Jak zwalczyć niedoskonałości skóry z Osmozą

Autor: Malinowa Chatka 22 komentarze
Wypryski, krostki, zmiany skórne, to zmora wielu osób, nie tylko nastolatków, ale też osób starszych. Zmiany pojawiają się bardzo szybko, znikają różnie. Przyczyn może być sporo, zmiany hormonalne, nieprawidłowe odżywianie. Co ciekawe też krostki mogą pojawiać się również  u osób, które poważnie podchodzą do higieny, a więc myją twarz, tonizują,oczyszczają. Bakterie odpowiedzialne za tworzenie zmian, czają się wszędzie, czy to na brudnych rękach, bo nie zawsze mamy możliwość dokładnego wyszorowania dłoni, a niestety lubimy czasem dotknąć twarzy, podrapać się po nosku, czy nie daj boże przyjrzeć się manualnie jakiemuś pryszczykowi( aż korci, żeby go wydusić) i już bakterie zaczynają szukać odpowiedniego miejsca na atak syfkowy. Telefon komórkowy, jak każdy wie, to nie tylko sposób na kontakt ze światem, ale też poważny kontakt z zarazkami, które przenosimy ze słuchawki na policzek, a już trzymanie aparatu w ciepłej kieszeni spodni, to idealny raj dla zarazków( polecam od czasu do czasu przetarcie go specjalnymi chusteczkami antybakteryjnymi np. takimi .Oczywiście o przyborach do makijażu nikt nie zapomina i co najmniej raz w miesiącu szoruje je wodą i mydłem( ja kiedyś z lenistwa wyprałam w zmywarce-ale to nie był za dobry pomysł). Co ciekawe bakterie są też w naszej pościeli i gdy my smacznie śpimy, to one za pomocą naszego ciepła i resztek kosmetyków pielęgnacyjnych rosną w siłę-no tu nie wiem co może pomóc-wietrzenie, pranie w proszkach antybakteryjnych?.
Więcej grzechów nie pamiętam, ale jak coś mi się przypomni, to zaraz Wam dam znać.
Czasem mimo stosowania higieny i ogólnego dbania o ciało, pryszcz się niestety pojawia, atakuję go kremami, żelami, maściami wysuszającymi. Obecnie stosuję  korektor antybakteryjny marki Osmoza Care.
Korektor w formie patyczka do uszu, z łatwym otwieraniem typu Clic&Go( po naszemu złam i nałóż), jest bardzo  higieniczny, bo do jego aplikacji nie używamy praktycznie brudnego paluszka. Roztwór przeźroczysty, więc nie paradujemy z maścią między ludźmi. Jego działanie jest skuteczne dzięki połączeniu kwasu oleanowego o właściwościach przeciwwirusowych, grzybo i pierwotniako bójczych i antybakteryjnych oraz NDGA-zmniejszającego wydzielanie sebum.
Czy działa-tak u mnie działa, szybko zasusza, stosuję go wg. zaleceń producenta 1-2 razy dziennie.



Jesienne umilacze z Farmoną

Autor: Malinowa Chatka 36 komentarze
Zgodnie z akcją u Malina testuje chciałam Wam pokazać Cukrowy peeling do ciała Tutti Frutti Farmona.
Zapach brzoskwinia i mango. Producent kusi nas do kupienia:" oszałamiająca radość życia,tak pachnie szczęście"-strasznie szumny tekst, bo moje pierwsze szczęście pachnie oliwką lawendową, a to drugie stare szczęście Beckmanem, no ale niech już będzie.



