Życzenia sylwestrowo noworoczne

Autor: Malinowa Chatka 14 komentarze
Wiele radości i miłości, sukcesów i pomyślności.
Niech Wam zdrowie dopisuje, a w Nowym 2013 Roku, niczego nie brakuje.
My w tym roku Sylwestra po raz pierwszy od niepamiętnych czasów spędzamy w domu, wszystkie nianie nam zastrajkowały, więc czeka nas romantyczny Sylwester w trójkę przy filmach i lampce "Coca Coli".
A Wy jak spędzacie ostatnią noc roku?.

Pomysł na prezent z Oki Paki

Autor: Malinowa Chatka 21 komentarze
Nowy Rok zbliża się nieubłaganie, wraz z nim coroczne kłopoty, pod tytułem "co na prezent?"
Ciekawa propozycję ma dla nas OkiPaki, która tworzy indywidualne, personalizowane  produkty papiernicze takie jak kalendarze ze zdjęciami, lub własnym imieniem, torebki ozdobne lub kartki pocztowe insygnowane swoim zdjęciem.
Co powiedział by ukochany, gdyby przez cały rok patrzył w kalendarz z Twoimi zdjęciami, które dostał w prezencie na Walentynki. A jaka radość na Dzień Babci i Dziadka, mając wnuki cały czas "na oku". Cóż okazji jest wiele, a kalendarz ze zdjęciami, może być naprawdę ciekawym pomysłem.
Ja w ramach współpracy zamówiłam taki kalendarz http://okipaki.com/Document/Edit/KAL08-2_fotokalendarz_A3_pion do którego w prosty, intuicyjny sposób dodałam zdjęcia Julki. Co ciekawe, program sam podpowiadał, czy dane zdjęcie ma odpowiednią jakość i czy będzie wyraźne po wydrukowaniu. Fajną opcją jest możliwość dodania swoich ważnych dat , dzięki czemu widzimy kto na w danym czasie obchodzi swoje Święto, 
                                         Porządny karton, w którym był zapakowany kalendarz
                                             Na pierwszej stronie można wpisać dedykację
              To zdjęcie zamazane, bo wbrew temu, co "mówił" program wybrałam zdjęcie niskiej jakości

Termin wykonania-trzy dni robocze,tak więc max z przesyłką pocztową do tygodnia i produkt może być u Was. Jakość bardzo dobra, kredowy papier, bardzo gruby, nie łamliwy, matowy. Strony zaczepione na spiralce. Zapakowany na podróż-niczym jajeczko, w pudełko z twardego kartonu(nic się nie pogniotło, ani nie połamało), dodatkowo zawinięty w folię-super-pełny profesjonalizm zarówno w samym wykonaniu, jak i przygotowaniu do transportu.Oki Paki znajdziecie tutaj oraz na FB tutaj

Krem do twarzy 30+

Autor: Malinowa Chatka 23 komentarze
Marka Gerovital przygotowała dla Pań 30 Plus specjalna linię do pielęgnacji twarzy, mającą na celu spowolnienie trzech głównych mechanizmów odpowiedzialnych za starzenie się skóry.
Gerovital proponuje nam zestaw 3 aktywnych składników, mających za zadanie przeciwdziałać tym efektom:
 SOD(tzw. super enzym, zapewniający jędrność)
TRYLAGEN(zapobiega powstawaniu zmarszczek, wygładza i uelastycznia skórę)
GP4G(regeneruje cerę od wewnątrz, odżywiając stare komórki)




