Zaczęłam w ten sposób, ponieważ od Pani Sylwii z Equilibry otrzymałąm do przetestowania właśnie Rozświetlającą Maskę do twarzy Beauty Formulas. Maska ma przywrócić pozbawionej życia skórze świeżość i blask, rozjaśnić ją i sprawić, że twarz nabierze promiennego wyglądu.
Zawiera arbutynę, wyciąg z korzenia morwy, wyciąg z kwiatu pomarańczy i zielonej herbaty, które wnikają w głąb naskórka, odżywiają i wyrównują jej barwę.
No więc to maska tkaninowa, które bardzo lubię, bo chociaż może nie są zbyt twarzowe (no dobra po nałożeniu wszyscy się ze mnie śmieją) jednak lubię ten rodzaj aplikacji, łapki czyste, nic nie muszę mieszać, rozrabiać , no i raczej trzeba się z nią położyć i zrelaksować, bo to raczej z tych spadających.
Maska jest bardzo mocno nawilżona, zapach świeży delikatny, wygodnie się ją nakłada i dobrze trzyma na twarzy. Maskę trzymałam ok. 20 min, bez żadnych niespodzianek typu pieczenie czy szczypnie. Resztę serum nie zmywałam, zostwiłam do całkowitego wchłonięcia, bo tak lubię. Acha, prawie przez cały czas miałam uczucie chłodu, całkiem przyjemne doznanie dla przesuszonej powietrzem z kaloryferów cerze.
Czy zadziałała? No cóż-dobrze nawilżyła, lekko odżywiła, jednak nie zauważyłam tego blasku i promiennego wyglądu, które zapewniał producent. Więc jako maska nawilżająca -jest ok, co do reszty, niestety niewypał.
Jeśli będę potrzebowała kompresu nawilżającego, być może kupię, ale to jak trafię na jakąś promocję, bo cena, którą znalazłam czyli ok. 7 zł, to raczej za dużo za jednorazową przyjemnośc.
1 komentarze:
Nigdy nie miałam z nią do czynienia, nawet nie widziałam jej w sklepie.
Prześlij komentarz