Peeling zawiera fitoendorfiny z owoców noni, które wprowadzają w doskonały nastrój, stymulują pozytywną energię, radość i chęć do działania. W składzie posiada masło karite i wit.E. Stosować 1-2 razy w tygodniu.
Moja opinia: opakowanie bardzo fajne, energetycznie pomarańczowo-czerwone. Firma ma genialnych marketingowców, bo oprócz świetnych opisów, mamy do czynienia ze sporym, ciężkim pudełkiem, które na tle innych peelingów na półce wygląda imponująco, i przykuwa uwagę kolorami i wielkością, a tak naprawdę ma jak inne peelingi 300 gr. Pudełko zakręcane, zamknięte dodatkowo sreberkiem, więc tak naprawdę zapach kupujemy "w ciemno". Zakręcane opakowanie na początku wydawało mi się idealnym rozwiązaniem, bo łatwo jest wyjąć masę, jednak w pudełku zostaje zawsze trochę wody spływającej z palców, a jeśli użyjemy go pod prysznicem, to mamy do wyboru, albo zakręcać co chwile pudełko, albo pozwolić na zalanie go wodą, więc jak dla mnie chyba lepsza jest jednak tubka lub butelka.
Zapach-faktycznie świetny, owocowy,długo pozostaje w pomieszczeniu, choć na skórze już nie bardzo. Konsystencja jest bardzo gęsta, czuć dość grube drobinki cukru i dodatkowo maleńkie ziareczka. Niestety cukier, jak to cukier, dość szybko się rozpuszcza, więc dla kogoś, kto chce naprawdę wyszorować ciało, lepiej niech użyje innego produktu.Działanie ok, ciało moje miękkie, jędrne, wygładzone, a więc to czego oczekuję od peelingu. Co ciekawe, po użyciu ciało jest nie tyle nawilżone, ile natłuszczone, co obiecuje producent, fajne uczucie,bardzo długo utrzymuje się na skórze. Troszkę mało wydajny, dość dużo trzeba go zużyć na jedno ciało o wadze 50 kg.
Czy kupię ponownie, nie wiem, jest tyle innych produktów, które kuszą...., no chyba, że dla zapachu.
Ogólnie fajne pieszczoszek dla mojego ciała, jednak jako porządny ździerak się nie sprawdził.
Acha w składzie zawiera sól, pomimo tego, że jest cukrowy.

Maska winogronowa Bingo Spa

Autor: Malinowa Chatka 22 komentarze
W sklepie Bingo Spa wybrałam własnie tą maseczkę ze względu na jej przeznaczenie, ponieważ jest polecana do pielęgnacji cery tłustej, mieszanej i zanieczyszczonej. Zawiera 5% czystego oleju winogronowego oraz kompleks ujędrniający. Stosowanie: nanieść na twarz, szyję i dekolt na ok.15 min, po czym zmyć letnią wodą.

Opakowanie przeźroczyste, z zakrętką, łatwe do nabierania kosmetyku na paluszki.. Opis wyraźny, choć brakuje wzmianki jak często stosować , do jakiej cery jest przeznaczony i na co tak naprawdę działa. Konsystencja bardzo przyjemna, lekko żelowa, jakby galaretowata, bardzo wydajny.Niestety zapach, jak dla mnie bardzo nieprzyjemny, taki jakby olejowy, zdecydowanie winogrona tam nie czuć, no chyba, że ten zapach, to własnie czysty olej winogronowy?!. Zapach mnie odrzuca. Działanie-podrażnień brak, wysypki brak, skóra jest wygładzona i miękka. Niestety na mojej mieszanej cerze nie zauważyłam żadnych zmian typu zwężenie porów, oczyszczenia, czy zmniejszenia wydzielania sebum. A na takie efekty liczyłam, czytając o przeznaczeniu produktu, oczywiście wiem, że cudów nie ma , jednak odrobinę mogła by zadziałać. A tak, to zwykła maseczka, typowo nawilżająca i poprawiająca delikatność cery.. Gdzie zachwyciło mnie serum miętowo-czekoladowe Bingo /Spa, tak maska nie zrobiła na mnie żadnego wrażenia, nawet więcej, zapach sprawił, że oddam go w dobre ręce, które może lepiej ją docenią. Oczywiście, to moja opinia, bo czytałam na innych blogach, że maska jest świetna,  u mnie ona egzaminu nie przeszła.
Dostępna jest na Stronie Sklepu w cenie 12 zł  za pudełko 120 gr.

Mój mąż ma kochankę i dlaczego nie będzie nowych zdjęć.

Autor: Malinowa Chatka 29 komentarze
Mój  mąż po raz kolejny mnie zdradza. Jego nowa kochanka ma na imię "Kaśka" Przyzwyczaiłam się już do tego, ale wiecie jak jest....
Jest tak zaaferowany nową miłością, że robiąc jej zdjęcia, zajął całą pamięć aparatu,geniusz z lekką łysiną oczywiście postanowił przerzucić zdjęcia na komputer-ok zrobił dobrze, tylko ze zdjęć tych nie ma, zaginęły. 
Trzeba zanieść lapka do fachowców, niech spróbują odzyskać, w końcu to nasze pamiątki, a także moje zdjęcia do bloga. Więc ja na tę chwilę będę posiłkowała się tym co mam w komórce, i tym co już miałam wcześniej w kompie.
 Oczywiście przepraszam wszystkie Kasie, bo to nie złośliwa nazwa, to model K750, popularnie zwany Kaśką.
A oto "Kaśka"

 A wyglądać ma tak:
Ciekawa jestem jakie hobby mają Wasi mężczyźni. Pochwalicie się.