Każda firma kosmetyczna, która zajmuje się produkcją kosmetyków przeciwstarzeniowych, próbuje za pomocą innego, cudownego składnika, przekonać nas, że to własnie ich produkt jest tym wyśnionym eliksirem młodości. Od ponad miesiąca testuję krem regenerująco-liftingujący Gerovital H3 Evolution, który oprócz wymienionych wyżej składników aktywnych, zawiera również liposomy z hialuronianem sodu, który wypełnia zmarszczki od wewnątrz, Sepilift-aminokwas pochodzenia roślinnego, który ujędrnia i pobudza skórcze włókien kolagenowych. Gatuline Expression, pochodzący z tropikalnej rośliny Acmella Oleacea, natychmiast redukuje powstawanie zmarszczek. Sporo tu tego, ale czy moc roślinnych dodatków zadziałała na moje zmarszczone czoło?
Krem zamknięty jest w takim "exclusive" szklanym pojemniczku z plastikowa srebrna nakrętką. Wszystkie informacje znajdują się na kartonowym pudełeczku, oraz w ulotce. Konsystencja jest biała lekka, ale kremowa, bardzo szybko się wchłania,czyli nie wycieram go w poduszkę, nie klei się na twarzy, czuję jak wpija się w twarz. Nie jest ciężki, jakby się wydawało, że powinien być krem na noc. Zapach typowo kremowy, troszkę babciowaty, ale przyjemny, utrzymuje się do ok. pół godź. Działa natychmiast, bo czuć różnicę na policzku, na którym jest krem, tam skóra jest natychmiast bardziej jędrna i nawilżona, jako krem na noc,jest bardziej odżywczy. Rano skóra jest dobrze odżywiona, zregenerowana i czuję, że w nocy oddychała.
Po miesiącu stosowania mogę powiedzieć, że cera jest jędrna i miękka jak brzoskwinka, zmarszczki oczywiście nie znikły, ale są bardziej wygładzone.
Wychodzę z założenia, że nie ma cudownego eliksiru młodości, który zlikwiduje zmarszczki całkowicie, wystarczy mi jak krem przeciwzmarszczkowy trochę opóźni w czasie pojawienie się ich i choć trochę spłyci i wygładzi zmarszczki już widoczne. Krem 30+, ma odżywić moją cerę, zregenerować ją i sprawić, że będzie ona rano pełna życia i ożywiona.



Autor: Malinowa Chatka 20 komentarze
Dziś przychodzę do Was z życzeniami zdrowych, pogodnych Świąt, pełnych radości, miłości i szczęścia.
Tego samego życzę na cały nadchodzący 2013 Rok.
Fantastycznej zabawy w prowadzeniu blogów, obserwatorów, odsłon i super współprac.

Paczki i paczuszki

Autor: Malinowa Chatka 30 komentarze
 Taki mały zbiorczy post na temat nowych paczuszek i testów-nie że się chwalę, ale każda wizyta listonosza-jeśli nie przynosi rachunków- to radość.
Wygrana na blogu u Miragi-piękne ozdoby świąteczne, wykonane ręcznie, niestety na choince zawisną dopiero w przyszłym roku, bo obawiam się reakcji Julki na te cudowności.



Personalizowany kalendarz z Oki Paki
Plasterki z portalu Kosmeland
Moje oczy otrzymują właśnie dawkę kremu redukującego zmarszczki i opuchliznę Gly Skin Care
Do świątecznych wypieków użyję przypraw z młynka Kotany
Spotkania kawkowe umilają nam słodycze Millka z Streetcomu
Moje włosy zostaną poddane eksperymentowi farbowania Henną Venity( mały bonusik w postaci lakieru i odżywki do paznokci za problemy z paczuszką-warto było czekać)
Krymskie błoto z MudSpa
No i chyba najmilsza współpraca z Tso Mori, na którą bardzo liczyłam

O okularach optymistycznie

Autor: Malinowa Chatka 24 komentarze
Kiedy sympatyczny pan Antonio z firmy Firmoo napisał do mnie maila z propozycją współpracy, nie przypuszczał zapewne, że właśnie "wkłada kij w mrowisko". Zapewne nie przeszło mu przez myśl, że od ponad 10 lat, pracuję w branży optycznej, że tak powiem "od podszewki", więc biorąc pod uwagę moje doświadczenie, będę mogła powiedzieć na ich temat coś więcej. Firmoo, jak piszą o sobie, to jeden z najbardziej popularnych sklepów internetowych na świecie, który ma siedzibę w Stanach Zjednoczonych. Aby zminimalizować koszty , tak by sklep był konkurencyjny, akcesoria sprowadzają z Azji ( w sumie jak wiele firm, z różnych branż).
Dla siebie wybrałam okulary korekcyjne, z tzw. "mocą" oraz z antyrefleksem -do pracy przy komputerze, choć oczywiście Sklep, oferuje również okularki słoneczne.
Dziś tylko zdjęcia okularów,  powinnam też dodać swoje zdjęcia, niestety nie ma męża, który te zdjęcia mógł by mi zrobić, więc musicie poczekać.



