Słonecznikowa odżywka do włosów Hegron

Autor: Unknown 26 komentarze
Półki sklepowe aż uginają się od wszelkiego rodzaju cudownych odżywek do włosów, które pielęgnują, regenerują, odbudowują, służą włosom farbowanym, zwiększają falowanie skręcają czy prostują włosy. Wybór jest niezwykle trudny, a ja chciałam Wam dziś przedstawić klasyczną odżywkę do pielęgnacji wszystkich rodzajów włosów, do codziennego stosowania.
Odżywka z ekstraktem z nasion słonecznika Hegron
Ma za zadanie ochronę i pielęgnację włosów. Zyskają one zdrowy połysk, będą miękkie i łatwe do rozczesania, przeciwdziała elektryzowaniu.



Klasyczna plastikowa butelka w lekko malinowym kolorze, z klasycznym zamknięciem typu klik(chyba najlepsze rozwiązanie, jeśli ktoś nie lubi pompek). Ma lekką odpowiednio gęstą konsystencję, i świeży miły zapach, typowo odżywkowy, długo utrzymujący się na włosach. Bardzo fajnie rozprowadza się na włosach, równie łatwo się spłukuje. Pozostawia włosy miękkie lśniące, łatwe w rozczesywaniu. Nie obciąża, ani nie wzmaga przetłuszczania włosów, zmniejsza też ich puszenie.Należy do rodziny odżywek do spłukiwania.
Jak dla mnie to idealny sposób na codzienną pielęgnację włosów, jeśli nie mamy ochoty na długie nakładanie masek czy balsamów.
Cena ok. 8 zł za poj 400 ml.

Gly Skin Care krem pod oczy

Autor: Unknown 20 komentarze
Chwilowo kończę Was straszyć maseczkami błotnymi w stylu Shreka i Hannibala Lectera, jeszcze kilka mam do wypróbowania, ale dam wam odpocząć od oglądania mojej ponętnej twarzyczki.
Dziś chciałam Was zapoznać z kremem pod oczy marki Gly Skin Care.  
Piszą o sobie
GlySkinCare jest linią produktów do pielęgnacji skóry, opartą na naukowych rozwiązaniach i stworzoną przez wiodącą amerykańską firmę farmaceutyczną. Ta ciesząca się zaufaniem linia pielęgnacyjna dostępna jest wyłącznie w renomowanych salonach kosmetycznych i gabinetach dermatologicznych. Chcemy bowiem, przy wsparciu specjalistów, zapewnić najlepsze rezultaty działania naszych produktów. Od wielu lat kosmetyki GlySkinCare są polecane przez kosmetyczki i lekarzy osobom, które pragną, aby ich skóra wyglądała młodziej i zdrowiej.
Kluczowym składnikiem występującym w kosmetykach GlySkinCare jest kwas glikolowy, pozyskiwany z trzciny cukrowej. Dzięki jego szczególnym właściwościom możliwe jest złuszczanie martwego naskórka, rozjaśnianie przebarwień, nawilżanie oraz poprawa napięcia skóry. Kwas glikolowy zastosowany w produktach GlySkinCare został poddany procesowi estryfikacji, dzięki czemu zapewniona jest wysoka skuteczność produktów przy jednoczesnej łagodnej pielęgnacji skóry, bez ryzyka podrażnień.
GlySkinCare to również 3-etapowy program stworzony z myślą o klientach, którzy chcieliby uzyskać optymalny efekt odnowy i poprawy wyglądu swojej skóry.
Krem pod oczy, dzięki zawartości Eye Pro 3X Complex ma za zadanie
-redukcję cieni i worków pod oczyma
-poprawa sprężystości skóry
-stosowanie-do każdej cery, można nakładać rano i wieczorem



