Niemowlaczek i zwierzaczek

Autor: Malinowa Chatka



Zawsze wiedzieliśmy, że chcemy aby nasze dziecko wychowywało się od małego ze zwierzętami, a dokładniej chodziło nam o psa. Wcześniej mieliśmy cudownego wielkiego mieszańca, Konrada, niestety, krótko po narodzinach Julki odszedł od nas do "psiego raju". Smutno tak jakoś bez zwierzaka, więc gdy mała miała niecały miesiąc "dostała" od nas pieska. Długo zastanawialiśmy się nad rasą najlepszą zarówno dla niej, jak i dla nas. Wybór padł na Shih Tzu, totalna odmiana po dużym psie, nagle taka mała rasa. Dużym plusem tej rasy jest to, że jest taką typowa maskotką, bardzo wskazaną dla dzieci, a przede wszystkim, to pies, który nie alergizuje, bo zamiast sierści ma włosy.                                                                             Tośka jest z nami od sierpnia, początki były trudne, bo to mała płakała, że głodna, pies piszczał, że chce siusiu, chwilami w biegu przygotowywałam mleko mleko, a w między czasie wypuszczałam psa na "toaletę", choć nie zawsze zdążyłam. Starałam się zawsze, żeby pies był z nami, np podczas zabawy na łóżku, po to, żeby nie czuł się odtrącony i zazdrosny, lubi z nami jeździć autem, a na spacerach zachowuje się nienagannie. Tośka nauczyła się jeździć  też w koszu, pod wózkiem, tak więc szczerze powiem, że "przemycamy " ją nawet do sklepu. Nie będę dużo pisać, po prostu pokażę zdjęcia.
W naszym przypadku, wybawieniem okazała się duża działka, bo wiem, że mogę psa wypuścić samego, trudniej jest na pewno zwierzakom wychowywanym w bloku, bo trzeba je wyprowadzać.
Są pewne minusy, jeśli można to tak nazwać, nasza Tośka jest alergikiem, tzn nie może jeść nic drobiowego, bo zaraz się koszmarnie drapie, karma musi być specjalna hypoalergiczna -cielęcinka lub łosoś, na szczęście znaleźliśmy karmę w rozsądnej cenie- 9 zł za 1 kg, na spokojnie wystarcza kilogram na miesiąc, oczywiście z podjadaniem tego, co uda jej się wyżebrać od nas, albo co jej spadnie podczas Julkowego posiłku.
Trzeba też pielęgnować jej włosy, czesanie, gumki, spineczki, bo włosy jej bardzo szybko rosną, psiego fryzjera odwiedzamy tak co pół roku, cała psia toaleta z obcinaniem włosów, pazurków i innymi zabiegami to koszt 100 zł, no ale jak się Julkowy tata zakochał w tej rasie, to nie ma zmiłuj i tata jeździ z Tośką na "psie Spa".

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 

Malinowa Chatka Copyright © 2011 Design by Ipietoon Blogger Template | Make Money from Zazzle|web hosting