Przyprawy Royal Brand

Autor: Malinowa Chatka 5 komentarze
Dziś post bez własnych zdjęć, ale za to były dania  z udziałem mieszanek przypraw od firmy Royal Brand
Wcześniej pisałam o nich tutaj I tak miał wyglądać każdy post: zdjęcia, przepis, rzetelny opis. Niestety nie ma, ale o tym w następnym poście.
Mieliśmy przyjemność zasmakować się w wołowinie po azjatycku, co prawda była to raczej wieprzowina, ale i tak przepyszna. Makaron po chińsku z dużym dodatkiem grzybów mun, dobry, ale męża typowego mięsożercy nie zachwycił. Natomiast ja nie zjadłam wątróbki z owocami, co akurat męża bardzo ucieszyło, bo miał całą patelnię dla siebie.
W każdym razie jeśli znajdę te przyprawy, to na pewno jeszcze kupię. Spokojnie można tworzyć pomysły obiadowe na co najmniej miesiąc, tyle jest tych mieszanek, nie było by odwiecznego pytania: "co na obiad", bo firma ofertę ma naprawdę imponującą, o czym możecie przekonać się na Stronie Producenta.
Najważniejsze dla mnie w tych przyprawach jest to, że zawierają wyłącznie naturalne składniki, suszone owoce, zioła przyprawy. Nie ma tam ani grama glutaminianów, konserwantów, ani innych ulepszaczy smakowych. Są to produkty naprawdę Eco, co potwierdzają certyfikaty.


Autor: Malinowa Chatka 17 komentarze
Listonoga oraz kurier w tym tygodniu dostarczyli:
1. Mój mąż, znaczy się nasz kot Feliks bierze udział w testowaniu karmy Purina, którą otrzymaliśmy
od Agencji Marketingowej Streetcom.
Polecam, warto się zarejestrować, bo kampanie naprawdę świetne, chociaż trzeba zbierać opinie od osób z którymi podzieliło się próbkami.


 2. Zestaw makaronów od firmy Makaron Wielicki
 3. Od Credo PR szampon i odżywka do włosów firmy Hegron oraz krem na noc 30+ Gerovital.
 4. W konkursie blogowym u Miragi wygrałam suplement diety Mega Krzem, dziś zaczęłam 60-dniową kurację mającą na celu poprawienie stanu moich włosów i paznokci, które przez całą jesień i zimę są narażone na czapkę, rękawice, mróz -same wiecie, co dzieje sie z włosami pod czapką.
 5. Moja twarz i włosy obecnie testują żel do mycia twarzy  oraz szamponiki Biały Jeleń

Mała korekta do posta na temat opryszczki

Autor: Malinowa Chatka 7 komentarze
Przepraszam dziewczyny, namieszałam trochę w cenie patyczków na opryszczkę, podałam Wam kwotę ok. 6 zł, jednak to zła cena i koszt opakowania 24 szt. wynosi około 29 zł.
Bardzo Was przepraszam za wprowadzenie w błąd.

Skąd ta opryszczka i jak można się przed nią uchronić

Autor: Malinowa Chatka 11 komentarze
Opryszczka, to wyprysk na wardze, wyglądający jak skupisko małych bąbelków wypełnionych płynem surowiczym. To nie tylko problem estetyczny, ale świadczy o osłabieniu organizmu. Niestety wirus opryszczki jeśli już raz wniknie do organizmu, to już nie zniknie. Nie zawsze jest aktywny, bo układ odpornościowy utrzymuje go w ryzach, nie pozwalając na atak. Trwa w uśpieniu czekając na obniżenie odporności. Atakuje więc głównie przed miesiączką, po intensywnym opalaniu, wychłodzeniu organizmu, silnym zmęczeniu, zmianą klimatu., a nawet dietą odchudzającą, kiedy to nie dostarczamy organizmowi odpowiednich zdrowych składników. Czy daje się ustrzec przed opryszczką? Trudno powiedzieć, mi akurat nie bardzo,  właśnie przeziębienie opanowało nasz dom i co-i już nadeszło niepokojące swędzenie na dolnej wardze.
Postanowiłam tym razem nie kupować maści xxx, tylko wypróbowałam Patyczki na opryszczkę Osmoza Care



Wyglądają jak typowe patyczki do czyszczenia uszu, niebieską końcówke zginamy i czekamy aż roztwór spłynie na dół. A roztwór w nim zawarty, to kompozycja naturalnych olejków eterycznych m. in. z drzewa herbacianego, niaouli, mięty, a nawet papryki. Płyn delikatnie wcieramy w strefę zagrożoną, 2-3 razy dziennie.
Czy zadziałało- TAK, smarowałam miejsce, które zaczynało piec, więc ta "małpa" próbowała przeprowadzić atak, jeden dzień i po kłopocie, nie wylazła na światło dzienne uff.
Koleżanka, z którą podzieliłam się patyczkami, miała już widoczną opryszczkę " dwa dni i ani śladu i co najważniejsze, żadnego przebarwienia skóry.
Więc jestem na Tak, cena ok. 29 zł za 24 patyczki, zamknięte w fajnym opakowaniu, spokojnie wystarczy na długi czas.