Uczciwie przyznaję, że nie zawsze pamiętam o pielęgnacji oczu, jednak to sympatyczne, fioletowe opakowanie każdego wieczoru od kilku tygodni przypomina mi o tym, że trzeba go nałożyć. Bardzo delikatny, lekko żelowy krem, który nie spływa, ale pozwala łatwo się rozprowadzić na tej  delikatnej części skóry. Zamknięty jest w plastikowej, miękkiej tubce o poj. 15 ml, tu plus, że nie trzeba mieszać w kremie paluszkami., bo posiada aplikator, który przykładam bezpośrednio  do skóry. Zapachu nie czuć w ogóle. Jest wydajny, bo wystarcza mała kropelka.
Co z efektami-nie mam zastrzeżeń. Wchłania się błyskawicznie, pozostawia taką lekką jakby jedwabista warstewkę-po prostu czuć różnicę na tej  partii skóry na którą zaaplikowałam kosmetyk.
Skóra pod oczami jest bardzo dobrze nawilżona, siniaczki, po długim siedzeniu przed monitorem zmniejszone, a zmarszczki fajnie wyprasowane, -no nie znikły całkowicie, jednak są dużo mniejsze. Nie uczula, nie podrażnia, w moim przypadku przynosi tylko ulgę.
 Jedyny minus, po kilku dniach stosowania  końcówka aplikatora  jest pobrudzona kremem. 


Oczyszczamy i łagodzimy cerę z Dermo Pharma

Autor: Unknown 20 komentarze
Dermo Pharma
Opiszę Wam dziś dwa produkty, które otrzymałam do przetestowania od firmy Dermo Pharma
Peeling enzymatyczny, którego formuła oparta jest na unikalnym połączeniu aktywnych składników kompleksu kwasów AH-skoncentrowanej mieszanki 5 ekstraktów roślinnych: jagody, trzciny cukrowej, syropu klonowego, pomarańczy i cytryny.
Peeling oczyszcza łagodzi, zapewnia uczucie świeżości. L-arginina działa nawilżająco i regenerująco. Aktywne cząstki i ekstrakt z jabłka zmniejszają widoczność porów, złuszczają oraz pobudzaja proces odnowy komórkowej.
Przyjemna konsystencja, bez konieczności tarcia.
Przeznaczony dla wieku 20-60.


Dwie saszetki , gdzie jedna 5ml wystarcza na jednorazową aplikację Nałożyłam tak jak producent zaleca na twarz i szyję (na dekolt jedna saszetka już nie starczyła) masowałam delikatnie kolistymi ruchami i pozostawiłam na kilka minut. Konsystencja kremowo żelowa, biała, jest lekka przez co łatwo się ją nakłada. Podczas masowania na skórze pojawiły się takie jakby wiórki. Produkt bardzo miły w stosowaniu, nic nie piecze, nie ściąga, świeży lekko owocowy cytrusowy zapach, łatwo się go zmywa ciepłą wodą.
No i teraz najważniejsze-co z efektami? Ponieważ jest to peeling enzymatyczny, nie potrzebujemy trzeć skóry, co sprawia, że jest ona niepodrażniona. Ma tę zaletę, że złuszcza naskórek bardzo delikatnie, bo przy peelingu mechanicznym drobinki typowo ścierają naskórek, natomiast enzymatyczny rozpuszcza go. W związku z tym, że działa tak delikatnie, może być za słaby dla cery tłustej z dużą ilością zaskórników, na szczęście można kupić peelingi enzymatyczne do cery tłustej
A jak sprawdził się na mojej cerze mieszanej-na pewno skóra jest gładka i miękka, czuję, że lepiej oddycha, dobrze odświeżona i przygotowana do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych. Spektakularnych efektów w stylu zmniejszenie ilości zaskórników nie odczułam. Myślę, że to własnie kwestia delikatnego działania enzymów.
Czyli miły delikatny oczyszczacz, jednak dla porządnego oczyszczania, powinnam jednak poszukać peelingu do cery tłustej.
Maska kompres 4D
Jest to rewolucyjna maska, nasączona aktywnymi składnikami, idealnie dopasowuje się do kształtu twarzy, równomiernie rozprowadza skoncentrowaną formułę, oraz skutecznie działa w kierunku wnętrza skóry.
Jego działanie skupione jest na skórę zaczerwienioną, podrażnioną, suchą i napiętą.
Skoncentrowane działanie substancji aktywnych: ekstrakt z pomidora, aloesu, z liści i kory wierzby białej, żeńszenia, alantolina, oczar wirginiński, wit. E -niezły arsenał

                                              Uwaga-zdjęcia dla osób o mocnych nerwach!


