Wzorowa łazienka Domestos 3 edycja

Autor: Malinowa Chatka 2 komentarze

Przedszkole w naszej miejscowości jest bardzo malutkie. Raptem trzy sale dla dzieci, mały sekretariat i szatnia. Wf to już na sali w szkole, stołówka ròwnież użyczona ze szkoły razem z "dużymi "( podstawówka i gimnazjum ) nie skarżę się,  bo sympatyczne ciocie przedszkolne z sukcesem rekompensują niedogodności.  Problem narodził się w tym roku, kiedy grupa mojej Julki trafiła do klasy szkolnej. Przedszkolaki cały dzień spędzają w tej chwili, w byłej klasie matematycznej , nie jest źle,  bo rodzice i   ciocie zatroszczyły się by sala stała się przytulna i przyjazna dzieciom. Problemem są w tym momencie łazienki,  które nie były remontowane od lat 90. Szare, bure, nijakie,  naprawdę nie zachęcają dzieci do mycia rączek czy też zębów.  W planach Gminy jest budowa nowego przedszkola...  
Do tej pory nie interesowałam się szkolnymi łazienkami, bo jestem na etapie przedszkolaków.  Jednak dopiero przejrzałam na oczy i widzę,  że te szkolne łazienki nie wyglądają zbyt entuzjastycznie. Owszem jest czysto, o co doskonale dbają Panie Sprzątaczki,  środki higieniczne również są cały czas dostępne (w sumie z kieszeni rodziców).  Ale ich wygląd i funkcjonalność,  zatrzymały się w latach 90.
Właśnie z tym problemem postanowiła się zmierzyć marka Domestos. Organizując akcje Wzorowa Łazienka. Dopiero teraz widzę,  że niewiele się zmieniło od czasów gdy to ja uczęszczałam do podstawówki,  30 lat później widzę,  że nic się nie zmieniło.  Cieszę się,  że marka Domestos chce coś zmienić,  bo jednak dużo przyjemniej jest korzystać z np takiej toalety.

 Akcja , to po prostu konkurs w którym szkoła,  która wygra otrzyma 30 tys.zł na remont łazienek a kolejne 200 szkół ma szansę na zapasy produktów Domestos na cały rok.  Głosy można oddawać od 12. 09. do 30 listopada 2016 r. Zajrzyjcie na stronę,  może akurat Wasza Szkoła bierze udział,  a może wpadnie Wam w oko szkoła w której uczą się dzieci z Waszej rodziny bądź znajomych. Akcja , to nie tylko konkurs,  ale przede wszystkim poprawa stanu higieny i czystości w naszych polskich szkołach.  To nie tylko nowe płytki czy też lustra, to po prostu lekcja higieny dla dzieci, a sami wiecie :"czym skorupka za młodu nasiąknie ". Kupując produkty Domestos od 1.09. do 31. 10. również i Ty remontujesz szkolne toalety, ponieważ Domestos przeznacza cześć kwoty ze sprzedaży właśnie na remont łazienek.
Zainteresowanych Akcją zapraszam na stronę Organizatora: wzorowe łazienki
youtube Domestos:https://www.youtube.com/watch?v=-pYo-jNwCSw&feature=youtu.be
Fb https://www.youtube.com/watch?v=-pYo-jNwCSw&feature=youtu.be

Vaseline Intensive Care Moje ulubione letnie balsamy w sprayu

Autor: Malinowa Chatka 6 komentarze
Nowe balsamy Vaseline Intensive Care
W zasadzie nie są to nowe kosmetyki, to po prostu stara, dobra wersja znanych Wam zapewne balsamów w sprayu od Vaseline. Coś się w nich jednak zmieniło i to na lepsze. Producent zadbał, aby balsamy jeszcze szybciej i jeszcze dogłębniej nawilżały skórę, poprawiając jej kondycję.
Mikroperełki 100% czystej wazeliny, to właśnie one są odpowiedzialne za nawilżenie ciała.
Od razu muszę zaznaczyć, że to moje pierwsze kosmetyki nawilżające w postaci sprayu, więc może się wydawać, że będę mało obiektywna w  ocenie. Jednak chcę Wam przedstawić moje odczucia, a muszę przyznać, że balsamy w sprayu zaskoczyły mnie. 
Co do wygody stosowania, to chyba nie muszę nikogo przekonywać, kosmetyk rozpylamy bezpośrednio na skórę, pojawia się przyjemnie chłodząca pianka, którą rozcieramy dłonią.
Podczas rozcierania, tworzy się mleczko, które jest wyjątkowo lekkie i delikatne.
 Oj! , myślę sobie, chyba z tego nic nie będzie, zbyt wodniste, żadnej powłoki, nie czuję treściwości i mocy klasycznych balsamów. 
A tu bardzo przyjemna niespodzianka, pomimo tak lekkiej formuły, balsamy doskonale potrafią nawilżyć ciało, skóra jest miękka, jedwabiście gładka, a do tego żadnych tłustych filmów. 
Nieźle się spisały, świetne kosmetyki na lato, kiedy w gorące wieczory nie bardzo mam ochotę nakładać na siebie cokolwiek do ubrania, nie mówiąc już o siedzeniu w rozgrzanej łazience i wklepywaniu w siebie ciężkich balsamów. Oczywiście, ja uwielbiam wszelkie mazidła, ale czasem mam ochotę tylko nawilżyć skórę i tu balsamy Vaseline sprawdzają się doskonale.

Trzy wersje:
Żółta z wyciągiem z owsa Podstawowe Nawilżenie zapewnia natychmiastowy efekt nawilżenia, przez co wspomaga efekt nawilżenia skóry-chyba mój ulubieniec, pewnie z powodu zapachu

Zielona z wyciągiem z aloesu Aloesowe Odświeżenie  nawilża i przynosi ukojenie suchej skórze (mam wrażenie, że jest on najlżejszy, ma najdelikatniejszy zapach aloesu połączonego z świeżością ogórka)

Brązowa z wyciągiem z masła kakaowego Kakaowe Rozświetlenie , nawilża i przywraca skórze jej naturalny blask (nie jest brązujący, ale za to ma najciekawszy zapach, najdłużej utrzymujący się na mojej skórze)

Balsamy Vaseline z mikroperełkami wazeliny, to doskonały pomysł dla osób, które szukają dobrego nawilżenia, które nie lubią czuć na skórze tłustej warstwy masła lub balsamu. Ale chyba przede wszystkim dla ludzi, którzy po prostu nie przepadają za nakładaniem specyfików pielęgnacyjnych, bo z tymi balsamami, aplikacja jest bardzo prosta, wygodna i szybka.