Bingo Spa Serum czekoladowo miętowe

Autor: Malinowa Chatka 25 komentarze
Po trzech tygodniach testów chce się podzielić moją opinią na temat Serum czekoladowo miętowego od firmy Bingo Spa. Dokładne informacje znajdziecie na ich stronie tutaj oraz na FB tutaj
A serum prezentuje się tak:

Oczywiście fakt, ze otrzymałam serum w ramach współpracy, nie ma wpływu na moją ocenę, ale jestem zachwycona. Opakowanie klasyczne okrągłe, 150 gr., w sumie jednak wolę wyciskane, bo wtedy nie włazi mi wszystko pod paznokcie. Dobrze opisane, choć ani słowa na temat działania, tylko sposób użycia, data, skład i że jest do pielęgnacji ciała. Chcąc dowiedzieć się więcej, należy udać się na Stronę firmy.  Serum jest bardzo gęste, faktycznie jak takie prawdziwe masło mocno ubite,bardzo ciekawa ta konsystencja, jednak rozprowadza się bardzo łatwo i szybko się wchłania, czyli generalnie lekki. Co z działaniem?-skóra jest miękka, nawilżona, choć obawiam się, że nie poradzi sobie z bardzo przesuszoną skórą, pozostawia na niej miłą osłonke, nie tłustą. Zapach-genialny, jak czekoladki miętowe, można mnie schrupać, utrzymuje się dość długo, a moja piżama pachnie na okrągło-dla odchudzających się-może być problemem, bo ja np. mam od razu chęć na czekoladę. Jest jeden poważny minus w składzie sporo parabenów, które nie każdemu odpowiadają.
Czy kupię- serum 150 gr, kosztuje 16 zł, nie jest źle, -kupię.
Fajny produkt, naprawdę potrafi rozpieścić zmysły po ciężkim dniu, działa dobrze i dla ciała i dla noska.
Niech to będzie mój pierwszy produkt w Tag-u u Maliny

Akcja Maliny: Jesienne umilacze, czyli aromatyczna pielęgnacja ciała.

Autor: Malinowa Chatka 3 komentarze
Biorę udział w nowym Tagu u Malina testuje coś dla ciała i dla zmysłów. Zasady skopiuję od Maliny:
Jakie kosmetyki mam na myśli?
Miedzy innymi: płyny, żele i kule do kąpieli, peelingi i scruby, masła, balsamy, mleczka, oleje i olejki, sole do kąpieli i inne. Jednym słowem wszystkie kosmetyki do kąpieli, mycia i pielęgnacji ciała, które ujęły Was pięknym zapachem i stały się dla Was JESIENNYM UMILACZEM.

Czas trwania: trzy tygodnie od 18.11 - 9.12 tego roku:)

Celem akcji jest:
- poczuć się jak w raju, dając sobie chwilę relaksu w długie jesienne wieczory,

- zadbanie o swoje ciało bez wyrzutów sumienia,
- poprawienie kondycji swojego ciała,
- znalezienie kosmetyku odpowiedniego dla siebie,
- uśmiech dla Twoich bliskich.

Zasady akcji:

1. Umieścić zasady akcji w poście na swoim blogu i napisz kto Cię zaprosił.
2. Zaproś do akcji 5 osób
.
3. Umieść baner w bocznym pasku z linkiem do inicjatora akcji MALINY
4. W czasie trwania akcji zamieść jak najwięcej recenzji ww. aromatycznych kosmetyków,
5. Wybierz spośród nich 4 zapachowe hity po jednym z każdej grupy:
  - płyn lub żel do kąpieli, 
  - peeling lub scrub,
  - kosmetyk do smarowania ciała (balsam, masło, olejki itp.)
  - aromatyczne mydełko, kulę lub sól do kąpieli,

   i opublikuj post z listą Twoich aromatycznych hitów. 

UWAGA: Jeśli podczas trwania akcji nie znajdziecie swojego umilacza, to lista hitów może zawierać nazwę kosmetyku już wcześniej przez Was opisywanego. Warunek jest jednak taki, aby w czasie akcji poszukiwać:)

Zapraszam Was wszystkie, będziemy miały ciała jak .....-miękkie, delikatne, pachnące:)

Weekend light

Autor: Malinowa Chatka 10 komentarze
Weekend ma to do siebie, że się lenię. Brak mi veny twórczej, tak sobie skacząc po ciekawych blogach, trafiłam do http://www.sliwkirobaczywki.blogspot.com/ która właśnie organizuje fajny konkurs, możemy przetestować mydełka z np. mleka klaczy-nigdy nie miałam, a chętnie spróbuję. Może się uda.