Maska, to rodzaj tkaniny, nasączonej dużą ilością płynu, który na szczęście nie spływa z wyciętymi otworami na oczka i usta, pod oczami mamy takie klapeczki, które możemy również położyć na powieki. Sama tkanina jest dość duża, miałam problem z rozłożeniem jej na twarzy, jednak jak się położyłam, to przez 20 min  maska  w miarę dobrze utrzymała się na swoim miejscu, choć musiałam ją poprawiać. Delikatny i miły świeży zapach, dobrze nasączona składnikami, które nie spływają, sam kompres nie wysycha, przez cały czas aplikacji był tak samo wilgotny.
Efekt na skórze po zastosowaniu jest fajny, cera ładnie nawilżona, miękka, delikatna, sprawdziła się na mojej twarzy, która pod wpływem obecnej pogody i ogrzewania jest przesuszona i napięta. Efekt nawilżenia utrzymuje się nawet następnego dnia, skóra jest gładka i sprężysta.
Maska może być ciekawą alternatywą dla osób nie lubiących mieszać się  w standartowych papkach i maseczkowych maziach, ale za to zdecydowanie polecam podczas aplikacji położyć się na te 15-20 min.

Dar Natury od Mud Spa

Autor: Unknown 26 komentarze
Dzięki uprzejmości Mud Spa miałam przyjemność przetestować krymskie błoto wulkaniczne.
Ten unikatowy produkt znajduje się pod ziemią na wysokości 6-9 km, w obrębie Morza Czarnego. Wypływa w gotowej postaci z kraterów wulkanicznych. 
Dokładne informacje możecie przeczytać na Stronie.
Tak w skrócie Wam opiszę, że błoto wulkaniczne posiada silne właściwości oczyszczające, przeciwzapalne, łagodzące, stymulujące wydalanie toksyn z organizmu oraz regeneruje organizm 
Ogólne wskazania do zastosowania:
-skóra sucha wrażliwa,mieszana i tłusta
-trądzik
-cera przekwitająca
-blizny
-rozstępy
-cellulit
-łupież, wypadanie włosów
-ujędrnienie, 
-relaks i ukojenie
Jest kilka przeciwskazań do stosowania, na szczęście, to tylko naprawdę poważne przeszkody zdrowotne, nie pozwolą nam na stosowanie tego produktu tutaj.
Czas na moje testy:



Błotko otrzymałam w formie próbki-myślę, że to około 50 gr, do paczuszki dołączona była ulotka z dokładnym zastosowaniem i opisem produktu, niestety nigdzie nie mogę znaleźć składu.
Błoto wszyscy wiedzą jak wygląda , geste, ale maziste, z maleńkimi drobinkami, jakby peelingującymi. Zapachu nie czuć wogóle, a spodziewałam się że będzie czuć mułem.
Na twarz nałożyłam cienka warstwę błota, a przed użyciem podgrzałam w kąpieli wodnej do ok. 40 stopni, jak zalecił producent. Trzymałam tą maskę ok. 15 min, czując przyjemne rozgrzewanie ale też lekkie ściąganie skóry, jak zasychała. Błoto pokazało wszystkie pory jakie mam na twarzy-masakra, sporo tego. Zmywa się bardzo łatwo. Efekt po zastosowaniu przeszedł moje oczekiwania, pory zmniejszone, zaskórniki znikły prawie wszystkie. Skóra jest jędrna, oczyszczona, miękka,  co dla mnie najważniejsze, jest naprawdę matowa, nie świeci się przez cały następny dzień.Jestem bardzo zadowolona z efektów, to jedna z nielicznych masek, które stosuję w celu oczyszczania cery, która naprawdę na mnie działa.
Niestety nie powinnam jej stosować na pozostałe części ciała, ponieważ jednym z nielicznych przeciwskazań jest ciąża, trudno. Nie dowiem się jak ujędrniła by moje piersi i brzuch po ciąży, ponieważ jej termin przydatności po otwarciu to 6 mcy-więc nie zdążę.
Cena 149 zł za opakowanie 500 ml, obecnie w promocji 119 zł. Wydaje się być sporo, jednak jest to bardzo wydajny kosmetyk i do tego w 100% naturalny. Jeśli u.da mi się "naciągnąć" siostrę na niego, to kupimy sobie, ale to dopiero pod koniec roku.
P.S. Jeśli będziecie miały jakieś pytania nt. błotka, zapraszam na FB, bardzo sympatyczna Pani nie zrażając się moimi pytaniami odpowiadała na nie z cierpliwością. Dowiedziałam się też, że nie należy stosować na tatuaż, co jest ciekawą informacją oraz w przypadku choroby nowotworowej, na szczęście ja już po, więc mogę używać na twarz -hura.

Ziołowy balsam Henna Color Venita

Autor: Unknown 26 komentarze
To propozycja firmy Venita dla osób, które mają ochotę na małą, krótkotrwałą zmianę w swoim wyglądzie, ale bezpieczną dla włosów. Balsam sprawia, że oprócz krótkotrwałej zmiany koloru, zyskujemy również zdrowe i lśniące włosy. Balsam koloryzujący jest
-bezpieczny dla włosów-nie zawiera amoniaku i utleniaczy
-wygodna aplikacja-prosto z tuby
-intensywna pielęgnacja, dzięki ekstraktowi z henny
-paleta 24 naturalne odcienie
-Uwaga-trwałość koloru ok. 8 myć
                                Klasyczna zawartość pudełka: instrukcja, rękawiczki, tubka
                    Można nakładać bezpośrednio z tubki, jednak ja wolę sobie rozmieszać w miseczce





A zatem domowe farbowanie włosów, to prosta sprawa, otwieram tubkę, nakładam na suche włosy, wmasowuję, czekam w zależności od intensywności koloru jaki chcemy uzyskać 20-40 min. Ja akurat trzymałam balsam na głowie 40 min. Ciekawostką może być to, że np moja fryzjerka życzy sobie, aby przed farbowaniem nie myć włosów, co najmniej dzień, a tu w instrukcji wyczytałam, żeby farbować na czyste włosy-kogo słuchać?
Opakowanie klasyczne jak dla farb, plus, że nie trzeba mieszać składników jak to przy niektórych farbach jest, przelewanie z tubki do miseczki, z buteleczki do miseczki, z tubki do buteleczki itp.
Tubka metalowa o poj 75 ml, ja mam krótkie włosy, jednak zużyłam ją całą. Konsystencja dość gęsta, taka w sam raz , nie spływa z włosów, możemy spokojnie chodzić po domku podczas farbowania, co najważniejsze nie wydziela się żaden specyficzny aromat, w ogóle nie czuć zapachu. Nakłada się dobrze, chociaż wcale się nie pieni, do czego byłam przyzwyczajona. Zmywanie łatwe, to co przypadkiem skapnie nam na skórę łatwo można zmyć płynem do demakijażu.
Kolor to owoc granatu-pięknie wyszedł, intensywny,  rudawy, lekko czerwonawy, taki jak chciałam, włosy lśniace, delikatne, miękkie, nic się nie zniszczyły. Kolor zakrył nawet moje pierwsze siwe włosy-niestety już je mam. Nic nie podrażniło, nie uczuliło.
Zmywa się rzeczywiście bardzo szybko, po dwóch tygodniach odcień jest już prawie niewidoczny, no ale wiedziałam, że tak będzie, na szczęście zmywa się równomiernie.
Jest jeden minus, poważny, przez tydzień podczas codziennego mycia głowy, kolor po prostu spływa z włosów, tak więc radzę spać w wysuszonych włosach, problem może być poważny podczas deszczu-czy czasem nie poplami ubrania. Nie wiem, z jednej strony, odcienie czerwieni się tak wypłukują, też czasem miałam farby, które właśnie podczas mycia spływały, a może to henna ma takie działanie? 
Mam jeszcze dwa odcienie do przetestowania, jak będę miała chęć na zmianę, to sobie pofarbuję, tylko zanim wyjdę z domu, trzeba będzie sprawdzić prognozę pogody. 