Ręce do góry, czyli z dobrym antyperspirantem czuję się bezpieczna Rexona Motionsense Active Shield

Autor: Malinowa Chatka 4 komentarze
Czy uważasz, że jest Ci potrzebny antyperspirant?
Czy chcesz czuć się przyjemnie i świeżo przez cały długi dzień i noc?
Czy zależy Ci na komforcie i bezpieczeństwie przebywając wśród innych ludzi?

Ja chcę!
Antyperspirant, to mój niezbędnik, podobnie jak krem do twarzy, żel pod prysznic, czy też pasta i szczoteczka do zębów.
Każdy człowiek wydziela około 3 litry potu  w ciągu dnia, oczywiście wszystko zależy od stopnia pocenia się danej osoby, wiadomo też ,że ruch ,upały, stres, a nawet strach  wzmagają ten proces.
Człowiek musi się pocić, ponieważ gruczoły potowe działają w organizmie, jak naturalne klimatyzatory, oprócz regulacji ciepła pozwalają też na pozbycie się toksyn.
Tak więc sam proces pocenia jest prawidłowy i jest potrzebny,po to po prostu, byśmy się nie "ugotowali",parująca woda ma za za zadanie chronić nas, nie powinniśmy go zaburzać.
Pot jest nam niezbędny, i ten nasz pot jest bezzapachowy.Wszystko było by idealnie,my regulujemy temperaturę ciała za pomocą potu, on przy okazji pozwala nam wyrzucić z siebie niezdrowe dla nas składniki.
 Niestety na świecie istnieją  paskudne mikroby i bakterie, które uwielbiają mokre środowisko i ciepło. Mnożą się w zastraszającym tempie i już w kilka godzin po myciu przeprowadzają sobie bakteryjną ucztę na naszej skórze , posiłkując się potem i przy okazji wytwarzając nieprzyjemny zapach , który ma zadziwiającą tendencję do wypełniania sobą całej przestrzeni wokół nas.
Czasem jestem przerażona kiedy stoję obok kogoś, kto wydziela z siebie aromaty godne woni szlachetnych serów długodojrzewających. Wierzę, że ta osoba na pewno się myła (zazwyczaj) , niestety nie możemy zapomnieć o tym, że bakterie są jak stado komarów, zawsze nas znajdą, i zasiedlą naszą skórę.
Co robić?
To proste,podstawa, to higiena,  myć się, uzupełniać stracone płyny, a dodatkowo zwalczać wroga przy pomocy antyperspirantów, które mają za zadanie regulować potliwość ,zwalczać mikroby odpowiedzialne za powstawanie nieprzyjemnego zapachu.
Na rynku znajdziemy duży wybór zarówno kosmetyków drogeryjnych, jak i aptecznych, od nas samych zależy jaki produkt jest odpowiedni, każdy z nas musi samodzielnie przetestować co dla niego będzie odpowiednie. Dezodoranty, antyperspiranty, czy też mocniejsze w działaniu produkty apteczne. Formuła kulki, sprayu, kremu, sztyftu. Wybór ogromy, najważniejsze, to dopasować kosmetyk dla siebie, pamiętając, że należy stosować je zgodnie z przeznaczeniem i na wybrane partie ciała, ponieważ używając na całe ciało ,hamujemy całkowicie procesy pocenia, co będzie bardzo niezdrowe.
Niestety nie jestem wstanie w jednym poście stworzyć kompedium antypoceniowego, to jest zbyt długi temat, ani ja nie zmieszczę wszystkich informacji, ani Wy nie będziecie wstanie doczytać do końca. Myślę, że takie kompedium wiedzy, to dobry pomysł na posty. Co tym sądzicie?
Generalnie, pocenie się jest rzeczą jak najbardziej naturalną, nie walczmy z nim, walczmy z jego zapachem. I nie myślcie, że ja matka polka, siedzę przez cały dzień w klimatyzowanym pokoju, popijając wodę z cytryną,  pachnę, odpoczywam  i czytam z dziećmi książki.
Ja cały dzień biegam z wywieszonym jęzorem, bo Julka chce się przejechać rowerkiem, w tym czasie Dominik łaskawie ma ochotę na kanapkę, pies  zwiewa na ulicę, a mojego kota właśnie atakuje kocur sąsiadki. Zakupy przyjadą do domu i same się zapakują do szafek, Obiad sam się zrobi podwójnie, bo dzieci chcą zjeść ok. godź 13, , a tata wraca o 18 (tak ziemniaki gotuję dwa razy dziennie, bo przecież "zupą to my się nie najemy")
Nad moim imojego męża komfortem i bezpieczeństwem dbają obecnie antyperspiranty Rexona Motion Sense Active Shield. I to są dla nas skuteczne antyperspiranty na upalne letnie dni:

-nie brudzą ubrań
-nie pozwalają na plamy pod pachami (najgorsze co może być )
- skutecznie blokują niprzyjemny zapach przez cały dzień (producent sugeruje, że wystarczy użyć co 48 h, )
-posiadają technologię motionsense, która pozwala na uwalnianie przyjemnego zapachu przy każdym ruchu
-są wpostaci sprayu, kulki i sztyftu, więc każdy moze wybrać idealną dla siebie formułę aplikacji
-przyjemna, subtelna kwiatowa kompozycja
-nie zapychają gruczołów potowych, nie spowodowały u nas reakcji alergicznych
-stosujemy od razu po depilacji (żadnego ał ,szczypie boli)