Cieszę się dziś, bo gdy zajrzałam na bloga, okazało się, że mam już 50 obserwatorów, czyli chyba to co lubię komuś się podoba, dziękuję serdecznie za komentarze i obserwacje mnie i Julka:)
Chcę zrobić wreszcie jakiś konkurs na moim blogu, zbieram gadżety, ale to jeszcze chwila.
W ten mglisty sobotni wieczór na rozśmieszenie:
                                                   Pytanie: Gdzie tu jest Tośka?
 To zabawka dla dzieci, układa się na tym takie kółka, zabawka Julki kolegi-czy z czymś Wam się nie kojarzy???-nie wiem, może pomyślicie, że jestem jakaś ......, no ale same zobaczcie .
A to Julka, która potrafi już sama otworzyć drzwi -zwiała nam na podwórko-czyż nie aniołek:)

Tag Relax

Autor: Malinowa Chatka 17 komentarze
 

Nowy Tag, do którego nominowała mnie Miraga Dziękuję Ci.
Zasady Tagu Relax
Zabawa polega na tym, aby podać 6 pomysłów, które uważasz, że relaksują.
Następnie należy otagować 5 blogów.

Moje sposoby na relax:
1.jazda autem ze słuchawkami na uszach i śpiewanie( darcie się) na cały głos( uwaga-niebezpieczeństwo mandatu)
2.Wieczór z dobrą książką i kakao marcepanowe
3. Aromatyczna kąpiel w wannie
4. Spotkania z przyjaciółmi
5.Ciekawa wycieczka z mężem i córką
6. Chwile sam na sam z mężem:)
Do TAG-u zapraszam:

Chusteczki antybakteryjne Osmoza Care

Autor: Malinowa Chatka 12 komentarze



Julka jak widać na zdjęciach, czasem jest grzeczna jak aniołek, ale czasem wychodzi z niej mały diabełek. Jednak czy ma nastrój grzecznej panienki, czy małego "lumpa", brudzi się tak samo. Wtedy przychodzą nam z pomocą chusteczki antybakteryjne firmy Osmoza Care .
40 sztuk chusteczek zamkniętych jest w plastikowym hermetycznym opakowaniu , dość trudno je wyciągnąć, ale dla nas to akurat może być plusem, bo przynajmniej Julka ich nie da rady "wytargać". Chusteczki są trochę mniejsze od standartowych  chusteczek dla dzieci, nie tak miękkie, zrobione są za takiego materiału odrobinę podobnego do pergaminu. Ale spokojnie jedna chusteczka wystarczy do wytarcia rąk dorosłego. Zapach odświeżająco miętowy. Czyszczą doskonale, są bardzo mokre, ale delikatne, nie spowodowały żadnych wysypek. Idealne w podróży, bo dezynfekują i eliminują bakterie.
Czy kupię ponownie -nie wiem jeszcze, raczej kupię żel antybakteryjny Osmoza Care, jakiś taki łatwiejszy w użytkowaniu.

Mama Malowajka-po co kobiecie makijaż

Autor: Malinowa Chatka 18 komentarze
Mama jak to mama, w natłoku obowiązków zdarza jej się o czymś zapomnieć. Co ciekawe, o makijażu nie zapomina, czuje się wtedy ładniejsza, pewniejsza, weselsza. Oczywiście zdarza mi się wyjść nieumalowana, nie jest to dla mnie jakiś koszmar, ale generalnie lubię lekko podkreślić swój wygląd, no i oczywiście piękno własne:)
Opowiem Wam autentyczną ciekawostkę, na przestrogę-niekoniecznie, ale daje do myślenia.
Moja koleżanka z pracy jest jak to mówi mój szef" Dżagą"-duży biust, zgrabna pupa i jest ładna, naprawdę typowa blondyneczka zadbana, zawsze w pełnym Make-up. Pewnego dnia przyszła do pracy spóźniona, nie umalowana- dziewczyny -nie uwierzycie-wyglądała przeciętnie, wręcz brzydko, blada, porowata twarz, worki pod oczami, usta  mniejsze, nie tak pełne. Od tego czasu wyleczyłam się z kompleksów, wolę wyglądać naturalnie, bez tony kosmetyków na sobie z lekkim makijażem, który ma tylko podkreślić moje walory, a nie zmieniać mnie w Wampa, bo nie mam zamiaru wyglądać dobrze tylko w dzień w pełnym rynksztunku .
I tu przechodzimy do sedna sprawy, ponieważ chcę Wam opowiedzieć o kosmetykach kolorowych marki Applause, informacje na ich temat  znajdziecie tutaj oraz na FB