Kuracja Mega Krzem podsumowanie

Autor: Unknown 28 komentarze
Jak Wam kiedyś wspominałam wygrałam w konkursie blogowym u Miragi dwumiesięczną kurację Mega Krzem Avetpharmy.
Po kilku dniach stosowania okazało się, że muszę przerwać kurację,ale spokojnie nic złego się nie stało, tylko po prostu zaszłam w ciążę, a w tym szczególnym przypadku, nie można zażywać suplementów diety, a tym bardziej właśnie Mega Krzemu, który w składzie zawiera kilka składników,które mogą być niebezpieczne dla maluszka.


Moją kurację wspomagającą włosy i paznokcie przekazałam siostrze, która dzielnie poddała się testowi, więc to właśnie Jej opinię Wam przedstawiam:
Opakowanie zawiera 60 tabletek, zapakowanych w trzy blistry. Na pudełku są dobrze wyszczególnione wszystkie dane, czyli sposób użycia, skład, data ważności, przeciwskazania, zalecenia. Sama tabletka na zdjęciu wygląda troszkę inaczej niż w rzeczywistości, bo sugeruje, że będą to kapsułki, a jest to typowa tabletka. Stosujemy raz dziennie, po posiłku, musiałam ją popijać sporą ilością wody, gdyż jak to często bywa z suplementami, jest dość duża i troszkę mam problemów z jej przełknięciem. Pozostawia w ustach przez chwilę posmak, jakby metaliczny, ale znośny, szybko mija.
Co do działania, jestem zadowolona, po miesiącu stosowania stan moich paznokci poprawił się na tyle, że byłam w stanie "zapuścić" paznokcie, przestały się rozdwajać i stały się twardsze, na pewno też rosną szybciej.
Włosom też przydała się ta kuracja, są mocniejsze, dalej zdarza im się wypadać, ale już nie w takich ilościach jak wcześniej, wyglądają dużo zdrowiej i bardziej błyszczą. Znalazłam też pod grzywką nowe pasma na razie króciutkich świeżych włosów, kazałam szukać ich siostrze z tyłu głowy-niestety tylko pod grzywką-ale czyżby to zasługa Mega Krzemu?.
Na razie kończę przyjmowanie Mega Krzemu, chcę pozwolić mojemu organizmowi samodzielnie popracować nad stanem moich włosów i paznokci, ale jestem pewna, że na wiosnę kupię własnie ten suplement, dlatego, że zdecydowanie działa, a do tego cena za dwumiesięczna kurację, to koszt 15-20 zł.
Zapraszam na stronę Mega Krzemu gdzie możecie poczytać dokładniejsze informacje na ten temat,
Na stronie Avetpharmy zapoznacie się z innymi ciekawymi suplementami diety.
Znajdziecie też na FB, gdzie często organizują akcje, w których do zdobycia są właśnie tabletki.

Życzenia sylwestrowo noworoczne

Autor: Unknown 14 komentarze
Wiele radości i miłości, sukcesów i pomyślności.
Niech Wam zdrowie dopisuje, a w Nowym 2013 Roku, niczego nie brakuje.
My w tym roku Sylwestra po raz pierwszy od niepamiętnych czasów spędzamy w domu, wszystkie nianie nam zastrajkowały, więc czeka nas romantyczny Sylwester w trójkę przy filmach i lampce "Coca Coli".
A Wy jak spędzacie ostatnią noc roku?.