Krem do oczyszczania twarzy od Nivea

Autor: Malinowa Chatka 0 komentarze
Oczyszczanie twarzy, podstawa pielęgnacji, każdy z nas  ma swój ulubiony sposób i nie ważne,czy to micel, żel, mydło, olejowanie.  Każda z nas musi sprawdzić na sobie ,co dla swojej cery będzie najlepsze.
Moja odwodniona cera mieszana, bardzo lubi micele, choć od czasu do czasu nie pogardzi żelem myjącym. Moja kosmetyczka co prawda nalega,  abym stosowała mleczko i to nawet nie koniecznie na wacik, ale po prostu typowo nałożyć odrobinę mleczka na dłonie, wmasować w skórę twarzy, po czym zmyć wodą.Moja cera to lubi, niestety ja osobiście nie bardzo, bo ten sposób pozostawia film, którego nie lubię.
Znalazłam coś podobnego w działaniu, to Krem do oczyszczania twarzy Nivea, wzbogacony kompleksem Nivea Creme Care:


Gęsty, bardzo kremowy kosmetyk, o typowym zapachu "nivejkowym", który albo się lubi, albo nienawidzi (ja go osobiście lubię). Konsystencją, trochę przypomina kremy Nivea, ale jest rzadszy, dzięki czemu łatwo go rozprowadzić na skórze. Nie pieni się. Duża 150 ml tuba z zamknięciem na klik, jest bardzo wygodna i nie wyślizguje się z rąk. Fajne jest to, że w przeciwieństwie do metody mycia mleczkiem, pozostawia tylko delikatny film, który mi nie przeszkadza.

Dopiero odkryłam jak agresywne są żele oczyszczające dla mojej skóry, teraz dopiero widzę, że istnieją delikatniejsze kosmetyki do mycia. Niestety okazuje się, że ta delikatność użycia, wpływa na jakość oczyszczania, bo chociaż  mam wrażenie czystej skóry, to jednak pozostawił spore resztki makijażu,które traktowałam płynem micelarnym. Tego makijażu pozostawiał zbyt dużo, bym mogła uznać go za dobrze oczyszczający.


Jest jeszcze jedna sprawa, która spowodowała, że musiałam go odstawić. To pojawienie się na mojej twarz zaskórników i kilku bolących guzków. Winowajcą jest albo letnie słońce,albo ten krem i niestety obawiam się, że to właśnie ten krem mnie zapchał. 
Szkoda, bo  krem od Nivea jest bardzo fajnym pomysłem, używało mi się go bardzo przyjemnie, jak wspomniałam wcześniej, dla odwodnionej cery jest bardzo delikatny i chciałabym go używać , mimo, że nie oczyszcza tak jak powinien. Ale coś mnie po nim zapycha,
Spróbuję jeszcze raz, kiedy skończy się lato, dam mu szansę, bo sama aplikacja i  delikatność dla mojej cery bardzo mi się podoba.


Fem Fresh Świeżość okolic intymnych

Autor: Malinowa Chatka 0 komentarze
Dziś chciałabym Was zapoznać z nową marką, dopiero wkraczającą na polski rynek. Jest to pochodząca z Wielkiej Brytanii marka Fem Fresh, która zajmuje się produktami do pielęgnacji higieny intymnej.Myślę, że dystrybucję swoich kosmetyków zaczęli bardzo dobrze,bo jako pierwsze pojawiły się one w drogeriach Rossman, w cenach całkiem rozsądnych.
Trafiły do mnie płyny do higieny intymnej, oraz coś, co wydawało się zbędne i niepraktyczne, coś czego do tej pory nie stosowałam, ponieważ nie sądziłam, że jest mi to potrzebne w codziennej pielęgnacji, czyli dezodorant oraz puder.

Płyn do higieny intymnej Everyday Care Daily:
To idealny partner do kąpieli Domieszka aloesu sprawi, że będziesz się czuła świeżo przez cały dzień.  Specjalnie opracowana formuła płynu pozwala zachować naturalną równowagę  pH skóry przedłużając uczucie świeżości.



Poręczna, plastikowa butelka pojemności 250 ml, zakończona korkiem jak ....w płynach do naczyń, co prawda wolę dozowniki w formie pompki, ale pomyślałam sobie, że korek będzie świetnym zabezpieczeniem w czasie wyjazdów (tak planuję go zabrać na wakacje)
Bardzo gęsta, żelowa konsystencja, sam płyn (bardziej żel) jest przeźroczysty, o bardzo delikatnym lekko kwiatowym zapachu. Pieni się  mocno, co sprawia, że jest bardzo wydajny łatwo się spłukuje.
Nie podrażnił i nie uczulił.

Płyn do higieny intymnej Ultimate Care Active Fresh
Ta mała butelka zawiera mieszankę jonów srebra, żeń-szenia, antyoksydantów oraz specjalną formułę Multi Actif, która zapewnia natychmiastowe 12-godzinne uczucie komfortu i świeżości.




Żel, podobnie jak poprzednik, to plastikowa butelka, pojemności 250 ml, również zakończona  "korkiem". Butla w kolorze białym, fajnie prezentuje się wizualnie. Sam żel jest perłowo-biały, bardzo gęsty, doskonale się pieni i spłukuje. Pięknie pachnie, świeżo kwiatowo.

Gdybym miała wybierać, z tych dwóch żeli, to zdecydowałabym się właśnie na wersję Ultimate Care, ponieważ mam wrażenie, że po zastosowaniu właśnie Ultimate Care, dłużej czuję się czysto i świeżo. Nie mam nic do zarzucenia wersji Everyday Care, jednak wersja niebieska daje mi lepsze poczucie komfortu, i przyjemniej pachnie. Zaznaczam, że to moje subiektywne odczucia, aczkolwiek mój mąż również wolał wersję niebieską.

Dezodorant do higieny intymnej Everyday Care Freshness
Ten dezodorant został specjalnie opracowany dla długotrwałego uczucia świeżości w okolicach intymnych. Delikatny zapach, właściwości kwiatu nagietka oraz specjalna formuła Multi-Actif sprawia, że poczujesz się bardziej pewna siebie. Nawilżający ekstrakt z jedwabiu tworzy warstwę ochronną, która zapewni Ci maksymalny komfort.


