Pianka ma za zadanie zwalczać drobnoustroje, zapewniając wszechstronne działanie oczyszczające. Odświeża, chroni skórę dłoni i nadaje im delikatność. Jej formuła na bazie Dpanthenolu wzmacnia i ożywia paznokcie, pozwala zachować prawidłowe pH, jest bezpieczna dla alergików, nie zawiera parabenów,triklosanu ani soli aluminium. Stosuje się ją bez wody i mydła, po jej użyciu dłonie się nie kleją.
Co mogę powiedzieć-jest świetna, można nia umyć ręce dosłownie wszędzie, na spacerze, w sklepie, bo pianka jeździ z nami w samochodzie, razem z zapasową pieluchą i chusteczkami, ratuje brudne łapki Julki, no i moje również, wiecie jak to jest-dziecko woła "am", no i matka dla świętego spokoju kupuje to "am", a ponieważ dziecko wcześniej buszowało z mamą po sklepie, to dobrze było by te łapska umyć i pianka okazuje się idealnym wyjściem. Pianka fajnie musuje, podobnie jak oranżada w proszku, śmieszne uczucie, sprawia nam sporo frajdy. Co ważne naprawdę szybko działa, choć w pierwszym momencie jest bardzo zimny, wchłania się natychmiast, ręce nie są klejące, o dziwo, mimo zawartości alkoholu, dłonie są dobrze nawilżone, nie wysuszone, pozostawia miły zapach, taki podobny do dziecięcych kosmetyków nie czuć w ogóle aromatu alkoholu, w przeciwieństwie do żelu. Pianka jest w formie sprayu, dobrze odmierzony, bo jedno psiknięcie wystarcza na moje dłonie. Wierząc na słowo producentowi o prawie 100% ochronie przeciwbakteryjnej, myślę, że warto coś takiego mieć w pobliżu, gdy nie mamy dostępu do wody i mydła.
Cena ok 25 zł za buteleczkę 50ml-ochrona kosztuje.



.jpg)