Pomysł na prezent z Oki Paki

Autor: Unknown 20 komentarze
Nowy Rok zbliża się nieubłaganie, wraz z nim coroczne kłopoty, pod tytułem "co na prezent?"
Ciekawa propozycję ma dla nas OkiPaki, która tworzy indywidualne, personalizowane  produkty papiernicze takie jak kalendarze ze zdjęciami, lub własnym imieniem, torebki ozdobne lub kartki pocztowe insygnowane swoim zdjęciem.
Co powiedział by ukochany, gdyby przez cały rok patrzył w kalendarz z Twoimi zdjęciami, które dostał w prezencie na Walentynki. A jaka radość na Dzień Babci i Dziadka, mając wnuki cały czas "na oku". Cóż okazji jest wiele, a kalendarz ze zdjęciami, może być naprawdę ciekawym pomysłem.
Ja w ramach współpracy zamówiłam taki kalendarz http://okipaki.com/Document/Edit/KAL08-2_fotokalendarz_A3_pion do którego w prosty, intuicyjny sposób dodałam zdjęcia Julki. Co ciekawe, program sam podpowiadał, czy dane zdjęcie ma odpowiednią jakość i czy będzie wyraźne po wydrukowaniu. Fajną opcją jest możliwość dodania swoich ważnych dat , dzięki czemu widzimy kto na w danym czasie obchodzi swoje Święto, 
                                         Porządny karton, w którym był zapakowany kalendarz
                                             Na pierwszej stronie można wpisać dedykację
              To zdjęcie zamazane, bo wbrew temu, co "mówił" program wybrałam zdjęcie niskiej jakości

Termin wykonania-trzy dni robocze,tak więc max z przesyłką pocztową do tygodnia i produkt może być u Was. Jakość bardzo dobra, kredowy papier, bardzo gruby, nie łamliwy, matowy. Strony zaczepione na spiralce. Zapakowany na podróż-niczym jajeczko, w pudełko z twardego kartonu(nic się nie pogniotło, ani nie połamało), dodatkowo zawinięty w folię-super-pełny profesjonalizm zarówno w samym wykonaniu, jak i przygotowaniu do transportu.Oki Paki znajdziecie tutaj oraz na FB tutaj

Krem do twarzy 30+

Autor: Unknown 23 komentarze
Marka Gerovital przygotowała dla Pań 30 Plus specjalna linię do pielęgnacji twarzy, mającą na celu spowolnienie trzech głównych mechanizmów odpowiedzialnych za starzenie się skóry.
Gerovital proponuje nam zestaw 3 aktywnych składników, mających za zadanie przeciwdziałać tym efektom:
 SOD(tzw. super enzym, zapewniający jędrność)
TRYLAGEN(zapobiega powstawaniu zmarszczek, wygładza i uelastycznia skórę)
GP4G(regeneruje cerę od wewnątrz, odżywiając stare komórki)