Do tej pory moja dbałość o sfery intymne, ograniczała się do stosowania płynów,oraz chusteczek odświeżających, tyle było mi potrzebne abym czuła się świeżo przez cały dzień. I tak sobie myślę, gdzie tam psikać się dezodorantem, kto to widział, przecież to niezdrowo, zimno będzie, nieprzyjemnie, nie wiadomo czego mogę sobie narobić kierując strumień w tak delikatne miejsca.
Po kilkakrotnym stosowaniu, zmieniłam troszkę moje zdanie na temat dezodorantów intymnych.
Sprawdził się świetnie, nie podrażnia, nie powoduje żadnych przykrych odczuć (oprócz uczucia zimna podczas aplikacji,. Pachnie bardzo przyjemnie, subtelnie kwiatowo. Dobrze sprawdza się w ciągu dnia, kiedy potrzebujemy "poprawić" swoje strefy intymne, a nie mamy za bardzo możliwości, by się dokładnie umyć, wtedy z pomocą przyjdzie nam dezodorant. Tak naprawdę doceniłam go niedawno, podczas "trudnych dni". Same wiecie jak jest środek lata, 30-stopniowe upały i... okres- Masakra, najlepiej nie wychodzić z domu, przeczekać te pięć dni, a jak już trzeba wyjść,to najlepiej w grubych jeansach, żeby jaj nie było, bo przecież zaraz się poplamię, i te myśli jak stoję koło innych ludzi, jejku " czy oni czują coś,...mam nadzieję, że nic nie czuć, no przecież się myłam przed wyjściem brrr, lato słońce, a ty martwisz się, czy czasem nie "śmierdzisz"
Dezodorant Fem Fresh zwiększył moją pewność siebie wciągu dnia, ale głównie podczas "trudnych dni" doceniłam go, oczywiście żaden kosmetyk nie zniweluje zapachu, jeśli nie będziemy się podmywać, jednak w krytycznych sytuacjach,sprawdził się i z tego się cieszę. Nadal nie znoszę tego uczuciazimnaw trakcie aplikacji, ale nauczyłam się, że przecież nie muszęgo stosować bezpośrednio na ciało, wystarczy popsikać bieliznę.

Puder do higienyintymnej Re-Balance
Delikatnie perfumowany puder do higieny intymnej dający uczucie świeżości na skórze . Jest łagodny i absorbuje wilgoć . Nie zawiera talku.



Człowiek uczy się przez całe życie, tak jak o dezodorantach intymnych słyszałam, tak puder kojarzył mi się zawsze z kosmetykami do pielęgnacji niemowląt. Zdecydowałam się na testy, więc wypadało by sprawdzić działanie tego pudru. Plastikowa butla z zakrętką , po przekręceniu  mamy dziurki, którymi wysypujemy puder np. na dłoń lub bezpośrednio na ciało. Sam puder jest w postaci białego , jedwabistego w dotyku proszku, o zapachu podobnej nuty jak żele intymne.
Zdarzają się takie chwile, że nadprogramowa wilgotność w okolicach intymnych, może być dla nas bardzo denerwująca. Wiadomo, w zależności od fazy cyklu, nasze ciało wytwarza więcej lub mniej wydzieliny, co nie zawsze pozwala nam czuć się dobrze. Również zwykłe pocenie, może podrażnić i spowodować wysypkę, czy też otarcia. Puder skutecznie niweluje wilgoć sfer intymnych. Idąc za ciosem, zastosowałam go po depilacji i to był strzał w 10-tkę, żadnego pieczenia, żadnych krostek na drugi dzień. Powiem Wam, że użyłam go również na uda obtarte po rowerowym maratonie i muszę przyznać, że przyniósł mi ulgę. Mój genialny mąż podczas naprawiania motoru, oparzył się o rurę wydechową, , tak się złożyło, że nie mieliśmy w domu nic na oparzenia,przypomniał mi się sposób mojej mamy, czyli mączka ziemniaczana, której też w domu nie było, przyniosłam puder Fem Fresh: "czyś Ty oszalała kobieto?! " żeby za chwilę powiedzieć "uff jaka ulga, dziękuję"
Puder ten poleciłam również mojej przyjaciółce, która jest osobą otyłą,latem stosuje ona pudry i zasypki w miejsca narażone na obtarcia, bardzo zadowolona, bo już miała dość zasypek dla niemowląt, po których pachniała jak bobas. Nigdy bym się nie spodziewała, że taki niepozorny kosmetyk może mieć tyle zastosowań, a polubiłam go,dlatego, że nie posiada talku.

Jeśli macie ochotę zmienić  dotychczas używane kosmetykido higieny intymnej, to polecam wypróbować markę Fem Fresh. Coś nowego,coś całkiem dobrego, dbajmy o naszą kobiecość
Wszystkie kosmetyki oczywiście posiadają opis w językupolskim , sklady są wyraźnie opisane.
Testowane dermatologicznie iginekologicznie. Co prawda one są perfumowane, a to może spowodować podrażnienia u osób wrażliwych, mimo wszystko można rozejrzec się wRossmanie i wypróbować wersję Trawel.
Made in the UK , myślę, że to im dobrze rokuje.

Lipton Jeloł Pisz&Love Konkurs

Autor: Malinowa Chatka 4 komentarze
Lipton ukochana herbatka mojego męża, morze wspólnej wieczornej herbaty wypitej razem, po to by posiedzieć razem,zrelaksować się odpocząć,zaplanować kolejne dni. Jest najlepsza na takie"posiadówki"i nie tylko. Świetnie smakuje również w towarzystwie rodziny i przyjaciół.
Jeśli tak jak my,jesteście fanami Liptonka, a może dopiero macie ochotę poznać i docenić jej smak i aromat, to ja proponuję Wam drodzy czytelnicy , udział w konkursie organizowanym właśnie przez markę Lipton.