 Przyznam, że miałam spory problem z zamówieniem odpowiedniego modelu oprawki, ponieważ mam bardzo szczupłą twarz z wąskim nosem. Sugerowałam się rozmiarami z moich pozostałych okularów, na zauszniku od środka są  oznaczenia( np. 49-19-130, czyli pierwszy pomiar, to szerokość demolensu,czyli jednego szkła, drugi, to mostek, czyli szerokość nosa, trzeci pomiar, to długość zausznika).Możecie też zmierzyć po prostu szerokość oprawki, mostek, wysokość, najlepiej dokładną miarką. Strona oferuje również przymierzenie oprawek on line, czyli po wstawieniu swojego zdjęcia i zaznaczeniu źrenic, ukazuje nam się jak wyglądamy w wybranym modelu. Wybór oprawek jest naprawdę spory, myslę ,że kazdy znajdzie coś dla siebie. Nie powinno też być problemu z wypisaniem danych z rcepty.
 Okulary przyjechały do mnie po 5 dniach, od złożenia zamówienia, dobrze opakowane, w folii bąbelkowej i 
oczywiście w mocnym etui. Miłym dodatkiem okazał się zestaw naprawczy w postaci śrubokręcika i dodatkowych śrubek, no bo etui i chusteczka, to powinno być standartem w szanującym się Sklepie.
No a teraz już na poważnie, przyznam, że nie byłam przekonana, do opcji produkcji tych okularów, no przecież to "typowa china", ja jednak bazuję na oprawach i soczewkach firm polskich oraz niemieckich i francuskich. Miałam do czynienia z okularami nieznanych marek, w których po miesiącu schodziła farba, starł się antyrefleks, soczewki się porysowały, czy jak czasem okularów nie można było nosić, bo uczulały.
Okulary z Firmoo zabrałam do pracy, gdzie zostały gruntownie przebadane
-dane techniczne się zgadzają idealnie(oczywiście nie neguję profesjonalności producenta)
-są proste, dobrze wyważone
-lekkie
-soczewki i oprawy są lekkie i bezpieczne
Przyznam szczerze, że nie oszczędzałam tych okularów-popełniałam na nich główne grzechy użytkownika(proszę nie powtarzać moich błędów)
-wycierałam je nie specjalnie do tego celu dostosowaną szmatka, tylko w bluzkę, czy sweter, czasem nawet w płaszcz-gdy zaparowały
-zdarzyło się wrzucić je do torebki bez etui
-zostawiłam je w samochodzie, podczas mrozów
-czasem położyłam je soczewkami w dół
-przypadkiem dostały się w ręce Julki
Czy coś się stało?-absolutnie nie, no troszkę jest oprawka porysowana, no ale naprawdę okulary przeszły ekstremalną przygodę, są solidne i trwałe i dobrze się je nosi.
Obecnie Firmoo przygotowało dwa programy, dla osób zainteresowanych ich okularami:
Darmowa para okularów dla wszystkich-nowi klienci, którzy zamówią okulary do kwoty 50$, płaci się tylko za wysyłkę 18$(ok. 60 zł)
Okulary dla Blogerów-w zamian za recenzję na blogu, okulary i wysyłka za darmo
Jest tylko jedna kwestia z którą się nie zgadzam, nie tylko na stronie Firmoo, jak i na innych Sklepach Optycznych, nie podoba mi się możliwość zamawiania w ten sposób okularów dwuogniskowych oraz progresywnych, w tym przypadku są jednak dość skomplikowane obliczenia, i naprawdę trzeba dobrze pomierzyć, żeby tego typu okulary się dobrze nosiło a przede wszystkim, żeby się przez nie widziało.



Musująca pianka do mycia rąk Osmoza Care

Autor: Malinowa Chatka 22 komentarze
Pianka ma za zadanie zwalczać drobnoustroje, zapewniając wszechstronne działanie oczyszczające. Odświeża, chroni skórę dłoni i nadaje im delikatność. Jej formuła na bazie Dpanthenolu wzmacnia i ożywia paznokcie, pozwala zachować prawidłowe pH, jest bezpieczna dla alergików, nie zawiera parabenów,triklosanu ani soli aluminium. Stosuje się ją bez wody i mydła, po jej użyciu dłonie się nie kleją.


