No ale za to mogę posmarować swe ciało wodoodpornym olejkiem do opalania Eveline Cosmetics, który posiada średnią ochronę spf15 UVA i UVB-co w naszym rejonie i przy mojej karnacji w zupełności wystarcza. W składzie zawiera Beta karoten, ekstrakt z orzecha włoskiego oraz kompleks wit A E i F.
Wzmacnia odporność skóry zmniejszając ryzyko poparzeń słonecznych i gwarantuje piękną złocistą i trwałą opaleniznę.
W zgrabnej, ciemnobrązowej, małej buteleczce pojemności 150 ml, otrzymujemy przeźroczysty olejek. Jak to z olejkami jest dość tłusty, ale błyskawicznie się wchłania, nie pozostawiając tłustego filmu na skórze, jedynie delikatny połysk i nie brudząc ubrań vel stroju kąpielowego. Pozostawia na skórze cudny świeży zapach, taki olejkowo-letni, bardzo przyjemny. Moja opalenizna jest ładna, złotobrązowa i naturalna-żadnych przebarwień.
Jedno do czego mogę się przyczepić, to atomizer, który się często zacina, nie wiem, może to tylko ja mam taki felerny, w każdym razie wystarczy podnieść pompkę i problem mija. Naklejki na opakowaniu w pewnym momencie też zaczęły odłazić, no ale tak to już jest z olejkami.
Mimo wszystko fajny i chętnie do niego wrócę za łatwość w rozsmarowywaniu, zapach i ładny efekt na skórze po opalaniu.
Dziękuję marce Eveline za możliwość przetestowania ich kosmetyków, co oczywiście nie wpłynęło na moją ocenę, ale na pewno skusiło do zakupu kolejnych.
Na deser Julia "pasie" swoje gąski:) A ja szykuję się psychicznie na szpital, coś tam zaczyna się dziać, choć to może jeszcze kilka dni potrwać, ale jest nadzieja, więc trzymajcie kciuki, żeby wszystko poszło szybko i dobrze, no i żeby przyszły tata zdążył dojechać, bo coś zaczyna ściemniać-znaczy się złapał cykora hi hi.
30 komentarze:
kurcze, przydałoby się takie coś ;D
zapraszam do mnie ;)----->http://kosme-teria.blogspot.com/
kiedyś będąc w Bułgari taka dziewczyna mi opowiadała że miała takie coś z eveline tylko marchewka była na zdjęciu narysowana niestety nie widziałam opakowania bo wyrzuciła ale ślicznie się dzięki temu opaliła.
o widzę foczka z nad morza też taką mam z darłowka
Nie znam tego olejku, a kuszący jest, tym bardziej, że wszelkie olejki kocham...
Taki olejek by mi się przydał.
Ciekawy olejek ;) A "gąski" śliczniutkie ;)
Oj, uwielbiam olejki <3
psiaczki i Julcia najlepsze :)
Matko Kochana! Będziemy miały blogowy poród!
Słońce moje, trzymam kciuki i juz mi się przypomniały moje bóle.
Będzie dobrze. Zobaczysz, raz-dwa i maleństwo poinformuje szpital o swoich narodzinach.
Sercem jestem z Tobą.
O fajnie,że nie zostawia śladów na ubraniu bo tego nie toleruję:)
Urocza ta Twoja córeczka:)
Kochana trzymaj się;****
ale słodkie psiaczki :D
olejek fajny ale sie zacina strasznie u mnie ten aplikator! :P
oj kochana trzymam kciuki za szybką i bezbolesną akcję :)
nie miałam , ale stosuje olejek z marizy sprawdza się świetnie!
Ja ogólnie nie lubię się opalać. Słońca unikam, jak ognia ;) Lubię swoją bladość. Ale teraz wyjeżdżam nad morze i właśnie sobie przypomniałam, że nie mam żadnego kremu z filtrem do ciała!!!
Nigdy nie używałam tego olejku, ale ja generalnie niewiele sie opalam :)
Ciekawy ten olejek :))
olejki zawsze mnie irytuja bo sie lepią :P
sodkie psiaki:P i dzidzia
Zwykle wybieram kremy ;) ciekawe czy ten olejek występuje też w wersji z wyższym spf?
Kosmetyku nie używałam :-) A psiaki cudowne, uwielbiam szczeniaczki! :-)
Z dzieciaczkami to nie da się po opalać za bardzo, czy to z takim 3 letnim, czy z takim jeszcze nie narodzonym. Powodzonka, bo już niedługo maleństwo będzie z Wami :*
ja uciekam od słońca i nie lubię się opalać;p powodzenia przyszła Mamuśko na porodówce:D
nie miałam ;)
Mam, ale z filtrem 25. Lubię!:) I faktycznie pachnie super;)
Najważniejsze, że nie zostawia śladów na ubraniu :)
Powodzenia Kochana, będzie dobrze :)
taki olejek do opalania do podstawa,ale te psiaczki sa cudne :)
bardzo ciekawy produkt.
a teraz córeczka czy synuś?:D
Najważniejsze to dobrze czuć się w ubraniach :)
Pięknie wyglądasz :) Bardzo fajna ta sukienka, a najważniejsze, że taka praktyczna!
Prześlij komentarz