 Cienie Velvety Mood , ja mam akurat col .430 urban mood.  Jedwabista i trwała formuła na bazie Miki oraz mineralnych pigmentów, również do stosowania na mokro. Cienie są miękkie, delikatne, z połyskującymi drobinkami, świecą się na oku, ale kulturalnie, spokojnie można ich użyć w makijażu dziennym. Nakłada się łatwo, wystarczy raz przejechać po powiece i wystarczy. Cień niezmiennie trwa na moim oku cały dzień, choć po ok. 8 godź, można by go było lekko poprawić. Co najważniejsze-nie roluje się przez cały dzień, nie tworzy rowków na powiece., więc ok, jestem zadowolona.
Opakowanie standartowe z pacynką. Dobrze opisane.
 Jeśli trafię na niego, to na pewno kupie inne odcienie, to dla mnie dobry produkt, w bardzo rozsądnej cenie.
Błyszczyk do ust Glam Max, wybrałam odcień 512, taki lekko różowaty. Jest to błyszczyk o konsystencji kremowo-żelowej.Połączenie nawilżających olejków z żelowym polimerem. Super nabłyszcza, daje efekt mokrych ust. Nie ścieka i nie klei się. Formuła z dodatkiem wit B5 i olejku rycynowego.
Klasyczne opakowanie, pacynka jako apliktarr, o miłym błyszczykowo -kremowym zapachu. Bardzo ładnie wygląda na ustach lekko się mieni, świetnie się rozprowadza. Dobrze nawilża usta,  nie klei warg, są one miękkie. Drobinki rozświetlają, jednak jest on dość transparentny, więc jeśli ktoś chce mieć wyrazisty kolor, raczej dość grubo musi nim posmarować. Nie jest może super trwały, ale jakąś chwilę na ustach pozostaje. 
Możliwe, że kupię, ale wybiorę ciemniejszy odcień.

Liebster blog Next Quest

Autor: Malinowa Chatka 12 komentarze
Dziękuję za kolejne tagi, bardzo mnie cieszy, ze zaglądacie do mnie, bardzo mi to pomaga.
No to koleje spowiedzi:
1. Życie to dla mnie... Dar, który trzeba szanować
2. Uwielbiam...           Lody waniliowe
3. Udany jesienny wieczór to:   Ciepły koc, herbata z marcepanem i dobra książka
4. Najlepsze wspomnienie związane ze szkołą.  5 lat bycia przewodnicząca szkoły
5. Miejsce do którego byś już nigdy nie wróciła.  Sala do podawania chemioterapii
6. Za czym najczęściej tęsknisz?     Za chwilą spokoju
7. Jeśli udana impreza to tylko z...   Najlepszymi przyjaciółmi
8. Nigdy nie zapomnę o...         Byciu sobą
9. Kosmetyk bez którego nie wyjdę z domu to...    błyszczyk
10. A w przyszłym roku na wakacje to najchętniej bym wyjechała...   Costa Brava
11. Żałuję...  Niczego nie żałuję
Pytania od http://balbinaogryzek.blogspot.com/
1. Wolisz koty czy psy i dlaczego?   Psy, bo są bardziej przyjazne
2. Najwięcej czasu i uwagi poświęcasz pielęgnacji włosów, ciała czy twarzy?    Twarzy
3. Najwięcej pieniędzy wydajesz na kosmetyki kolorowe czy pielęgnacyjne?   Pielęgnacyjne
4. Czy starasz się pielęgnować ciało nie tylko z zewnątrz ale i od wewnątrz?   Tak
5. Ulubiony zapach kosmetyku?  Świeżo owocowe
6. Gdybyś mogła wymarzyć sobie jedną zmianę w wyglądzie za pomocą czarodziejskiej różdżki, co by to było?   Długie włosy
7. Czy używasz kosmetyków naturalnych, a jeśli tak, to czy Ci służą? Tak, slużą
8. Twoja ulubiona fryzura?   Poranny chilout
9. Najlepsza podróż, którą odbyłaś?   Podróż na porodówkę
10. Twoje hobby?   jazda samochodem
11. Największe marzenie?  zdrowe i szczęśliwe dziecko