Co mogę powiedzieć-jest świetna, można nia umyć ręce dosłownie wszędzie, na spacerze, w sklepie, bo pianka jeździ z nami w samochodzie, razem z zapasową pieluchą i chusteczkami, ratuje brudne łapki Julki, no i moje również, wiecie jak to jest-dziecko woła "am", no i matka dla świętego spokoju kupuje to "am", a ponieważ dziecko wcześniej buszowało z mamą po sklepie, to dobrze było by te łapska umyć i pianka okazuje się idealnym wyjściem. Pianka fajnie musuje, podobnie jak oranżada w proszku, śmieszne uczucie, sprawia nam sporo frajdy. Co ważne naprawdę szybko działa, choć w pierwszym momencie jest bardzo zimny, wchłania się natychmiast, ręce nie są klejące, o dziwo, mimo zawartości alkoholu, dłonie są dobrze nawilżone, nie wysuszone, pozostawia miły zapach, taki podobny do dziecięcych kosmetyków nie czuć w ogóle aromatu alkoholu, w przeciwieństwie do żelu. Pianka jest w formie sprayu, dobrze odmierzony, bo jedno psiknięcie wystarcza na moje dłonie. Wierząc na słowo producentowi o prawie 100% ochronie przeciwbakteryjnej, myślę, że warto coś takiego mieć w pobliżu, gdy nie mamy dostępu do wody i mydła.
Cena ok 25 zł za buteleczkę 50ml-ochrona kosztuje.

Naturalny sok jabłkowy Royal Apple

Autor: Malinowa Chatka 20 komentarze
Chwila luzu, Julka śpi, obiad gotowy, a u mnie zamiast kawy-sok jabłkowy.
Otrzymałam go do testów od firmy Royal Apple






Jest to sok 100% naturalny, powstaje z wyselekcjonowanych, pełnowartościowych i dojrzałych owoców, poddanych procesowi tłoczenia na zimno, a następnie pasteryzacji. Dzięki łagodnej obróbce termicznej, sok zachowuje naturalny smak, oraz cenne substancje odżywcze.
Co różni ten sok od zwykłych soków kartonikowych?
-nie zawiera żadnych dodatków
-słodki smak zawdzięcza tylko dojrzałym owocom i naturalnym cukrom w nich zawartymi
Największą ciekawostką w tym soku dla mnie, jest jego termin przydatności-30 dni. W pierwszym momencie myślałam, że to niemożliwe, coś nie tak, w tym soku jest więcej chemii, niż owoców.
Ale jestem mile zaskoczona, bo sok zachowuje świeżość tak długo, dzięki specjalnemu opakowaniu typu Bag-in-box i kranikowi, który nie pozwala, aby powietrze dostało się do środka. Sok można pić do 30 dni po otwarciu, bez ryzyka utraty przez niego świeżości.
Sok jest bardzo ciekawy, mętny, świeży i pyszny, smakuje jak mój własny sok stojący w spiżarce. Słodki, ale nie mdły, pachnący prawdziwym jabłkiem. Oczywiście o walorach zdrowotnych jabłek i soków, pisać nie muszę, bo każdy je zna, ale ten sok na pewno nie zawiera żadnych konserwantów, ani barwników.
Niestety nie sprawdzimy, czy sok rzeczywiście zachowuje świeżość te obiecane 30 dni, bo już ponad połowę wypiliśmy wczoraj i podejrzewam, że dziś resztę na pewno opanujemy, mąż zachwycony smakiem, córka co chwilę podchodzi i woła "am", a ja z przyjemnością nalewam soczek tym kranikiem-fajny patent, przypomina mi polewanie pewnego produktu alkoholowego.
Cena za kartonik 3 l, to 16 zł, za 5 l., 21 zł.
Dla smakoszy, dostępne są również połączenia jabłka z gruszką, aronią czy marchewką.

Kokosowa pielęgnacja dłoni z balsamem Bingo Spa

Autor: Malinowa Chatka 14 komentarze
Delikatna skóra rąk i paznokcie, cenią sobie codzienną pielęgnację. Moje dłonie uwielbiają zmiany, mam kilka wypróbowanych kosmetyków pielęgnacyjnych, jednak lubią też nowinki kosmetyczne.
Ponieważ wyznaję zasadę "kremowania nigdy dość", wszędzie trzymam jakiś kremik do łapek. Czy to łazienka, szuflada kuchni, w torebce zawsze mam pochowane specyfiki do regeneracji dłoni.


