Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Safira. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Safira. Pokaż wszystkie posty

Safira relaksujący krem do masażu, co mnie urzekło, co mnie zdziwiło

Autor: Unknown 18 komentarze
Jeśli lubicie masaż, czy to całego ciała za pomocą sprawnych rąk ukochanego, czy też chociaż pragniecie sobie pomasować stópki, to chciałabym Was zapoznać z relaksującym kremem do masażu marki Safira.




Jestem totalnie zaskoczona tym produktem, pierwszy raz spotkałam się z sytuacją, że opakowanie całkowicie zmienia moje myślenie na temat danego produktu, tak jak "nie szata zdobi człowieka", tak opakowanie produktu nie zawsze mówi nam co w środku siedzi. Przechodzę do konkretów:
-na opakowaniu jest dużymi literkami napisane: " thaimassage"-o matko trzeba zrobić masaż tajski?, ja liczyłam na delikatne masowanie, a nie rozciąganie mojego  biednego ciałka
-piękny kwiat lotosu-o to będzie cudny zapach świeży, delikatny, kwiatowy
-konsystencja-to dopiero zaskoczenie, jak po otworzeniu pudełeczka, zamiast klasycznego balsamiku czy mleczka, widzimy ... Wazelinę-szok!
No a teraz już moja opinia: czyli jak już wiecie, pudełko zakręcane, więc na pewno wszystko co chcemy z niego wyciągniemy, oczywiście mamy też ochronne sreberko , więc żadne paluszki przed nami nie dotykały naszego kremu. Zapach, którego sie spodziewałam, to woń kwiatowa, a tu okazuje się coś zupełnie innego, coś jak połączenie cytryny  geranium i mięty, jest świeży, przyjemny, choć zapewne trzeba po prostu lubić takie wonie, nie jest on akurat moim ulubieńcem, ale nie przeszkadza mi. Za długo na skórze się nie utrzymuje Konsystencja, no właśnie i tu moje zaskoczenie, po zobaczeniu białej, gęstej wazeliny. Pod wpływem ciepła zaczyna się jakby rozpuszczać, co sprawia, że całkiem znośnie się go rozprowadza, choć nie tak łatwo jak oliwkę, ale ma za to plus, że ie trzeba co chwilę nabierać nowej porcji, bo jest bardzo wydajny i ma tzw poślizg. Pozostawia na skórze tłustą warstwę, więc zdecydowanie polecam stosować przed snem, gdy już nie pozostaje nam nic innego, jak wskoczyć do łóżeczka. Rano nie ma śladu po tłustej powłoce. Skóra jest dobrze natłuszczona i miękka, krem doskonale sprawdza się na przesuszonych stopach i łokciach. 
Wg. mojego M. : bardzo dobry do masażu, nie trzeba jak w tych płynnych co chwilę nabierać nowej porcji, nie stresuję się, że coś wyleję(czytaj-nie będziesz sie darła na mnie jak ci oliwkę wyleję na łóżko), jak się już rozgrzeje, to łatwo można go używać, tylko te olejki eteryczne w nim zawarte nie działają na mnie:)
I to było by na tyle, podsumowując mała odmiana od codzienności, kosmetyk typu "coś innego"
do kupienia u Konsultantek Safiry w cenie ok.15 zł za 100 gr.
I jeszcze małe add. dotyczące glinki od Safiry, o której pisałam Wam tutaj myślę ,ze z wydobyciem produktu do końca nie będzie problemu, bo butelka ma tą cudowną właściwość, że jej się denko podnosi, więc na pewno wszystko wyciągnę w 99%.

Glinka czerwona Safira, czyli łatwo, skutecznie, a do tego śmiesznie

Autor: Unknown 32 komentarze

Maseczka regeneracyjna Safiry , zawiera w składzie francuską glinkę czerwoną, która jest bogata w krzem, mangan, żelazo, tytan, i potas, wzbogacona wyciągami roślinnymi. Przeznaczona jest szczególnie do cery tłustej i mieszanej oraz delikatnej cery naczynkowej.



                                 Śmiesznie własnie dlatego-wyglądam jak  Potahontas , a mąż jak mnie zobaczył, to się
                                 zapytał: "czy ty masz maseczkę, z kupnych pomidorów?"

Zacznę od opakowania, ponieważ  to pierwsza rzecz, która mi przypadła do gustu-jest to buteleczka z pompka, gdzie po naciśnięciu, otrzymujemy maseczkę gotową do użyciu, a więc na plus, nie tylko higiena, ale też  mamy też rozwiązany problem z mieszaniem, miseczkami, odmierzaniem itp. Tu jednak znalazłam mały minus, bo opakowanie jest białe i nie widzę zużycia. Konsystencja, bardzo miękka, kremowa, taka w sam raz, bo ani się nie rozpływa, ani nie zasycha, co ważne,bardzo łatwo się nakłada. Zapachu nie czuję w ogóle, a kolor, to połączenie rudości z czerwienią, lub jak jak kto woli czerwonej cegły.
Używanie-jest wydajne, higieniczne, łatwe, trzymam ją na twarzy ok. 15 min, jak widzę, że zaczyna zasychać, zraszam twarz woda.
A jak z działaniem-a no świetnie, skóra miękka, dobrze oczyszczona, czarne paskudki na nosie, w widoczny sposób zmniejszone. Zaczerwienienia zlikwidowane, a zauważyłam też, że krostki szybciej się goją, zasychają i znikają. Przy dłuższym stosowaniu, (stosuję co ok. 3-4 dni, od 1,5 miesiąca) widać różnicę w postaci poprawy stanu cery.
Jako posiadaczka cery mieszanej, skłonnej do zaskórników i błyszczenia jestem bardzo zadowolona z jej używania.
Cena 49 zł za buteleczkę pojemności 150 gr. myślę, że spokojnie starczy na jakieś 3 miesiące, stosowania 2-3 razy w tygodniu.

 

Malinowa Chatka Copyright © 2011 Design by Ipietoon Blogger Template | Make Money from Zazzle|web hosting