Pytania od http://kosmetyczne-hity--kity.blogspot.com/
1. Ulubiony cień do powiek?  Nie mam'
2. Dyskoteka w klubie czy prywatka?  Dyskoteka
3. Włosy długie czy krótkie?  Krótkie
4. Ulubiony kosmetyk z kolorówki?  Tusz do rzęs Max Factor
5.  Ulubiony film?  Nie mam 
6. Złoto czy srebro?  Srebro
7.  Sweter rozpinany czy golf?  Sweter
8. Spodnie czy spódnica? Spodnie
9. Ulubione perfumy?  ostatnio Incadence Avon
10. Kraj który chciałabyś odwiedzić?   Hiszpania
11.Największe marzenie?  Zdrowe i szczęsliwe dziecko

Pytania od http://justynasinspirations.blogspot.com/
1. Bez którego kosmetyku nie wyszłabyś z domu.  błyszczyk
2. Twoja ulubiona firma kosmetyczna. Nie mam, zależy od kosmetyku
3. Jakie kosmetyki nosisz zawsze przy sobie?  Błyszczyk, puder
4. Którego z kosmetyków byś nie poleciła.  Nie wiem, co mi nie służy, może świetnie działać na Ciebie
5. Ulubione perfumy. Obecnie Incadence Avon


Pytania od http://zareklamowane-przereklamowane.blogspot.com/

1. Twój ulubiony kolor?  turkusowy
2. Twoje marzenie? syn
3. Twój cel życiowy? wychować córkę na porządnego człowieka
4. Pies czy kot? Pies i kot
5. Twój ideał mężczyzny?  mój mąż
6. Jakie cechy powinien mieć doby przyjaciel?   zawsze mogę na niego liczyć
7. Jakich cech nie znosisz u ludzi? chamstwa i wścibstwa
8. Czy chcesz mieć dzieci? Ile? Tak dwoje
9. Ulubiona książka/film? obecnie "wyznania Gejszy"
10. Czy lubisz kwiaty? Jakie? Tak Róże
11. Szpilki czy balerinki?  balerinki



Autor: Malinowa Chatka 17 komentarze
Dziś coś lajcikowo. Deszcz pada, pies porwał mi udko z kurczaka na obiad- brzydka Tośka, za karę siedzi w kotłowni. A ja postanowiłam wziąć udział w kilku konkursach blogowych. Udało mi się wygrać u  Miragi  http://miraga80.blogspot.com/ suplement diety Mega krzem. To już moja druga wygrana blogowa.
 
A co tam popróbuję szczęścia dalej. Może i  Wy się skusicie i Mikołaj coś Wam przyniesie:)
Gdybyście były zainteresowane, to po prawej stronie dodałam pasek boczny z konkursami, w których również postanowiłam wziąć udział.

Lirene Dermoprogram Krem do rąk Nawilzenie

Autor: Malinowa Chatka 16 komentarze
Od Portalu Kosmeland otrzymałam również Krem do rąk i paznokci Lirene Dermoprogram  Stop odwodnieniu właśnie do skóry odwodnionej- Nawilżenie.




Krem przeznaczony do codziennej pielęgnacji rąk i paznokci. Szczególnie do skóry odwodnionej. Zawiera wyciąg z ogórka, który nawilża i zmiękcza skórę, działa łagodząco. Oraz glicerynę, która silnie nawilża skórę i poprawia jej miękkość. Stosowanie-niewielka ilość wmasować w skórę, stosować kilka razy dziennie. Oczywiście testowany dermatologicznie.
Ode mnie: tubka plastikowa,łatwa do wyciskania, na pewno uda się wszystko wyciągnąć do końca, bez rozcinania i ugniatania.,ze standartowym zamykadełkiem typu klik-klasyka. Pojemność 75 ml.. Szata graficzna miła dla oka w moim ulubionym zielonym kolorze, w sklepie na pewno zwróciłabym na niego uwagę.
Konsystencja odrobinę lejąca, biała, bardzo szybko się wchłania i co ważne-dłonie w ogóle się nie kleją. 
Zapach hm, powinien być ogórkowy, jednak wg. mnie nie jest, pachnie ładnie, świeżutko, takim jak wam powiedzieć "lekkim kremem"-podoba mi się, zapach utrzymuje się do ok.  godź-to dość długo.
Po dwóch godzinach od nałożenia, moje dłonie są jakby otulone w niewidoczną rękawiczkę, nie jest to tłusty film, tylko takie przyjemne doznanie miękkości. 
Po użyciu moje dłonie są delikatne, miękkie, bardzo dobrze nawilżone, po tygodniu stosowania zauważyłam efekt ich wybielenia. Jest wydajny, wystarcza naprawdę odrobina, by dokładnie rozsmarować, po dwóch tygodniach stosowania, jest jeszcze prawie pół opakowania, a używam go około 4-5 razy dziennie.
Nie wiem czy sprawdzi się jako zimowy krem do rąk, bo na zimę potrzebuję coś bardziej tłustego, jednak na tę chwilę nawilża świetnie.
Myślę, że to bardzo dobry krem do codziennej pielęgnacji suchej skóry dłoni, jeśli trafię na niego, to chętnie jeszcze raz kupię.