Główna nagroda jest naprawdę wyjątkowa, nie ma ona może dużej wartości materialnej, ale myślę, że radość i satysfakcja z wygranej jest bezcenna Zwycięskie hasła pojawią się na zawieszkach limitowanej edycji herbat Lipton Yellow Label, które będą dostępne w czwartym kwartale 2016 r. Dodatkowo również 10 najlepszych haseł  znajdzie się na banerach kampanii na stronach internetowych.
Nie martwcie się, jeśli nie uda Wam się wejść do ścisłego finału, ponieważ przewidziano naprawdę sporą ilość nagród pocieszenia. Szanse są naprawdę duże, a co trzeba zrobić, żeby wziąć  udział w konkursie?
Wystarczy dodać krótkie, zabawne i wesołe hasło, takie które zaraża optymizmem.
Puśćcie wodze fantazji, pobawcie się kreatywnie i do dzieła, tylko pospieszcie się, bo konkurs trwa tylko do 26czerwca. Życzę powodzenia.
Na konkurs zapraszam:    Lipton Jeloł Pisz&Love
             

Ambasadorka Lpm Pielęgnujący olejek do mycia z olejkiem arganowym i kwiatem pomarańczy

Autor: Malinowa Chatka 2 komentarze

Kolejny raz, jako Ambasadorka Le Petit Marseillias mam przyjemność przenieść choć na chwilę moją łazienkę do cudownej krainy Prowansji. Chociaż nigdy nie odwiedziłam Francji, wszystko przede mną. Na tę chwilę rozkoszuję się tymi kolorami i zapachami, podczas codziennej pielęgnacji.
Pielęgnujący Olejek do mycia z Olejkiem Arganowym i Kwiatem pomarańczy.

"Nie tylko oczyszcza skórę, ale też pielęgnuje ją dzięki kompozycji składników pochodzenia naturalnego. Formuła naturalnego olejku o delikatnym zapachu, pozostawia Twoją skórę intensywnie odżywioną i jedwabiście miękką. "




Poręczna butelka z zamknięciem typu "klik" , niestety dość słaby, nie polecam na wyjazdy. Design opakowania, taki po prostu ładny, lekko pomarańczowy, a do tego butelka jest przeźroczysta, to plus dla mnie, bo mam "kontrolę" nad nim. 
Konsystencja bardzo gęsta i treściwa,bardzo  żelowa, pieni się bardzo dobrze, całkowicie się spłukuje,co mnie zaskoczyło, bo spodziewałam się, że skoro, to olejek, to powinien pozostawić na skórze jakiś filtr. 
Jeśli chodzi o obiecywane odżywienie, to nie czuję go, owszem, skóra jest świetnie oczyszczona, miękka, nie wysuszona, jednak spektakularnych efektów nie zauważyłam.
Zapach mnie zauroczył, jest lekko orientalny, nie jest taki typowo cytrusowy , pomarańczka z arganem ma w sobie coś takiego, że potrafi mnie zrelaksować i uspokoić, nie chce mi się wychodzić z łazienki. 
Już wiem, że ten olejek zagości u mnie przez całe lato, bo jest lekki, przyjemny, jego treściwa konsystencja lepiej mi odpowiada, niż żeli Lpm, a do tego jego zapach mnie rano stawia na nogi, a wieczorem koi i relaksuje.

Jako Ambasadorka LPM chciałabym Wam przekazać  jak stworzyć rytuał pielęgnacji z Le Petit Marseillais tak, by codzienna pielęgnacja, zmieniła się w relaksującą przyjemność 

1. Umyj delikatnie skórę jednym z żeli Le Petit Marseillais o urzekającym zapachu.
2. Raz, dwa razy w tygodniu użyj nawilżającego peelingu Le Petit Marseillais. Masuj peelingiem skórę, a następnie spłucz obficie wodą.
3. Dla pełnego odżywiania użyj mleczka do ciała Le Petit Marseillais.


SkładAqua, Ammonium Lauryl Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Argania Spinosa Kernel Oil, Citrus Aurantium Amara Flower Extract, Polyquaternium-7, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate , Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, Lauryl Alcohol, Polyglyceryl-4 Laurate/Sebacate , Polyglyceryl-6 Caprylate/Caprate, Ammonium Chloride, Ammonium Sulfate, Sodium Chloride, Citric Acid, Sodium Benzoate, Parfum, Butylphenyl Methylpropional, Coumarin, Limonene, Linalool, CI 15985. PARABEN FREE.

Cena: ok. 12 zł/250 ml



Duet Serum Perły młodości oraz przeciwzmarszczkowy krem nawilżający Q10 od Nivea

Autor: Malinowa Chatka 0 komentarze
Cofnijmy się kilka lat wstecz, no dobra, jakieś 15 lat.
"Stado" rozbrykanych nastolatek, okupuje łazienkę szkolną (dyskotekową, koncertową ) . Główny temat przewodni: "jakie to ciacha pojawiły się w zasięgu wzroku" oraz drugi-niemniej ważny: "aaa jakie ja mam pryszcze, pożycz mi trochę pudru i korektora, no przecież muszę je zakryć"
Wracamy do teraźniejszości
Stateczne kobiety, często żony, zazwyczaj matki, przedział wiekowy 30 plus .  Grupa dojrzałych kobiet w firmowej łazience, bezskutecznie próbuje zakryć pojawiające się zmarszczki i bruzdy, opowiadając w  jaki to skuteczny preparat przeciwstarzeniowy właśnie zainwestowały.
Czas pędzi do przodu nieubłaganie i wraz z upływem czasu zmieniają się nasze preferencje oraz oczekiwania względem kosmetyków. 
Dziś chciałabym Wam pokazać duet od Nivea, przeciwzmarszczkowy krem nawilżający Q10 plus oraz ostatnio bardzo popularne serum Perły młodości. Oczywiście kosmetyków nie trzeba stosować wspólnie, ale taka kompleksowa pielęgnacja jedną serią uzupełnia się i powinna nam dać wszystko czego nasza skóra potrzebuje.

      Przeciwzmarszczkowy nawilżający krem nadzień z koenzymem Q10 oraz kreatyną
 Intensywnie nawilżająca formuła, stosowana regularnie, zwiększa naturalny poziom koenzymu Q10 i kreatyny w skórze, skutecznie zwalcza zmarszczki od wewnątrz, redukuje ich widoczność oraz pomaga zapobiegać powstawaniu nowych. System filtrów promieniochronnych UVA i UVB (SPF 15) pomaga chronić skórę przed powstawaniem zmarszczek pod wpływem promieniowania słonecznego.