Kokosowy balsam do rąk Bingo Spa akurat stoi sobie na półce w kuchni i ostatnio często jest używany.
Balsam jest zamknięty w pojemniczku z plastiku zakręcanym, co nie do końca mi odpowiada, bo wolę kremy w tubce, gdyż nie ma problemu z zakręcaniem. Na opakowaniu znajdziemy skład, użycie i datę przydatności. Konsystencja jest bardzo fajna, przypomina mi bardzo gęstą bitą śmietankę, jest lekka i delikatna. Bardzo łatwo się nakłada i  w miarę szybko wchłania. Dłonie są ładnie nawilżone i wygładzone. Gładkie i przyjemne w dotyku utrzymują się długo. Pozostaje jeszcze kwestia zapachu, czytałam opinie, że zapach nie każdemu odpowiada,jak dla mnie jest on  świetny, prawdziwie kokosowy, długo utrzymujący się na dłoniach. Opakowanie w formie słoiczka, raczej nie nadaje się do torebki, ja bym się bała o pęknięcie, ale na półce wygląda dobrze i wszyscy szybko go zauważają.
Więc jeśli ktoś lubi porozpieszczać swoje dłonie zapachem kokosa, nie przeszkadzają mu parabeny w składzie, to może warto, za cenę 10 zł za 100gr.

A gdyby tak połączyć pielęgnację dłoni z ochroną antybakteryjną. Osmoza Care

Autor: Malinowa Chatka 25 komentarze
Antybakteryjny krem do rąk Osmoza Care, przeznaczony jest do skóry rąk narażonej na działanie wielu wirusów, bakterii i grzybów. Zaraz po nałożeniu tworzy na powierzchni rąk, niewidoczny film. chroniący dłonie przed drobnoustrojami przez 2 godź. Eliminuje 99,9% bakterii. Łatwo rozprowadza się na dłoniach i natychmiastowo wchłania. Ma przyjemny, delikatny zapach i pielęgnuje skórę dłoni.
Jest dobrze tolerowany przez skórę wrażliwą i skłonna do alergii.
Testowany dermatologicznie.




Pierwsza rzecz, która mnie urzekła, to buteleczka z pompką, naciskam sobie wierzchem dłoni i pyk mam odpowiednią ilość kosmetyku na jedno smarowanie-najwygodniejsza forma aplikacji, jaka znam. Zapach dość intensywny, trudno mi go określić, taki kremowy, długo utrzymuje się na dłoniach, co mi odpowiada, bo lubię czuć zapach długo. Konsystencja wydaje się być rzadka, raczej lejąca, jednak o dziwo nie spływa z ręki. Szybciutko się wchłania, nie pozostawiając uczucia lepkości, chociaż na dłoniach czuć taką jakby rękawiczkę.  Nawilża skórę, jest ona miękka i delikatna, nie wiem jak sprawdził by się przy dłoniach bardzo zniszczonych i przesuszonych. Jest bardzo wydajny, bo stosuję już go ponad miesiąc, a cały czas jest. Nawilża dłonie i fajnie je odświeża, jak to mówią kremów do rąk nigdy dość. Ochrona antybakteryjna dwugodzinna sprawdzona przez atesty i normy.
Cena ok. 24 zł za buteleczkę 100 ml.-może trochę odstraszyć, właśnie ze względu na cenę-nie wiem czy kupiłabym ponownie, choć może dla opakowania, no i właściwości.
P.S. Moje łapki Mac Gywera sprawdziły już, że po skończeniu kremu, wykorzystam jeszcze opakowanie do jakiegoś specyfiku. 

Podsumowanie Akcji jesienne Umilacze

Autor: Malinowa Chatka 11 komentarze
Celem Akcji u Malina Testuje było:
- poczuć się jak w raju, dając sobie chwilę relaksu w długie jesienne wieczory,
- zadbanie o swoje ciało bez wyrzutów sumienia,
- poprawienie kondycji swojego ciała,
- znalezienie kosmetyku odpowiedniego dla siebie,
- uśmiech dla Twoich bliskich.