Każda firma kosmetyczna, która zajmuje się produkcją kosmetyków przeciwstarzeniowych, próbuje za pomocą innego, cudownego składnika, przekonać nas, że to własnie ich produkt jest tym wyśnionym eliksirem młodości. Od ponad miesiąca testuję krem regenerująco-liftingujący Gerovital H3 Evolution, który oprócz wymienionych wyżej składników aktywnych, zawiera również liposomy z hialuronianem sodu, który wypełnia zmarszczki od wewnątrz, Sepilift-aminokwas pochodzenia roślinnego, który ujędrnia i pobudza skórcze włókien kolagenowych. Gatuline Expression, pochodzący z tropikalnej rośliny Acmella Oleacea, natychmiast redukuje powstawanie zmarszczek. Sporo tu tego, ale czy moc roślinnych dodatków zadziałała na moje zmarszczone czoło?
Krem zamknięty jest w takim "exclusive" szklanym pojemniczku z plastikowa srebrna nakrętką. Wszystkie informacje znajdują się na kartonowym pudełeczku, oraz w ulotce. Konsystencja jest biała lekka, ale kremowa, bardzo szybko się wchłania,czyli nie wycieram go w poduszkę, nie klei się na twarzy, czuję jak wpija się w twarz. Nie jest ciężki, jakby się wydawało, że powinien być krem na noc. Zapach typowo kremowy, troszkę babciowaty, ale przyjemny, utrzymuje się do ok. pół godź. Działa natychmiast, bo czuć różnicę na policzku, na którym jest krem, tam skóra jest natychmiast bardziej jędrna i nawilżona, jako krem na noc,jest bardziej odżywczy. Rano skóra jest dobrze odżywiona, zregenerowana i czuję, że w nocy oddychała.
Po miesiącu stosowania mogę powiedzieć, że cera jest jędrna i miękka jak brzoskwinka, zmarszczki oczywiście nie znikły, ale są bardziej wygładzone.
Wychodzę z założenia, że nie ma cudownego eliksiru młodości, który zlikwiduje zmarszczki całkowicie, wystarczy mi jak krem przeciwzmarszczkowy trochę opóźni w czasie pojawienie się ich i choć trochę spłyci i wygładzi zmarszczki już widoczne. Krem 30+, ma odżywić moją cerę, zregenerować ją i sprawić, że będzie ona rano pełna życia i ożywiona.



Autor: Unknown 19 komentarze
Dziś przychodzę do Was z życzeniami zdrowych, pogodnych Świąt, pełnych radości, miłości i szczęścia.
Tego samego życzę na cały nadchodzący 2013 Rok.
Fantastycznej zabawy w prowadzeniu blogów, obserwatorów, odsłon i super współprac.

Paczki i paczuszki

Autor: Unknown 30 komentarze
 Taki mały zbiorczy post na temat nowych paczuszek i testów-nie że się chwalę, ale każda wizyta listonosza-jeśli nie przynosi rachunków- to radość.
Wygrana na blogu u Miragi-piękne ozdoby świąteczne, wykonane ręcznie, niestety na choince zawisną dopiero w przyszłym roku, bo obawiam się reakcji Julki na te cudowności.



Personalizowany kalendarz z Oki Paki
Plasterki z portalu Kosmeland
Moje oczy otrzymują właśnie dawkę kremu redukującego zmarszczki i opuchliznę Gly Skin Care
Do świątecznych wypieków użyję przypraw z młynka Kotany
Spotkania kawkowe umilają nam słodycze Millka z Streetcomu
Moje włosy zostaną poddane eksperymentowi farbowania Henną Venity( mały bonusik w postaci lakieru i odżywki do paznokci za problemy z paczuszką-warto było czekać)
Krymskie błoto z MudSpa
No i chyba najmilsza współpraca z Tso Mori, na którą bardzo liczyłam

O okularach optymistycznie

Autor: Unknown 24 komentarze
Kiedy sympatyczny pan Antonio z firmy Firmoo napisał do mnie maila z propozycją współpracy, nie przypuszczał zapewne, że właśnie "wkłada kij w mrowisko". Zapewne nie przeszło mu przez myśl, że od ponad 10 lat, pracuję w branży optycznej, że tak powiem "od podszewki", więc biorąc pod uwagę moje doświadczenie, będę mogła powiedzieć na ich temat coś więcej. Firmoo, jak piszą o sobie, to jeden z najbardziej popularnych sklepów internetowych na świecie, który ma siedzibę w Stanach Zjednoczonych. Aby zminimalizować koszty , tak by sklep był konkurencyjny, akcesoria sprowadzają z Azji ( w sumie jak wiele firm, z różnych branż).
Dla siebie wybrałam okulary korekcyjne, z tzw. "mocą" oraz z antyrefleksem -do pracy przy komputerze, choć oczywiście Sklep, oferuje również okularki słoneczne.
Dziś tylko zdjęcia okularów,  powinnam też dodać swoje zdjęcia, niestety nie ma męża, który te zdjęcia mógł by mi zrobić, więc musicie poczekać.