Bardzo lekki,przyjemny dla skóry krem, zamknięty jest w plastikowym pojemniczku. Szybko się wchłania, nie powoduje świecenia, nie zapycha. Charakterystyczny "nivejkowy" zapach na szczęście dość szybko się ulatnia. Pozostawia skórę nawilżoną i miękką w dotyku. O taki codzienny "zwyklaczek"który bardzo świetnie współgra z makijażem i  który wg. mnie mogą stosować już osoby powyżej 25 roku życia. 
O taki sympatyczny krem dla mało wymagającej skóry.Plus za spf 15. Fajny na lato, bo skóra się po nim nie błyszczy.
Skład: Aqua, Glycerin, Butyrospermum Parkii Butter, Cetearyl Alcohol, Ethylhexyl Salicylate, Methylpropanediol,
Glyceryl Stearate SE, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Octocrylene, C12-15 Alkyl Benzoate, Caprylic/Capric
Triglyceride, Sodium Phenylbenzimidazole Sulfonate, Synthetic Beeswax, Ubiquinone, Creatine, 1-Methylhydantoin-2-Imide, Tocopheryl Acetate, Xanthan Gum, Carbomer, Dimethicone, Trisodium EDTA, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Benzyl Alcohol, Limonene, Parfum.

                  Q10 plus przeciwzmarszczkowe serum Perły młodości
Unikalne połączenie składników naturalnie występujących w skórze gwarantuje kompleksowe działanie przeciwzmarszczkowe – redukuje nawet głębokie zmarszczki i spowalnia proces powstawania nowych.
SKŁADNIKI AKTYWNE**:
koenzym Q10 naturalnie występujący w skórze pełni kluczową rolę w procesie metabolizmu i regeneracji komórek, obniża liczbę wolnych rodników i chroni włókna kolagenowe,
kwas hialuronowy – wiąże wodę w skórze i zapewnia widoczne wygładzenie,
kreatyna – wspiera metabolizm komórek skóry i pomaga zwalczać oznaki starzenia.




Pierwsze, na co zwróciłam uwagę, to zaskakująca formuła serum. Małe żółte kuleczki zatopione w przeźroczystym płynie. Opakowanie w postaci pompki, bardzo wygodne i higieniczne, zgniata te kuleczki i na dłoń wypływa nam gęsta, żółta substancja, przypominająca odrobinę zważony krem do ciasta. Śmiesznie to wygląda, ale samo serum bezproblemowo rozprowadza się na skórze, wchłania ekspresowo, a do tego całkiem przyjemnie pachnie (nivejkowo). Aplikacja nie sprawia żadnych problemów. Mogę powiedzieć, że doskonale wtapia się w skórę. Natychmiast po nałożeniu, twarz staje się przyjemnie napięta, dobrze nawilżona i jedwabiście miękka. 
Serum stosuję tylko na noc, chociaż producent zaleca, aby stosować go również na dzień, jednak osobiście nie chcę przyzwyczajać mojej skóry do do zbyt dużej ilości kosmetyku,  serum, to jednak  bardzo skoncentrowany kosmetyk, dlatego, póki nie muszę, nie chcę rozleniwiać cery, niech jeszcze coś tam z siebie daje. 
Skład: Aqua, Cyclomethicone, Glycerin, Polymethylsilsesquioxane, Propylene Glycol, Methylpropanediol, Ubiquinone, Sodium Hyaluronate, Creatine, 1-Methylhydantoin-2- Imide, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Dimethiconol, Chondrus Crispus Powder, Sodium Acrylic Acid/VP Crosspolymer, PVM/ MA Copolymer, Glyceryl Acrylate/Acrylic Acid Copolymer, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Sodium Citrate, Calcium Chloride, 1,2-Hexanediol, Algin, Sodium Laureth Sulfate, Phenoxyethanol, Alpha-Isomethyl Ionone, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Limonene, Linalool, Benzyl Alcohol, Parfum, CI 11680, CI 12085, CI 77891.

Duet jest dobrym sposobem na walkę z nadchodzącymi zmarszczkami, ja co prawda dawno przestałam wierzyć w zapewnienia producentów kosmetyków, jak to właśnie ich produkt zlikwiduje bruzdy i zmarszczki. Zawartość koenzymu q10 oraz  kreatyny na pewno pozwoli nam cieszyć się dłużej gładką skórą, jednak nie spodziewajmy się cudów, bo osobiście wątpię, żeby kosmetyki przywróciły nam młodszy wygląd, tu niestety trzeba bardziej inwazyjnych metod, które nie zawsze też są bezpieczne i na stałe.
Oczywiście nie rezygnuję z pielęgnacji przeciwzmarszczkowej, stosowałam i będę stosować ją cały czas, jednak od kosmetyków przeciwzmarszczkowych wymagam bardzo dobrego nawilżenia i ujędrnienia skóry, a zestaw od Nivea, mi to daje. I chociaż kosmetyki nie należą do najtańszych, bo krem kosztuje ok 40 zł, a serum ok 46 zł, to wiem, że jeszcze do nich wrócę. Do serum na pewno.







Ambasadorka Lpm Odżywczy krem do rąk

Autor: Malinowa Chatka 1 komentarze
Jako Ambasadorka Le Petit Marseillias zapoznałam Was z olejkiem do mycia o którym pisałam tutaj, drugim kosmetykiem, który otrzymałam do przetestowania jest:
Odżywczy krem do rąk
"By spełnić potrzeby bardzo suchej skóry, Lpm stworzył idealną kompozycję-połączył trzy wyjątkowe składniki z Południa, cudowne masło shea, które odżywia i optymalnie nawilża niezwykły olejek arganowy, magicznie wygładzający skórę, oraz wspomagające ich działanie migdały
Dzięki lekkiej konsystencji, krem błyskawicznie się wchłania, nie pozostawiając tłustej warstwy. Skóra Twoich dłoni jest aksamitnie miękka-głęboko odżywiona i nawilżona.