Nasza pierwsza współpraca z Kosmeland.pl

Autor: Malinowa Chatka 9 komentarze
Od portalu Kosmeland otrzymałam przesyłkę dwa tygodnie temu. Były tam produkty i dla mnie i dla Julki. Krótko wszystkie Wam opiszę.

Musująca pastylka do kąpieli Ocean Friends, to spory 40-gramowy krążek, który po włożeniu do wody śmiesznie musuje i barwi ją lekko na pomarańczowo. Zapach w całej łazience-obłędny, soczyście owocowy,  pomarańczowy. Julka zachwycona musowaniem, próbowała złapać, na szczęście jej się wyślizgiwała z łapek, bo na pewno próbowała by ugryźć. W składzie zawiera olej z pestek winogron, który sprawił, ze skóra małej była świetnie nawilżona i jakby natłuszczona, naprawdę nie musiałam jej wieczorem dodatkowo niczym smarować. Żadnych wysypek, uczuleń nie było.
Znalazłam  te pastylki w Kauflandzie, w cenie 1,49 z obrazkiem ośmiorniczki i rozgwiazdy. Kupiłam dla siebie, a co mi tam, tez przyda mi się musująca przyjemność.

Maseczka Rival de Loop -dostępna w Rossmanie. Jest to nawilżająca maseczka z dodatkiem awokado i olejkiem migdałowym. Powiem tak, po toniku z tej serii miałam uczucie pieczenia, więc obawiałam się jej.
Na szczęście nic złego z moją twarzą nie zrobiła. Maseczka ma lekką kremowo-żelową konsystencję, pachnie kremowo, odrobinę przypomina zapachem Nivea. Nałożyłam delikatną warstwę, oczywiście po wcześniejszej próbie uczuleniowej. Po 15 min zmyłam. efekty-skóra nawilżona, żadnych zaczerwienień i pieczenia, zmiękczyła, zlikwidowała suche skórki przy nosku. jest wydajna, bo 8 ml , czyli jedna saszetka wystarcza na Małe trzy nałożenia. Przyzwoita maseczka w rozsądnej cenie.
Czy kupię-nie wiem, bo nadal nie jestem przekonana do producenta.

Julkowa pupcia miała przyjemność zapoznać się z kojącym kremem przeciw odparzeniom Nivea Baby. Nie miałyśmy wcześniej tej przyjemności. Zawiera on naturalny wyciąg z kiełków pszenicy( goi) i tlenkiem cynku( wysusza i tworzy barierę ochronną). Nie zawiera parabenów, barwników, alkoholu. Posiada pozytywną opinie Instytutu Matki i Dziecka. Jest biały, bardzo gęsty, ma troszkę inną konsystencje od stosowanego obecnie Sudomaxu, taka bardziej tłustą, pachnie całkiem przyjemnie. Więc tak, ładnie natłuszcza i nawilża pupkę, niestety nie poradził sobie z odparzeniami, na te użyliśmy Sudomax. Ale ponieważ nie powinno się go stosować stale, więc wróciliśmy do Nivea Baby, odparzeń przez dwa tygodnie nie było więc mogę powiedzieć, ze chroni, ale nie leczy-przynajmniej u nas.
Czy kupię-Julka siusia do nocnika, niestety mamy problem z kupką, więc jeśli pozbędę się pieluch na dobre, to nie, jeśli zaś będzie jeszcze "walić kupkę" do pieluchy, to prawdopodobnie tak.
Żel Feminium Aktiv, to produkt w formie żelu, do nawilżania i ochrony śluzówki pochwy. Żel zawiera sól sodową kwasu hialuronowego, który wspomaga regeneracje błony śluzowej.  Żel można stosować podczas stosunku, bo nawilża i ogranicza otarcia. Jest bezpieczny, mogą go stosować kobiety w ciąży i karmiące. Myślę, ze dobrze też sprawdzi się na wiosnę, kiedy to wsiądę na rower i po przejechaniu kilku kilometrów często mam właśnie problem z otarciami w miejscu xxx.
Nie stosowałam, bo w zasadzie nie potrzebuję dodatkowego "poślizgu" podczas seksu, a poza tym męża nie ma, więc nie mam z kim tego seksu mieć. Ale chętnie Wam opowiem, jak sprawdza się po akcji-Rower.

 

Malinowa Chatka Copyright © 2011 Design by Ipietoon Blogger Template | Make Money from Zazzle|web hosting