 Przyznam, że miałam spory problem z zamówieniem odpowiedniego modelu oprawki, ponieważ mam bardzo szczupłą twarz z wąskim nosem. Sugerowałam się rozmiarami z moich pozostałych okularów, na zauszniku od środka są  oznaczenia( np. 49-19-130, czyli pierwszy pomiar, to szerokość demolensu,czyli jednego szkła, drugi, to mostek, czyli szerokość nosa, trzeci pomiar, to długość zausznika).Możecie też zmierzyć po prostu szerokość oprawki, mostek, wysokość, najlepiej dokładną miarką. Strona oferuje również przymierzenie oprawek on line, czyli po wstawieniu swojego zdjęcia i zaznaczeniu źrenic, ukazuje nam się jak wyglądamy w wybranym modelu. Wybór oprawek jest naprawdę spory, myslę ,że kazdy znajdzie coś dla siebie. Nie powinno też być problemu z wypisaniem danych z rcepty.
 Okulary przyjechały do mnie po 5 dniach, od złożenia zamówienia, dobrze opakowane, w folii bąbelkowej i 
oczywiście w mocnym etui. Miłym dodatkiem okazał się zestaw naprawczy w postaci śrubokręcika i dodatkowych śrubek, no bo etui i chusteczka, to powinno być standartem w szanującym się Sklepie.
No a teraz już na poważnie, przyznam, że nie byłam przekonana, do opcji produkcji tych okularów, no przecież to "typowa china", ja jednak bazuję na oprawach i soczewkach firm polskich oraz niemieckich i francuskich. Miałam do czynienia z okularami nieznanych marek, w których po miesiącu schodziła farba, starł się antyrefleks, soczewki się porysowały, czy jak czasem okularów nie można było nosić, bo uczulały.
Okulary z Firmoo zabrałam do pracy, gdzie zostały gruntownie przebadane
-dane techniczne się zgadzają idealnie(oczywiście nie neguję profesjonalności producenta)
-są proste, dobrze wyważone
-lekkie
-soczewki i oprawy są lekkie i bezpieczne
Przyznam szczerze, że nie oszczędzałam tych okularów-popełniałam na nich główne grzechy użytkownika(proszę nie powtarzać moich błędów)
-wycierałam je nie specjalnie do tego celu dostosowaną szmatka, tylko w bluzkę, czy sweter, czasem nawet w płaszcz-gdy zaparowały
-zdarzyło się wrzucić je do torebki bez etui
-zostawiłam je w samochodzie, podczas mrozów
-czasem położyłam je soczewkami w dół
-przypadkiem dostały się w ręce Julki
Czy coś się stało?-absolutnie nie, no troszkę jest oprawka porysowana, no ale naprawdę okulary przeszły ekstremalną przygodę, są solidne i trwałe i dobrze się je nosi.
Obecnie Firmoo przygotowało dwa programy, dla osób zainteresowanych ich okularami:
Darmowa para okularów dla wszystkich-nowi klienci, którzy zamówią okulary do kwoty 50$, płaci się tylko za wysyłkę 18$(ok. 60 zł)
Okulary dla Blogerów-w zamian za recenzję na blogu, okulary i wysyłka za darmo
Jest tylko jedna kwestia z którą się nie zgadzam, nie tylko na stronie Firmoo, jak i na innych Sklepach Optycznych, nie podoba mi się możliwość zamawiania w ten sposób okularów dwuogniskowych oraz progresywnych, w tym przypadku są jednak dość skomplikowane obliczenia, i naprawdę trzeba dobrze pomierzyć, żeby tego typu okulary się dobrze nosiło a przede wszystkim, żeby się przez nie widziało.



 

Malinowa Chatka Copyright © 2011 Design by Ipietoon Blogger Template | Make Money from Zazzle|web hosting