No dobra, troszkę zasiedziałam się na kawie u koleżanki, a tu okazało się, że mężula już wraca do domu -a my bez obiadu!!!
No to szukam w lodówce czegoś "zjadliwego" i znajduję parówki.
Parówki przecinamy na pół, nacinamy przy końcach na krzyż po ok. 1 cm, wkładamy na bardzo rozgrzany tłuszcz, smażymy, obracamy i czekamy aż się nam "otworzą" Koszt 10 parówek- 8 zł, czas przygotowania 10 min, a wygląda to i smakuje całkiem dobrze
P.S. Zamiast ketchupu, użyłam sosu salsa-w smaku pikantny.
Pure Beauty SPRING JOY - świeżutki wiosenny box
1 dzień temu
6 komentarze:
Pomysłowo! :)
Dawno nie jadłam parówek
Fajne. Zjadłabym:)
wyglaadaja bardzo interesujaco :)
Zostałaś oTAGowana na moim blogu http://truskawkowakawa.blogspot.com/2012/10/tag-moje-wosy-w-piguce.html
Zapraszam do zabawy
Pamiętam mama i taki robiła jak byłam mała i uwielbiałam je ):
o przyda się jak będzie mało czasu by coś innego wyczarowac, co potrzebuje wiecej czasu :)
Prześlij komentarz