w poręcznej butli 200 ml, zamykanej na "klik".
Pieni się dość dobrze, wystarczy odrobina by umyć mojego brudaska, skóra jest miękka, delikatna i wystarczająco nawilżona, w zasadzie jeśli nie mamy problemu z przesuszoną skórą, to nie trzeba po kąpieli używać balsamu, bo ciało jest ładnie nawilżone, wręcz lekko natłuszczone. Fajnie, że to produkt 2w1, bo można umyć też i włosy, które są mięciutkie, nie plączą się i nie elektryzują, uwielbiam wtulać nos w takie pachnące i gładkie kłaczki.

Balsam do ciała:


Kolejna "klikowa" butelka, łatwa do operowania, o pojemności 200 ml. Kolor balsamu jasno zielony, zapach już też całkiem znośny, konsystencja idealna, nie za gęsta, nie za lejąca. Lekki, łatwo się rozsmarowuje i bardzo szybko wchłania, nie klejąc się przy tym. Skóra jest ładnie nawilżona, jedwabiście miękka,widać szybkie gojenie się otarć , od balsamu nie oczekuję nic więcej.
Przydatny dla mamy na przesuszone łokcie, dobrze działa też na dłonie, ale też stopy dzięki balsamowi świetnie się wygładziły.

Podsumowując, Julka zachwycona opakowaniem i kaczuszkami, stale woła "kwa kwa"-czyli smaruj matka nie obijaj się.
Mama zadowolona z efektów nawilżających, regenerujących i poprawiających stan skóry, dziecko bez problemów uczuleniowych. Żadnych minusów nie znalazłam, choć muszę nos przyzwyczaić do zapachu bardziej "aptecznego", ale to akurat zdrowiej dla Małej.
Jeśli nie macie pomysłu na prezent dla świeżo "upieczonej" mamy i jej niemowlaczka, gorąco polecam kupno całego zestawu, jest to cały niezbędnik pielęgnacyjny dla dziecka.
Ja cały zestaw mam na mojej liście wyprawkowej do kupienia dla maluszka.

Na dowód tego, że kosmetyki działają pokażę Wam zdjęcia, sorki za jakość i scenerię, ale trudno uchwycić biegające dziecko

 Policzki podrażnione przez mróz, bardzo czerwone, okropnie przesuszone, wręcz już z łuskami, stosowałam kilka kremów w tym wit A, jednak nic sobie nie radziło z zaczerwienieniem
Wczorajsze zdjęcie podczas jedzenia,  po tygodniu smarowania buźka doszła do normy.

Solgar witaminy dla kobiet w ciąży i matek karmiących.

Autor: Malinowa Chatka 23 komentarze
Witaminy w ciąży brać czy nie brać-oto jest pytanie!
Przyszła mama  jest zasypywana dobrymi radami dotyczącymi diety i odżywiania, cały czas wśród starszego pokolenia panują przesądy, jakoby powinno się jeść za dwoje-czyli dużo i treściwie. Ale najnowsze badania przekonują do tego, aby jeść nie "za dwoje", tylko " dla dwojga". Co to oznacza?-a no właśnie to, aby zmienić swoją dietę na korzystniejszą dla siebie i maluszka. Nie chodzi nam przecież o to, aby roztyć się i potem przez najbliższe x lat cierpieć z powodu nadwagi spowodowanej ciążą, bo jadłam za dwoje, tylko szczęśliwie urodzić( mieć siłę na ciążę i poród) zdrowe dziecko. Trudne?-Nie 
Wystarczy zadbać, aby w diecie znalazło się więcej świeżych owoców i warzyw, dołożyć do posiłków więcej chudego mięsa i nabiału, pokochać ryby i  kasze.  Jeśli kobieta w ciąży odżywia się racjonalnie w zasadzie nie musi dodatkowo brać witamin. Jednak same doskonale wiecie jak trudno zimą kupić świeże owoce i warzywa i mieć pewność, że zawierają one witaminy i minerały- no tak sklepowe półki uginają się od pięknych świecących owoców, jednak czy one na pewno dostarczą mi to, czego mój maluszek potrzebuje? A co z rybami-których nie znoszę, lub kaszami, które są ble?
Po konsultacji z moim ginem ustaliliśmy, że wszelkie preparaty witaminowe są jedynie uzupełnieniem diety. Ciężaróweczka powinna sięgać po nie , jeśli podejrzewa, że jej jadłospis nie dostarcza organizmowi odpowiednich składników, pamiętając, że u  kobiety w ciąży zapotrzebowanie na witaminy wzrasta ok. 30%, a na minerały ok.50%. Zawsze należy pamiętać o uważnym przeczytaniu ulotki , bo nawet jeśli preparat jest przeznaczony dla kobiet w ciąży, to mogą być przeciwskazania. Witaminy też można przedawkować, dlatego należy stosować tylko zaleconą dawkę.
Czyli brać czy nie brać-ja jednak biorę, po to, aby zapewnić maluszkowi prawidłowy rozwój.
Chciałam Wam pokazać dziś suplement diety, który obecnie stosuję, jest to zestaw witamin i minerałów prenatalnych dla kobiet w ciąży oraz matek karmiących marki Solgar .