Pozostaje mi tylko rękoma i nogami podpisać się pod obietnicami producenta, pierwszy raz dokładnie zgadzam się i twierdzę, że producent napisał prawdę, obiecane nawilżenie zostało zapewnione, odżywienie skóry dłoni jest widoczne już po pierwszym zastosowaniu, wchłanianie ekspresowe, chociaż chwilę po nałożeniu wyczuwalna jest tłusta warstwa, na skórze pozostawia lekki film, który zupełnie nie przeszkadza w codziennych czynnościach.
Ze strony technicznej dopowiem jeszcze, że tubka jest zamykana na "klik", a zapach świeży lekki, słodko waniliowy, długo pozostaje na skórze.
Wydajny i skuteczny, i  tani, widziałam, że kosztuje niecałe 12 zł za 75 ml, trzeba się rozejrzeć na promocji, a nawet bez promocji warto go kupić. 

                                                            #ambasadorkalpm

Dove Derma Spa Youthful vitality dla skóry dojrzałej i bardzo suchej

Autor: Malinowa Chatka 0 komentarze

Intensywne nawilżenie i regeneracja skóry dojrzałej i bardzo suchej?
Z nowym Dove Derma Spa Youthful vitality zapewnisz regenerację i odpowiedni poziom nawilżenia nawet bardzo suchej i dojrzałej skóry.
No to zaczynamy delektowanie się nową serią od Dove. Krem do ciała, balsam oraz krem do rąk.


Balsam do ciała Dove Derma Spa Youthful vitality 


Dzięki połączeniu rewitalizującego serum oraz technologii Cell moisturisers wygładza dojrzałą skórę. Przywraca skórze sprężystość oraz młodzieńczy blask. Otula ciało, dając uczucie Spa każdego dnia.

200 ml lekkiego, bardzo przyjemnego w stosowaniu balsamu,pozwoliło mi na prawie miesięczną  pielęgnację ciała, która okazała się nie tylko cudownie pachnącą przygodą. ale też skutecznie poradziła sobie z przesuszeniem . Skóra jest miękka, bardziej sprężysta i nabrała gładkości.
Balsam ma minus, ponieważ dość długo się wchłania, po pierwszym użyciu na noc, przez cały kolejny dzień niestety rolował się na skórze , czułam się niezbyt przyjemnie z tłustą otoczką, pierwszy raz coś takiego mi się przytrafiło, jednak to wina mojej aplikacji, zauroczona zapachem, po prostu nałożyłam na siebie zbyt grubą warstwę, czego moja skóra nie przyjęła. Więc pamiętajcie -z umiarem.
Bardzo wygodna, poręczna, miękka tuba pojemności 200 ml. Zamknięcie typu press, solidne, spokojnie można zapakować do podróżnej kosmetyczki. 
Świetny, ale dla mojej skóry dość "ciężki" jeśli mogę tak napisać. Do stosowania co kilka dni, myślę, że bardzo dobrze sprawdzi się u posiadaczek bardzo przesuszonej skóry.
Pojemność i cena: 200ml 21,99

Krem do ciała Dove DermaSpa Youthful Vitality




Bogaty krem do ciała z technologią Cell-MoisturisersTM dodatkowo został wzbogacony rewitalizującym serum, dzięki czemu przywraca skórze dojrzałej sprężystość i odpowiedni poziom nawilżenia. Dodatek kwasów owocowych AHA sprawia, że kosmetyk wspomaga odnowę naskórka, dzięki czemu skóra dzień po dniu odzyskuje młodzieńczy blask. Aplikację uprzyjemnia aksamitna formuła kremu oraz wyjątkowy, owocowo-kwiatowy zapach, w którym wyczuwalne są akordy malin i mandarynek oraz róż i geranium.

Nauczona doświadczeniem z balsamem, krem do ciała, również stosowałam bardzo oszczędnie, i tu również sprawdziła się zasada mniej -znaczy lepiej dla mojej skóry. Krem ma bardzo lekką, puszystą konsystencję, troszkę przypomina mus. Łatwo się rozprowadza, dużo szybciej wchłania niż balsam i nie pozostawia tłustej otoczki. To masło spełniło wszystkie moje wymagania ,intensywnie nawilża, zmiękcza skórę, odżywia, niweluje grudki i zaczerwienienia ,  skóra jest elastyczna i taka pełna energii.
Opakowanie, to zakręcane pudełeczko, pojemności aż 300ml, . Moje dziecko już sobie zamówiło "mamo no proszę będę w nim trzymać Petshopy, a przecież widzisz, że ma mój ulubiony fioletowy kolor, apoza tym, ty wszystkie pudełka zawsze dajesz tacie do śrubek" No jak tu jej odmówić.
Pojemność i cena:  300 ml. 26 zł

Krem-kuracja do rąk  Dove DermaSpa Youthful Vitality




Wyjątkowo lekki krem do rąk do skóry dojrzałej. Dzięki połączeniu rewitalizującego serum  oraz technologii  Cell-Moisturisers, przywraca skórze dłoni sprężystość oraz młodzieńczy blask. Otula ciało, dając uczucie Spa każdego dnia.
Krem zamknięty jest w miękkiej, plastikowej tubce, niestety zakrętka często lubi gdzieś się schować ( ja po prostu jestem fanką zamknięć typu "klik" ). Gęsty,, treściwy, bardzo szybko się wchłania. Nie lubię lepiących się kosmetyków, dlatego ten krem do rąk jest u mnie jako jeden z pierwszych na liście zakupowej, on po prostu  pozostawia na skórze satynową powłoczkę, która się nie lepi. I to jest właśnie to, krem idealny w codziennym stosowaniu,szybki, lekki, bardzo dobrze regeneruje skórę dłoni, do tego pachnie cudownie, tak elegancko.
Bardzo dobrze spisał się w akcji regeneracja stóp, zlikwidował przesuszony naskórek. Tak po prostu będąc w domu podczas smarowania dłoni, nakładałam go też na stopy, a robiłam to właściwie dlatego, że po aplikacji  mogłam zaraz nałożyć laczki i  stopy mi się nie ślizgały,  nie przypuszczałam, że tak szybko i dobrze poradzi sobie z piętami. 
Pojemność i cena: 75ml  13,99 zł

Cała seria Youthful vitality jest przeznaczona dla skóry dojrzałej, ale nie sugerujcie się, bo doskonale sprawdzi się również u posiadaczek skóry bardzo suchej. Mnie zauroczyła swoim działaniem nawilżającym  i odżywiającym skórę.Zapach tych kosmetyków potrafi zauroczyć i bardzo pozytywnie drażnić nasze zmysły. Kojarzą mi się z wieczornym letnim spacerem, relaksują, wyciszają, oraz skórę naprawiają. 