Była i jest to świetna zabawa połączona z pielęgnacją ciała, relaksem i odpręzeniem a przede wszystkim dopieszczenie siebie i swojego ciała. Zdecydowanie bardziej zajmowałam się pielęgnacją ciała  z widocznymi efektami, a zapachy, które zdominowały moją łazienkę poprawiały nastrój i samopoczucie.
Oto moje hity:
Kategoria płyn lub żel do kąpieli: 
kojący żel do kąpieli J&J Seria Bedtime-lawendowy (co prawda dla dzieci, ale uwielbiam go za cudowny zapach)
Peeling lub scrub:
Cukrowy peeling do ciała Tutti Frutti Farmona
Kosmetyki do smarowania ciała:
Tu mam problem bo nie mogę się zdecydować, czy tłuściejszy olejek Nivea Q10 
Czy lekką formułę mleczka Eveline  z kwasem biohylauronowym, który to właśnie kosmetyk poznałam dzięki Akcji.


Aromatyczne mydełko, kulę lub sól do kąpieli:
niestety nie znalazłam jeszcze takiego, który skradł by moje serduszko i nosek.

Dziękuję Malince za super pomysł, wzięcie udziału w Akcji no i naturalnie, za możliwość przetestowania kosmetyków, które otrzymałam za Jej pośrednictwem

Eveline Mleczko do ciała z kwasem hialuronowym

Autor: Malinowa Chatka 21 komentarze
 Mleczko do ciała ujędrniająco-wygładzające z Bio Hyaluronem4D.
Na opakowaniu czytamy: Przełomowa technologia intensywnego nawilżenia we wszystkich warstwach skóry.
Innowacyjne mleczko przeznaczone do pielęgnacji skóry wrażliwej, suchej i pozbawionej jędrności.
Innowacyjna formuła to:
-bio hylauron Complex-długotrwale i intensywnie nawilża, odżywia, wygładza i uelastycznia skórę
-oligoceane-minerały wód termalnych północnej Bretanii, głęboko nawilżają i wygładzają skórę
-masło shea-przyspiesza proces odbudowy naskórka
-kolagen i kofeina-pomagają wygładzić nierówności skóry, napinają i ujędrniają
Co to właściwie jest ten kwas Bio Hyaluuronowy- firma Eveline zainspirowana technikami wypełniania zmarszczek kwasem hiaulonowym stworzyła całą serię kosmetyków, właśnie z zastosowaniem tej formuły.Bio kwas hiaulonowy występuje naturalnie w skórze,lecz z wiekiem zmniejsza się jego zawartość, co powoduje powstawanie zmarszczek, pogarsza się napięcie i elastyczność skóry. Zastosowany w kosmetykach zapewnia natychmiastowe wypełnienie i redukcję  zmarszczek oraz intensywnie nawilża i ujędrnia skórę.


Mleczko zamknięte w zgrabnej plastikowej butelce o pojemności 300 ml. Szata graficzna ciekawa, taka bardziej nowoczesna, wszystko dobrze opisane. Zamknięcie typu klik, pozwala nam nie denerwować się zakręcaniem. Mleczko jest bardzo lekkie i delikatne, co sprawia, ze aplikacja jest bardzo przyjemna, bo łatwo się je rozprowadza, a jeszcze szybciej wchłania. mogę natychmiast zakładać ubranie, bez strachu o zabrudzenia. Zapach taki typowy kremowy, całkiem przyjemny, nienachalny. Wchłania się fantastycznie, nie pozostawia żadnych tłustych filmów na skórze. Działa, bo po kilku dniach stosowania efekt napięcia i ujędrnienia jest widoczny, i naprawdę znikły mi małe zmarszczki na dłoniach. Jestem naprawdę mile zaskoczona jego działaniem ujędrniającym, a nawet można powiedzieć liftingującym. Co prawda w cuda nie wierzę i tak naprawdę nie ma kosmetyków, które przywrócą młodość skórze, jednak akurat to mleczko zdecydowanie pozwoli wstrzymać choć na chwilę przemijający czas.
Czy kupię-Tak ,tym bardziej, że cena 12 zł za 300 ml jest naprawdę dobra
 Jest to Umilacz, który otrzymałam od Maliny,  w ramach akcji jesienne umilacze.

 

Malinowa Chatka Copyright © 2011 Design by Ipietoon Blogger Template | Make Money from Zazzle|web hosting