SPOSÓB UŻYCIA

  • DAWKOWANIE2 tabletki dziennie
  • OPAKOWANIE60 tabletek
  • KURACJA30 dni

Każda tabletka zawiera:

  • Wapń (cytrynian, węglan)325 mg
  • Magnez (cytrynian, tlenek)112,5 mg
  • Białko sojowe40 mg
  • Witamina C (kwas L-askorbinowy)25 mg
  • Żelazo (dwuglicynian†)7 mg
  • Naturalny Beta-karoten0,9 mg
  • Zawiera inne karotenoidy2,4 μg
  • Biotyna (w preparacie)75 μg
  • Witamina E (7 IU bursztynian d-alfa tokoferylu)5 mg
  • Witamina B3 (amid kwasu nikotynowego)5 mg
  • Cynk (dwuglicynian††, tlenek)3,75 mg
  • Kwas L-Asparginowy5 mg
  • Glicyna5 mg
  • Miedź (dwuglicynian††, glukonian)0,5 mg
  • Kwas pantotenowy (pantotenian wapnia)2,5 mg
  • Mangan (dwuglicynian††, glukonian)0,25 mg
  • Inozytol2,5 mg
  • Cholina (dwuwinian)1 mg
  • Witamina D (100 IU prep. ergokalcyferolu)2,5 μg
  • Kwas foliowy200 μg
  • Selen (L-selenometionina)6,25 μg
  • Jod (jodek potasu)37,5 μg
  • Witamina B6 (pirydoksyna kwasu solnego)0,625 mg
  • Witamina B1 (Tiamina jako jednoazotan tiaminy)0,425 mg
  • Witamina B2 (ryboflawina)0,5 mg
  • Witamina B12 (cyjanokobalamina)2 μg
  • Chrom (pikolinian, nie zawiera drożdży)6,25 μg
† wyjątkowa postać żelaza chelatowego (dwuglicerynian żelaza) uzyskana w celu osiąg¬nięcia maksymalnego wchłaniania bez wywoływania podrażnienia żołądka i jelit oraz zaparć, które często towarzyszą zażywaniu żelaza. Patent nr 4,599,152 Chelazomes.
†† patenty produkcyjne Albion International Inc. zarejestrwane w USA nr 5516925 i 6716814

Naturalne substancje pomocnicze

  • Substancja Wypełniająca: celuloza mikrokrystaliczna
  • Substancje Przeciwzbrylające: roślinny kwas stearynowy, roślinny stearynian magnezu, dwutlenek krzemu
  • Guma roślinna
  • Substancja Poślizgowa: hydroksypropylometyloceluloza
  • Glicerol

Informacja alergiczna

Produkt nie zawiera:
cukru, skrobi, drożdży, pszenicy, produktów mlecznych i jest produkowany bez użycia sztucznych substancji konserwujących, zapachowych lub barwią­cych. Odpowiedni dla wegan.




Opakowanie, to szklana, ciemna butelka z zakręcanym wieczkiem typu "pusch&turn"-bardzo bezpieczna, której żadne niepowołane rączki nie otworzą. Butelka jest solidna, po upadku nie potłukła się i łatwo z niej wyjąć tabletkę. Szara bezzapachowa tabletka, która wydawała się być spora, okazała się normalną wielkością, dla porównania zdjęcie z kapsułką, których używałam wcześniej. Łatwa do połknięcia, nie pozostaje  w przełyku, nie czuć jej.
Służą mi dobrze, nie powodują mdłości, uczuleń, zaparć  ani innych dolegliwości. Wyniki badań mam bardzo dobre, samopoczucie również całkiem ok, wiec myślę, że mogę jej polecić każdej ciężarówce, mamie karmiącej czy przyszłej mamie. 
Jedyny minus, to sposób użycia, trzeba stosować dwie tabletki dziennie,  co może być troszkę uciążliwe, jednak skład preparatu w porównaniu z moimi poprzednimi suplementami, jest bogatszy o dodatkowe składniki mineralne.
Chciałam Was serdecznie zaprosić na stronę Solgar ,gdzie możecie zapoznać się z ciekawymi artykułami oczywiście o tematyce zdrowotnej  nie tylko dla kobiet w ciąży. Obecnie jest tam ciekawy reportaż dotyczący odchudzania-temat na czasie przed nadchodzącą wiosną, szczegółów Wam nie zdradzę, jednak jest tam coś na temat sojuszników i pogromców tłuszczyku oraz celuitu. No dobra uchylę rąbka tajemnicy-czy jajka mogą wpłynąć na utratę wagi?
http://www.solgar.pl/wiedza