Żele pod prysznic Dove z formułą Nutrium moisture, oraz nowość Słodki krem z piwonią.

Autor: Malinowa Chatka 2 komentarze
Znalazłam kilka powodów, które sprawiają, że do codziennej higieny wybieram żele pod prysznic Dove:
-kremowa konsystencja (radość dla ciała)
-wyjątkowo gęste, świetnie się pienią (aspekt ekonomiczny)
-szeroka gama zastosowań, każdy znajdzie produkt przeznaczony dla własnej wymagającej skóry
-piękne, charakterystyczne, choć dla niektórych odrobinę "mydlane" zapachy, mogę się nimi cieszyć    w zależności od nastroju  (efekt dla zmysłów)
-świetne nawilżanie (skóra będzie zachwycona)
-kosmetyki uniwersalne, stosuję razem z mężem, czasem też i dzieci ( och żeby się tak odczepili od moich kosmetyków) 
-często są w promocji i wystarczają na bardzo długo

                                           Moja obecna kolekcja żeli Dove:


                   Odżywczy żel pod prysznic Dove Go Fresh Mandarynka i kwiat tiary 

Poczuj pod prysznicem wiosnę i rześkość dzięki energetyzującemu połączeniu zapachu soczystej mandarynki i świeżego kwiatu tiary.  Doskonale dobrane składniki oparte o formułę Nutrium Moisture™ pozwalają na głębokie odżywienie skóry. Żel doskonale oczyszcza i pozostawia na ciele uczucie odświeżenia już po pierwszym prysznicu. Przy regularnym stosowaniu skóra stanie się miękka i wygładzona na długi czas.





                       Odżywczy żel pod prysznic Caring protection do skóry suchej

Rozwiązaniem problemu wysuszenia skóry jest odpowiednia pielęgnacja – delikatne oczyszczanie połączone z nawilżeniem skóry, pozwala już na etapie kąpieli zatroszczyć się o jej kondycję. Dlatego warto wybrać kosmetyki o bogatej, zaawansowanej formule - takie jak Dove Caring Protection żel pod prysznic z formułą Nutrium Moisture™ i naturalnymi olejkami z nasion słonecznika i z soi, które regenerują naskórek – wiążą wodę i zapobiegają jej odparowaniu, a także pomagają przywrócić równowagę hydrolipidową skóry.


                           Odżywczy żel pod prysznic Silk glow z drobinkami
Żel pod prysznic Dove Silk Glow to doskonałe połączenie delikatnych składników z NutriumMoisture™ - nasza unikalna kompozycja składników nawilżających została wzbogacona o lipidy identyczne z tymi naturalnie występującymi w skórze. Wchłania się głęboko i doskonale odżywia warstwy naskórka podczas kąpieli. Teraz możesz jeszcze lepiej zadbać o swoją skórę i jej wygląd. Zawarte w żelu składniki odżywcze pozostawiają skórę gładką i olśniewającą jak jedwab. W efekcie skóra jest doskonale nawilżona, gładka i piękna.


Na sam koniec nowość czyli   Dove Purey  pampering Słodki krem z piwonią 

Jak zawsze, klasyczne opakowanie, z zamknięciem typu "klik" prosta, nie krzykliwa, ale przyjemna dla oka szata graficzna. Przyznaję od razu, że mój ulubieniec zapachowy z Dove, to niebieska figa i kwiat pomarańczy, jednak Słodka piwonia również mnie niesamowicie urzekła swoim pięknym kwiatowym zapachem. Odrobinę słodkawy, jednak nienachalny, pomaga się świetnie zrelaksować podczas kąpieli. Jak zawsze bardzo kremowa konsystencja, wydajność i przyjemne w dotyku, nawilżone ciało. Nie zawiodłam się.
Polecam, od razu wpiszcie ten żel na listę zakupów, bo jeśli powąchacie buteleczkę, to na pewno go kupicie, i gwarantuję, że będziecie zadowolone.

Żele znajdują się w wygodnych plastikowych butelkach, o pojemnościach 250, 500, a nawet 750 ml. Zamknięcia na klik, najwygodniejsze pod prysznicem, trzymają bardzo mocna, tak więc uważajcie, bo ja czasem po pomalowaniu paznokci, mam zawsze ślad (ryskę na paznokciu). Bardzo gęsta konsystencja, pozwala na masaż podczas mycia. Pienią się dobrze, jednak dla efektu typowej piany, trzeba nakładać odrobinę kosmetyku i bardzo obficie spłukiwać wodą. Świetne zapachy. Najważniejsze jednak jest to, że po zastosowaniu żeli Dove, nie mam problemu z przesuszeniem skóry, nawet jeśli poddam się depilacji, skóra nie jest sucha z ściągnięta.
Słodki krem i piwonia , pięknie pachnie. będzie idealnym uzupełnieniem romantycznej kolacji
Mandarynka i kwiat tiary-świetny energetyczny produkt, doskonale sprawdzi się latem w upalne dni, jako odświeżenie
Caring protection, daje wyjątkowy efekt nawilżonego ciała , przyda się osobom z przesuszoną skórą
Silk glow, troszkę się go obawiałam,ze względu na zawartość drobinek, nie lubię się świecić, na szczęście, żadne drobinki na skórze nie zostają uff. Zaskoczył mnie jego zapach, przypomina mi jakieś perfumy, bardzo przyjemny.
I moja Julka, która koniecznie chce blogować razem ze mną :)

 

Malinowa Chatka Copyright © 2011 Design by Ipietoon Blogger Template | Make Money from Zazzle|web hosting