Pilomax maska do włosów

Autor: Malinowa Chatka 28 komentarze
Regenerująca maska przeznaczona do włosów suchych, zniszczonych ciemnych, ma za zadanie ograniczyć wypadanie, nadać im moc, blask i sprężystość. Zawiera ekstrakty z henny i zielonej herbaty, nie zawiera za to parabenów, Sls i silikonów. Maskę stosować co 2-3 mycia, najlepiej pozostawić ją na włosach na ok. 10 min, choć oczywiście można też stosować jako kompres trzymając ją ok. 1 godź.



Wielkie 480g pudło wypełnione po brzegi gęstym  budyniowym kremidłem o delikatnym lekko różowym kolorze i przyjemnym zapachu. Nie spływa z włosów, więc spokojnie można śmigać z nią po  całym domku, bez obawy, że coś spłynie z głowy. Ostatnio moje włosy pod wpływem zimy, nie wyglądają zbyt efektownie, mróz, wiatr, ogrzewanie sprawiły, że były oklapnięte, strasznie się elektryzowały i do tego zaczęły wypadać. 
Po systematycznym stosowaniu przez ponad miesiąc, co 2-3 dni, zauważyłam sporą poprawę w ich kondycji. Są dobrze nawilżone, nie elektryzują się, nie są obciążone, zmniejszyła się też ilość włosów na szczotce. Genialnie sprawdza sie nawet rano, na mojej głowie czasem występuje "poranny chilout"-czyli totalna szopa i kiedy nie mam za dużo czasu na doprowadzenie się do stanu używalności, to na same końcówki nakładam odrobinę maski i zaraz zaczynam przypominać człowieka-włosy się prostują, wygładzają, nie puszą, ale przede wszystkim nie tłuszczą się.
Zdecydowanie kupię ponownie cena ok.32 zł za opakowanie 480 g i za naprawdę dobre działanie.

Quiz lakiery do paz

Autor: Malinowa Chatka 18 komentarze
Polskiego producenta kosmetyków kolorowych Quiz opisywałam Wam tutaj. Dziś chciałam Was zapoznać z lakierem  oraz błyszczykiem.
Lakier do paznokci Safari


Kolekcja bardzo najmodniejszych kolorów sezonu. Łatwo rozprowadza się na paznokciach, pokrywając je równomierną i gładką warstwą. Jest trwały, długo utrzymuje połysk. Nie zawiera szkodliwego toluenu, formaldehydu i dibuthylptalate.
Moja opinia: lakier łatwo się rozprowadza, klasyczny, prosty pędzelek, sprawi, że nie tworzą się bruzdy, po prostu dobrze pokrywa płytkę. Konsystencja jest w sam raz, lejąca, ale wystarczająco gęsta. Aby ładnie pomalować paznokieć wystarczy położenie dwóch warstw. Kolor utrzymuje się spokojnie 3 dni, choć już po dwóch widać ścieranie końcówek. Schnie bardzo szybko.
Cena ok 3-4 zł za buteleczkę 12 ml. Cena bardzo niska, a wybór kolorów ogromny.

Błyszczyk Luxurious gloss:





 aplikator w formie pacynki, sprawdza się dobrze, wygodnie się nakłada. Konsystencja bardzo gęsta, wręcz klejąca,odrobinę mnie to denerwuje.Posiada złote drobinki, które lekko rozświetlają usta, jednak nie są nachalne. Co do trwałości -ja szybko zjadam wszelkie mazidła, więc trudno mi powiedzieć, jednak jestem zadowolona. Dobrze nawilża usta i powiem Wam, że zaskoczyło mnie   to w momencie przeziębienia, gdzie miałam bardzo wysuszone usta,  ten błyszczyk podziałał, jak dobry balsam do ust. Za cenę ok 5 zł, myślę, że warto go mieć w torebce.

Jeszcze chwila i pokażę Wam silikonową bazę wygładzającą tej marki.
Udanego Dnia Kobiet,  jeszcze dobrą godzinkę i uśpię moją małą Kobietkę, a sama wyruszam na babskie pogaduchy winno-ciasteczkowe, no znaczy ja niestety tylko sok, odbiję sobie w przyszłym roku.

              Wszystkim życzę bardzo udanego Dnia Kobiet.







Madame Lambre i świetnie nawilżone oko

Autor: Malinowa Chatka 18 komentarze
Madame Lambre w swojej ofercie oprócz kosmetyki kolorowej, posiada również kosmetyki pielęgnacyjne.
Ja mam przyjemność sprawdzenia na sobie nawilżającego kremu pod oczy Aquatique Under Eye Cream.
Krem ma za zadanie:
-poprawę odnowy delikatnej tkanki okolic oczu
-poprawę jędrności, elastyczności i napięcia skóry
-poprawę kolorytu  i wyglądu skóry.
Składniki aktywne brzmią bardzo ciekawie: Haloxyl, algi morskie, olej z orzechów Macadamia, olej z migdałów, skwalan, Hyaluronic filing sphere-tego cudu w ogóle nie znam.



Jak zwykle pierwsza rzecz, która mnie urzekła, to piękne opakowanie, zarówno kartonik jak i pudełeczko z kremem starannie wykonane, niepowtarzalne i bardzo kobiece. Stanowią fajną ozdobę łazienkowej półki i są  tak rzucające się w oczy, że nie zapominam o ich użyciu. No ale oczywiście, nie pudełko zdobi kosmetyk, tylko jego działanie.
Krem ma delikatną żelową konsystencję, w lekko niebieskawym odcieniu i cudownym świeżym zapachu.
Nakłada się go łatwo, choć troszkę długo się wchłania i klei. Jednak jak już przeczekamy jego wchłanianie, to efekt jest satysfakcjonujący. Skóra lekko schłodzona, zrelaksowana, napięta i faktycznie nawilżona.
Oczywiście moje zmarszczki nie zniknęły (na upływający czas nic nie pomoże), jednak jestem bardzo zadowolona z efektu nawilżenia.
Cena 29,92 za opakowanie 15 ml.

Kremy BB-Wielka bitwa na głosy

Autor: Malinowa Chatka 27 komentarze
Dzięki Uli prowadzącej bloga http://polowanienacandy.blogspot.com/  mam przyjemność zapoznać Was z moim małym rankingiem trzech popularnych i dostępnych praktycznie w każdej drogerii  kremów BB.

Skrót BB pochodzi z języka angielskiego od słów "Beauty Balm", lub "Blemish Balm".
Terminem tym określa się kosmetyk o właściwościach pielęgnacyjnych i kamuflujących. Nadaje się do wszystkich rodzajów skóry , pielęgnuje ją-nawilża i oraz wygładza, , działa również jako podkład-wyrównuje koloryt, kryje plamki i przebarwienia. Taki preparat można dopasować do karnacji, ponieważ producenci zadbali o konsumentki i oferują je w różnych odcieniach. W zależności od potrzeb skóry stosuje się go jako krem i podkład, choć oczywiście można go też użyć jako bazę pod makijaż.
Jak dla mnie krem BB, to lekka alternatywa dla cięższego podkładu, idealny na nadchodzącą wiosnę oraz lato.

    Do walki stają trzej wybrani zawodnicy przeznaczeni do cery jasnej:
                     Eveline Cosmetics  BB Cream cena ok 15 zł  pojemność 50 ml                
                     Maybelline Dream Fresch BB cena. ok 20 zł  pojemność 30 ml
                     Garnier BB Cream Miracle Skin Perfector cena ok 20 zł    pojemność 50 ml        




                   


 Zawodnik nr 1. Eveline:

-opakowanie: klasyczna tubka o pojemności 50 ml, dodatkowo zapakowana w kartonik owinięty folią na którym szczegółowo opisano zastosowanie oraz wszystkie właściwości
- zastosowanie: 6 kosmetyków w jednym:
  -wyrównanie kolorytu
  -pokrycie zaczerwienień  i niedoskonałości
  -nawilżenie 48h
 -wygładza i rozświetla
 -redukcja oznak zmęczenia
- SPF15 ochrona przed UVA i UVB
Dodatkowo zawiera kompleks Kompleks BioHylauron(podwójne nawilżenie), koktajl witamin, pigmenty mineralne(potencjalne niezłe krycie?!), kofeinę( sprężystość), proteiny jedwabiu(wygładzenie), minerały morskie(utrzymują wilgotność skóry), Biokolgen i Pro-elastyna(napinanie i elastyczność), Aquaphyline(nawilżenie do 48h).
Moja opinia:
Plusy :
-konsystencja gęsta
- łatwo się nakłada
- wydajny
-zapach miły lekko pudrowy
-dobrze matuje
-słabe krycie niedoskonałości
-twarz jest nawilżona, nie tworzy efektu maski, ładnie rozświetla
-dobry skład odżywczy
Minusy:
-pozostawia na skórze pomarańczowy odcień
-nie za dobrze radzi sobie z przebarwieniami i zaczerwieniami

Zawodnik Nr 2 Maybelline


Opakowanie również klasyczna tubka, bez kartonika, na szczęście posiada folijkę zabezpieczającą. Z opisu mamy tylko podstawowe informacje, zapisane na  naklejce przyklejonej na opakowaniu.
Zastosowanie: 8 kosmetyków w jednym:  
-naturalne rozświetlenie
- wyrównany koloryt
-filtr 30
-nawilżenie cały dzień
-koryguje niedoskonałości
-nietłusta formuła
-widoczne wygładzenie
-uczucie świeżości
Żadnej więcej wzmianki na temat ewentualnego działania odżywczego. Choć na stronie producenta jest opis składników: gliceryna, ekstrakt z aloesu i rumianku
Moja opinia:
Plusy:
-łatwo się rozprowadza, ślizga się po twarzy, ale w pozytywnym znaczeniu 
-twarz nawilżona przez cały dzień 
-dobrze wyrównuje koloryt skóry 
-odcień najbardziej zbliżony do naturalnego 
-Spf30-najwyższy z tych kremów 
-minimalne krycie 
-wygładza skórę 
-rozświetla cerę 
-dobre  matowanie 
skóra jest aksamitnie gładka, coś jak po zastosowaniu bazy
- naturalny wygląd, Make Up bez Make Up
Minusy:
-mała wydajność 
-strasznie lejąca konsystencja, co mnie denerwuje, bo jeśli nie zakręcę tubki, to się wylewa, jeśli nałożę na palec, to mi spływa i do tego wiecznie brudna tubka - - (żelowa formuł na bazie wody)

Zawodnik Nr 3 Garnier :


Również tubka zapakowana w kartonik i owinięta folią, na której bez problemu wyczytamy wszystkie potrzebne nam informacje. Co do składu-mamy tu wit C oraz pigmenty mineralne
Działanie 5 w jednym:
-nawilża 24h
-wyrównuje koloryt
-ukrywa niedoskonałości
-rozświetla
ochrona UVA UVB SPF15
Moja opinia:
Plusy:
- najlepsze matowienie
-bardzo fajna konsystencja-żelowa, lekka, ale się nie rozpływa
-łatwo sie nakłada
-dobrze stapia sie ze skórą
-słabe krycie
-nawilża 
dość zgrabnie zakrywa zaczerwienienia
Minusy:
-kolor dla cery jasnej, jednak wg mnie jest zbyt ciemny
-skóra nie jest w ogóle zmatowiona, cały czas się świeci
-nie wiem czy rozświetla, bo moja cera się świeci

Testując na sobie te kremy BB oczywiście wiedziałam czego powinnam się po nich spodziewać. Nie liczyłam na mega krycie- raczej wyszłam z założenia, że krem BB ma za zadanie nawilżyć skórę, lekko ją rozjaśnić, sprawić wrażenie naturalności cery, wyrównać jej koloryt. Teoretycznie krem może być stosowny jako krem pielęgnacyjny- owszem sprawdziły się
jako baza pod podkład-wg. mnie bez sensu, bo ja nie chcę się tapetować podwójnie
wyrównanie kolorytu-zdecydowanie tak
żaden tak naprawdę nie zakrył niedoskonałości -i tak był potrzebny korektor oraz poprawki makijażowe w ciągu dnia.
Mimo wszystko bardzo fajne produkty, jednak osoby które potrzebują porządnego krycia mogą czuć się odrobinę zawiedzione, no chyba, że wybiorą opcję bazy pod podkład.
Gdyby połączyć składniki, opis i działanie Eveline, z mocą kryjąco tonującą Maybelline i konsystencją Garniera, to wyszedł by podkład idealny dla mnie.
Reasumując przedstawiam:
         Zwyciężca 1 miejsce Maybelline (za największą naturalność, mimo najgorszej konsystencji)

                           2 miejsce Eveline działa świetnie, niestety ten pomarańczowy odcień
                                      
                           3 miejsce Garnier   najlepsza konsystencja i łagodzenie zaczerwienień, niestety zbyt się  
                                                           po nim świecę i trudno wybrać odcień                            









 

Malinowa Chatka Copyright © 2011 Design by Ipietoon Blogger Template | Make Money from Zazzle|web hosting